Łatwe okazały się dla gimnazjalistów zadania z procentami, trudne – przekształcanie wzorów. Podczas egzaminu kończącego naukę w gimnazjum były problemy z interpunkcją i ortografią. – Pokazał on jednak, że znikają dysproporcje, wyrównywane są szanse między różnymi obszarami, między szkołami miejskimi i wiejskimi – cieszył się podczas konferencji wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski.
Dziś swoje oceny pozna pół miliona gimnazjalistów. Wczoraj ministerstwo edukacji przedstawiło wyniki ogólnokrajowe egzaminu gimnazjalnego. Został on przeprowadzony po raz piąty. W części humanistycznej najlepiej wypadło województwo małopolskie (na piątym miejscu znalazło się śląskie, szóstym – wielkopolskie, dziewiątym – łódzkie, dwunastym – dolnośląskie, czternastym – warmińsko-mazurskie, szesnastym – pomorskie) w matematyczno-przyrodniczej – województwo mazowieckie (dalej małopolskie i łódzkie, na piątym miejscu pomorskie, szóstym – śląskie, siódmym – dolnośląskie, dziesiątym – wielkopolskie, na przedostatnim – warmińsko-mazurskie).
Marek Legutko, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, podkreślał jednak, że różnice między regionami były minimalne.
Trochę lepiej od chłopców w egzaminie humanistycznym wypadły dziewczęta, w matematyczno – przyrodniczym szły z nimi łeb w łeb.
Czytanie przychodzi młodym ludziom łatwiej niż tworzenie własnego tekstu. – Niektóre umiejętności okazały się dla gimnazjalistów zbyt trudne. Nie radzili sobie z celowym doborem informacji, stosowaniem zasad interpunkcji i ortografii oraz budowaniem wypowiedzi poprawnej pod względem językowym i stylistycznym – podkreślał Legutko.
Poinformował on dziennikarzy, że jesienią zostanie przedstawiona analiza dotycząca coraz mniejszych różnic między wynikami dzieci ze szkół wiejskich i miejskich i między różnymi regionami ze wskazaniem przyczyn tego zjawiska. Niewykluczone, że jest to zasługa reforma oświaty i utworzenia gimnazjów.
Autor artykułu: KB