Archive for June, 2006

Bytów. Plac Garncarski w ruinie

Monday, June 19th, 2006

Plac Garncarski, który miał być wizytówką Bytowa, z dnia na dzień wygląda coraz gorzej. Odpadają cegły i kamienie. W miniony poniedziałek miał się rozpocząć remont, ale do końca tygodnia praktycznie nic nie zrobiono.
W ubiegłym roku, za ponad 800 tysięcy, przygotowano cały plac i odsłonięto fundamenty dawnego kościoła św. Katarzyny. Radość nie trwała długo. Po zimie plac wygląda jak ruina. Zawiodła bowiem zastosowana technologia. Zaprawa, wykonana według średniowiecznych receptur, okazała się za słaba. Odpadają cegły i kamienie, a młodzież dokłada się do dzieła zniszczenia. Wczoraj młódzi ludzie omal nie wyrwali słupków z zakazem chodzenia po rozpadających się murach. Od tygodnia na placu powinny trwać prace remontowe, wykonywane – w ramach gwarancji – przez firmę Janusza Richtera z Borowego Młyna. Tym razem ma być już użyta współczesna zaprawa murarska. Na razie pracownicy zebrali tylko trochę cegieł i… na tym się skończyło.
- Wygląda to trochę niepokojąco, ale wykonawca obiecał, że do Dni Bytowa plac zostanie wyremontowany – twierdzi Ludwik Lenc, zastępca burmistrza. – Widocznie w sezonie ma on więcej robót niż zimą. Będziemy go nękać, aby jak najszybciej skończył prace na placu. Do święta miasta wszystko musi być gotowe.
A Dni Bytowa rozpoczną się za trzy tygodnie.

Autor artykułu: ll

Wyniki egzaminów gimnazjalnych.W Krakowie lepiej piszą, w Warszawie – liczą

Wednesday, June 14th, 2006

Łatwe okazały się dla gimnazjalistów zadania z procentami, trudne – przekształcanie wzorów. Podczas egzaminu kończącego naukę w gimnazjum były problemy z interpunkcją i ortografią. – Pokazał on jednak, że znikają dysproporcje, wyrównywane są szanse między różnymi obszarami, między szkołami miejskimi i wiejskimi – cieszył się podczas konferencji wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski.

Dziś swoje oceny pozna pół miliona gimnazjalistów. Wczoraj ministerstwo edukacji przedstawiło wyniki ogólnokrajowe egzaminu gimnazjalnego. Został on przeprowadzony po raz piąty. W części humanistycznej najlepiej wypadło województwo małopolskie (na piątym miejscu znalazło się śląskie, szóstym – wielkopolskie, dziewiątym – łódzkie, dwunastym – dolnośląskie, czternastym – warmińsko-mazurskie, szesnastym – pomorskie) w matematyczno-przyrodniczej – województwo mazowieckie (dalej małopolskie i łódzkie, na piątym miejscu pomorskie, szóstym – śląskie, siódmym – dolnośląskie, dziesiątym – wielkopolskie, na przedostatnim – warmińsko-mazurskie).

Marek Legutko, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, podkreślał jednak, że różnice między regionami były minimalne.

Trochę lepiej od chłopców w egzaminie humanistycznym wypadły dziewczęta, w matematyczno – przyrodniczym szły z nimi łeb w łeb.

Czytanie przychodzi młodym ludziom łatwiej niż tworzenie własnego tekstu. – Niektóre umiejętności okazały się dla gimnazjalistów zbyt trudne. Nie radzili sobie z celowym doborem informacji, stosowaniem zasad interpunkcji i ortografii oraz budowaniem wypowiedzi poprawnej pod względem językowym i stylistycznym – podkreślał Legutko.

Poinformował on dziennikarzy, że jesienią zostanie przedstawiona analiza dotycząca coraz mniejszych różnic między wynikami dzieci ze szkół wiejskich i miejskich i między różnymi regionami ze wskazaniem przyczyn tego zjawiska. Niewykluczone, że jest to zasługa reforma oświaty i utworzenia gimnazjów.

Autor artykułu: KB

Lekcja demokracji: Policja zatrzymała 18 uczniów protestujących pod MEN

Wednesday, June 14th, 2006

Spalili kukłę Romana Gietycha, zabarykadowali się na podwórzu Ministerstwa Edukacji Narodowej, założyli na bramę własne kłódki. Policja zatrzymała 18 osób. Przekonywała, że uczniowie, którzy zorganizowali wczoraj manifestację przeciwko Romanowi Giertychowi, nie mieliby kłopotów, gdyby trzy dni wcześniej zgłosili swoje zgromadzenie.

- Tu policja. To zgromadzenie jest nielegalne. Proszę się rozejść! – kilkadziesiąt osób zgromadzonych pod ministerstwem edukacji usłyszało po raz pierwszy to wezwanie około godziny 11. Wcześniej przedstawicielka protestujących uczniów weszła do środka, żeby porozmawiać z ministrem. Kilka innych osób zabarykadowało się za wewnętrzną bramą. Założyli na nią swoje kłódki. Na chodniku w rytm bębna wykrzykiwano „Raz, dwa, trzy cztery, odejdź Giertych do cholery”.

Po pierwszym wezwaniu połowa zgromadzonych rzeczywiście odeszła od bramy. Byli to głównie najmłodsi uczniowie. Starsi zostali. – Roman Giertych musi odejść, bo chce nam narzucać swoją nacjonalistyczną ideologię – mówił dziennikarzom Mariusz, gimnazjalista. – Patriotyzmu można uczyć podczas lekcji historii czy języka polskiego. Po co tworzyć dodatkowy przedmiot? Może po to, by zgłębiać ideologię endecji? – oburzał się jego kolega.

W ramach protestu nie poszli na lekcje. Spotkanie zorganizowała Inicjatywa Uczniowska. Planów zwołania zgromadzenia nie zgłoszono władzom przepisowe trzy dni wcześniej, dlatego policja uznała je za nielegalne. Kiedy wezwała po raz drugi do rozejścia się, niektórzy usiedli na chodnikach. Krzyczeli coraz głośniej. Po trzecim wezwaniu policja otoczyła grupę młodych ludzi. Niektórzy próbowali trzymać się krat bramy. Jednak kilkoro najbardziej aktywnych młodych ludzi trafiło do radiowozów. – Oto wasza demokracja! – skandowali ci, którzy pozostali.

- Zabrali moją koleżankę, mnie tylko odsunęli na bok – mówiła z niekłamanym żalem w głosie 16-letnia Beata. Wyjaśniała, że mama wie o jej obecności na manifestacji i że to akceptuje. Wraz z czterema innymi osobami usiadła na chodniku. Policjant wytykał im, że blokują drogę ewakuacyjną. Przesiedli się obok, na chodnik. Beata przypieła sobie do czarnej bluzki kartkę z odręcznie napisanym hasłem – „Giertych do wora, wór do jeziora”. Otaczają ją fotoreporterzy, błyskają flesze. – My się tu tylko opalamy, czego od nas chcecie, jesteśmy w wolnym kraju – dyskutowali z policją protestujący. Jednak ta argumentacja wyraźnie nie trafiła do funkcjonariuszy. Kolejne osoby trafiają do policyjnych samochodów. – Znów mnie nie zabrali. Chciałabym być ze znajomymi – oburzała się 16-latka.

Uczennica gimnazjum w bluzce w niebieskie paski i z torbą ze Snoopym tłumaczyła dziennikarzom, że uważa działanie policji za niesprawiedliwe. Bo czytała konstytucję i wie, że ma prawo do wyrażania swoich poglądów. Siwa kobieta, która wyszła na zakupy krzyczała na policjantów, że powinni dać spokój młodym ludziom. Bo ona młodych ludzi rozumie. Też jej się minister Giertych nie podoba.

Jednak tłumek powoli topniał. Tymczasem przedstawicielka protestujących wręczyła kierownictwu resortu apel o odejście Giertycha. Sam wicepremier tłumaczył dziennikarzom, że Inicjatywa Uczniowska nie jest dla niego partnerem do rozmów, gdyż trzy tygodnie temu wsparła demonstrację za legalizacją marihuany. Poza tym Giertych cieszy się z protestów, jakie są w ostatnim czasie organizowane, gdyż inaczej nikt nie interesowałby się sprawami oświaty oraz przedstawianymi przez niego propozycjami.

Autor artykułu: KB