Spór pomiędzy samorządem powiatu nowodworskiego a firmą Necso przybrał poważne skutki. Obie strony nie doszły do porozumienia w sprawie przedłużenia objazdu trasy nr 7 po drogach powiatu nowodworskiego. Radni podjęli decyzję o nie przedłużeniu objazdu przez Nową Kościelnicę, Ostaszewo, Lubieszewo, Nowy Dwór Gd. Sytuacja wymusiła interwencję Wojewody Pomorskiego, który wstrzymał powiatową uchwałę. Cezary Dąbrowski pozwolił na dalsze funkcjonowanie objazdu.
Przypomnijmy, że firma Necso, remontująca trasę nr 7, wystąpiła do powiatu nowodworskiego o pozwolenie na korzystanie z objazdu na czas dodatkowych 20 dni remontu trasy nr 7. Prace na odcinku ?siódemki? od Kiezmarka do Nowego Dworu Gd. miały zakończyć się 30 listopada.
Ze względu na niezadowolenie, obawy i protesty mieszkających wzdłuż objazdu osób, władze powiatu nowodworskiego postawiły firmie Necso warunki. Jednak przedsiębiorstwo wykonujące remont ?siódemki? nie było zainteresowane ich wypełnieniem w takiej formie, jakiej zażądali radni. Chodziło przede wszystkim o naprawy dróg zniszczonych przez ciężarówki przewożące materiały budowlane. Ponadto m.in. wykonanie chodników w Ostaszewie, Lubieszewie, na odcinku Nowy Dwór Gd. – Orłowo. Radni żądali też, by wykonano poszerzenia z tłucznia na kilku odcinkach objazdu, m.in. w Stawcu i Lubieszewie. Poza tym Necso miałoby uwzględnić roszczenia mieszkańców w związku z pęknięciami budynków z powodu zbyt wielkiego natężenia ruchu.
- W piśmie do nas z dnia 25 listopada, firma nie zgodziła się na nasze warunki. Zobowiązała się do wykonania chodników, ale z materiałów budowlanych zakupionych przez powiat – mówi Mirosław Molski, starosta nowodworski.
- Postępowanie firmy Necso jest lekceważące, z pism wynika, że nie jest zbyt zainteresowane rozwiązaniem problemu. Po raz kolejny na sesji nie ma żadnego przedstawiciela tej firmy – dodaje Zbigniew Piórkowski, radny powiatowy.
Do sprawy włączyła się Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która jest inwestorem remontu ? siódemki?. Do niej należałoby zorganizowanie nowego objazdu.
- Przekazaliśmy sprawę Wojewodzie. Informowaliśmy, że na stworzenie nowej organizacji ruchu potrzebujemy około 10 dni, a czasu na to nie ma – mówił Franciszek Rogowicz, dyrektor gdańskiego oddziału GDDKiA. W tych dniach Necso ma już zakończyć remont.
- Najgorsze, że w tym zamieszaniu najbardziej tracą mieszkańcy wsi przez które przebiega objazd. Po prostu boimy się o życie przede wszystkim dzieci, które nie mają nawet chodnika by bezpiecznie wrócić ze szkoły. A natężenie ruchu na objeździe jest ogromne – dodaje Leszek Żarnoch, mieszkaniec Lubieszewa. – Jeśli nic się nie zmieni, to będziemy protestować i zablokujemy objazd.
Autor artykułu: Pch