Obiecane przez premiera Kazimierza Marcinkiewicza obowiązkowe przedszkola dla pięciolatków nie znalazły się w planach nowego ministra edukacji. – Mamy ważniejsze zadania, na które potrzebne będą nam pieniądze – stwierdził wczoraj podczas debaty z nauczycielskimi związkami wicepremier Roman Giertych. Obiecał za to nauczycielom podwyżki oraz podniesienie prestiżu przez zaliczenie ich do funkcjonariuszy publicznych.
Przedszkole dla 5-latków znalazło się wśród najważniejszych planów rządu, bo to, kiedy dzieci zaczynają edukację, ma znaczący wpływ na ich późniejsze wyniki w szkole. Zdaniem Giertycha od wyrównywania szans edukacyjnych znacznie pilniejsze jest założenie monitoringu w budynkach szkół oraz założenie blokad przeciw pornografii w pracowniach internetowych dla uczniów.
- Dzieci nie powinny być odganiane od dzieciństwa w wieku pięciu lat. Zerówka w wieku sześciu lat to wystarczająco dobry pomysł – uważa wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski.
Giertych przekonywał wczoraj, że zawód nauczyciela wkrótce odzyska prestiż. – Przysłowiowy już kosz na śmieci na głowie nauczyciela to rzecz niedopuszczalna. Dlatego zawód ten jeszcze przed końcem tego roku szkolnego lub zaraz po wakacjach zostanie wpisany na listę funkcjonariuszy publicznych. Oznacza to, że za znieważanie nauczycieli grozić będą poważne sankcje – twierdzi minister. Zapowiada też ograniczenie biurokracji w pracy nauczycieli i rozszerzenie udziału rodziców w podejmowaniu decyzji dotyczących szkół.
Nauczyciele twierdzą jednak, że w najważniejszych sprawach nowe władze resortu edukacji nie chcą zabierać głosu. – Minister prosi nas o sto dni spokoju, ale dla edukacji to okres, w którym bardzo wiele może się stać – mówi w rozmowie z APP Sławomir Broniarz.
Na liście nierozwiązanych problemów znajduje się los nauczycieli, którzy nie uzupełnili braków w wykształceniu. Od 2000 roku absolwenci seminariów nauczycielskich mieli czas na zdobycie wyższego wykształcenia. Ci, którzy tego nie zrobili (ponad dwadzieścia tysięcy osób), od września mają mieć pensję niższą o 25 procent, bo będą traktowani jako nauczyciele gorszej kategorii. – Minister stwierdził tylko, że pracuje nad tą sprawą, ale konkretów nie chce zdradzić – twierdzi Broniarz.
Członkowie ZNP zapowiadają na 9 czerwca pikietę pod Sejmem z żądaniem odwołania Giertycha i zmianą polityki edukacyjnej rządu.
Autor artykułu: OK