Archive for August, 2005

Zbudujmy IV Rzeczpospolitą. Konwencja wyborcza Kaczyńskiego

Monday, August 29th, 2005

W niedzielę ponad siedem tysięcy członków i sympatyków Pis-u wzięło udział w konwencji prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego. To początek przedwyborczej kontrofensywy kandydata na prezydenta, który zapowiedział budowę IV Rzeczypospolitej.

„Silny prezydent, uczciwa Polska” to wyborcze hasło Kaczyńskiego, które zostało wczoraj zaprezentowane zebranym. Pokazano też nowy spot wyborczy, na którym Kaczyński występuje z rodziną. Żona, córka i wnuczka były też w niedzielę razem z kandydatem na konwencji.

Swoje poparcie dla Kaczyńskiego publicznie ogłosił jeden z założycieli „Solidarności” Bogdan Borusewicz. Z poparciem Pis -u zamierza on wystartować w wyborach do senatu. Na Konwencji nie zabrakło odniesień do 25 rocznicy powstania „Solidarności”. Odśpiewano ballady z tamtego okresu: „Mury” Jacka Kaczmarskiego i „Modlitwę o wschodzie słońca” Przemysława Gintrowskiego.

Do „Solidarności” nawiązywał w swoim wystąpieniu sam Kaczyński. – Nie ma solidarności bez sprawiedliwości – parafrazował słynne hasło z tamtego okresu. Podkreślił też, że to właśnie o sprawiedliwości zapomniano w III Rzeczypospolitej. Ten mankament Kaczyński chce usunąć budując IV Rzeczypospolitą – „państwa na miarę naszych oczekiwań i na miarę wyzwań naszego stulecia”, które będzie nawiązywać do „sierpniowego dziedzictwa”.

- Musimy odpowiedzieć na pytanie, jak przywrócić Polsce sprawiedliwość, odbudować poczucie, że każdy dostaje to, co mu się należy, każdy odpowiada za własne czyny, każdy jest oceniany według tych samych kryteriów, że pewne minimum bezpieczeństwa jest zagwarantowane wszystkim. Jako prezydent będę czynił wszystko by to zrealizować – zapewniał uczestników kongresu Kaczyński. Jako prezydent warszawy Kaczyński do końca kampanii wyborczej będzie przebywał na urlopie. Na ten czas zaplanował on tournee po Polsce.

Autor artykułu: K.K.

Rozmowa z pobitym na BiaŁorusi czŁonkiem komitetu Solidarni z BiaŁorusią

Monday, August 29th, 2005

Rozmowa z Michałem Dworczykiem, członkiem powołanego przez PiS komitetu Solidarni z
Białorusią, który został w piątek wieczorem pobity pod domem Andżeliki Borys.

Katarzyna Borowska: Czy Pana pobicie ma związek ze zjazdem w Wołkowysku?

Michał Dworczyk: Wszystko na to wskazuje. Mieszkanie Andżeliki było ciągle obserwowane
przez milicję w cywilu. Osoby, które dokonały tego napadu najprawdopodobniej były z nią
związane. Akcja była dobrze zorganizowana. Wszystko trwało bardzo krótko. Napastnicy
szybko zniknęli.

KB: W jakich okolicznościach doszło do napadu?

MD: W piątek wieczorem wysiadłem z samochodu konsula. Do mieszkania Andżliki
miałem ok. 100 metrów. W połowie drogi podeszło do mnie dwóch mężczyzn. Zapytali po
rosyjsku, czy mam papierosy. Odpowiedziałem po polsku, że nie palę. Wtedy podcięli mi
nogi. Dostałem silne uderzenie w plecy. Zaczęli mnie kopać. Podjechał samochód samochód
i oświetlił mnie reflektorami. Zakryłem Głowę, by chronić ja przed ciosami. Wtedy wypuściłem
plecak. Napastnicy chwycili go i uciekli.

KB: Co Pana zdaniem chcieli osiągnąć?

MD: Chodziło na pewno o zastraszenie, ale też chęć przejęcia potencjalnej pomocy dla
Andżeliki, którą pewnie spodziewali się znaleźć w plecaku. Ten napad wpisuje się w ciąg
zatrzymań, aresztowań, represji poprzedzających zjazd.

KB: Jak się Pan teraz czuje?

MD: Bolą mnie żebra, ponieważ kopali mnie głównie w tułów. Dlatego nie mam wielu
widocznych obrażeń. Mam tylko rozciętą rękę. Napastnicy podarli mi też marynarkę.

KB: Pojechał Pan tam, by obserwować obrady ZPB. Czy udało się to Panu?

MD: Byłem w Wołkowysku. Żeby móc tam pojechać o 24 godziny opóźniłem zgłoszenie
pobicia na milicję. Mając świadomość, jak funkcjonują służby porządkowe, postanowiłem
nie zgłaszać się na komisariat przed zjazdem, bo na pewno czynności cywilno-prawne
uniemożliwiłyby mi wyjazd. Byłem przed domem kultury już od 6 rano. Odbyła się tam
akcja protestacyjna, jednak o wiele mniejsza niż planowano. Zatrzymywano autobusy, które
jechały z Mińska i Grodna z osobami, które chciały wyrazić sprzeciw wobec reżyserowanego
przez reżim zjazdu. Oczywiście nie wpuszczono mnie na salę obrad. Mogło tam wejść na 15
minut tylko kilu dziennikarzy. Po obradach zorganizowano konferencje prasową. Łucznik
wyglądał na zastraszonego. Wszystkie odpowiedzi na pytania dziennikarzy konsultował ze
stojącymi obok mężczyznami. Delegaci zostali przywiezieni na zjazd autobusami autobusami
asyście milicji. Wielu z nich nie mówiło po polsku. To nie był demokratyczny zjazd. To była
farsa.

KB: Jakie kroki, komitet Solidarni z Białorusią, zamierza podjąć po wyborze nowego prezesa?

MD: Mamy listę kilkudziesięciu osób, uczestników zjazdu, którą przedstawimy polskiemu
MSZ. Są to nazwiska polskie i rosyjskie. Chcemy, by otrzymali oni zakaz wjazdu do Polski.
Będziemy starali się zdobyć pozostałe nazwiska, by zakaz objął wszystkich.

Autor artykułu: KB

Co to jest Paintball?

Saturday, August 27th, 2005

Co to jest Paintball?
Paintball to bardzo widowiskowa, wyzwalająca niesamowite pokłady adrenaliny, a przy tym niezwykle bezpieczna gra zespołowa polegająca na strzelaniu do przeciwnika kolorowi kulkami wypełnionymi farbą z tzw. markerów. Swą wyjątkowość Paintball zawdzięcza temu, iż jest on jedynym z rodziny tzw. sportów ekstremalnych, sportem zespołowym co daje możliwość współdziałania całej drużyny oraz doskonalenia pracy zespołowej, koniecznej do osiągnięcia wyznaczonego celu, którym w Paintballu jest zdobycie flagi drużyny przeciwnej.

Odmiany Paintballa
Paintball można podzielić na dwie odmiany:
- Paintball w wersji „leśnej” – pierwotna odmiana Paintballa, gry odbywają się na terenach leśnych lub/i w ruinach starych zabudowań, bunkrów, zakładów. Gra odbywa się według ustalonego wcześniej scenariusza, gracze dzielą się na dwie drużyny, każda z nich ma z góry ustalone cele: zdobycie flagi przeciwnika, zdobycie lub obrona danego obszaru (budynku) itp.

- Speedball – to sportowa odmiana paintballa, stworzona z myślą o popularyzacji tego sportu i przyciągnięciu do niego widzów. Speedball to bardzo szybka i widowiskowa gra, która odbywa się na specjalnie wyznaczonym polu o wymiarach 50mX25m, otoczonym siatką, tak aby postronni widzowie mogli z bliska przyglądać się zmaganiom. Na samym polu rozstawione są symetrycznie przeszkody (balony). Zawodnicy dzielą się na dwie 3 lub 5-cio osobowe drużyny, a na zachodzie Europy oraz w USA nawet 7 i 10-cio osobowe, których celem jest zdobycie w wyznaczonym czasie flagi znajdującej się w bazie drużyny przeciwnej a następnie dostarczenie jej do własnej bazy.

Autor artykułu:

Co kryją oświadczenia Cimoszewicza? Prokuratura przesłuchuje świadków

Tuesday, August 23rd, 2005

Dziś powinniśmy poznać treść oświadczeń majątkowych Włodzimierza Cimoszewicza, złożonych w Kancelarii Premiera. Premier dziś ma zdecydować o ich odtajnieniu. Prokuratura, która zajmuje się sprawami związanymi z tymi pismami, do wczoraj dysponowała tylko jednym z tych oświadczeń. Śledczy wciąż przesłuchują świadków w sprawach związanych z Cimoszewiczem i jego byłą asystentką Anną Jarucką.

W Kancelarii Premiera znaleziono trzy oświadczenia majątkowe Włodzimierza Cimoszewicza, które złożył jako minister spraw zagranicznych w 2002 roku. Tomasz Nałęcz rzecznik sztabu wyborczego marszałka zapewnia, że pierwsze pochodzi ze stycznia 2002 roku i było składane w związku z objęciem przez Cimoszewicza stanowiska szefa resortu. Następne jest z 2 kwietnia 2002 roku, dotyczy roku poprzedniego i składają takie wszyscy urzędnicy po zakończeniu roku kalendarzowego. Trzecie ma datę 20 kwietnia 2002 roku i jak zapewnia Nałęcz jest dodatkowym, uzupełniającym do poprzedniego. Cimoszewicz poinformował w nim, że sprzedał akcje firmy Business Managment Consulting SA.

W piątek, kiedy Cimoszewicz zeznawał w prokuraturze dysponowała ona tylko jednym z tych dokumentów. -”W naszym posiadaniu znalazło się jedno z tych oświadczeń, bo prokuratura wystąpiła do Kancelarii Premiera o duplikat oświadczenia, które ABW znalazła podczas przeszukania w domu Jaruckiej. Pochodzi ono ze stycznia 2002 roku. Skoro wystąpiono o jeden dokument, nie można było otrzymać trzech” – powiedział nam rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej Maciej Kujawski.

-”Dziś marszałek wystąpi do Kancelarii Premiera z wnioskiem o zdjęcie klauzuli poufności z tych dokumentów. Potem trzeba będzie wystąpić do prokuratury o wydanie kopii tych oświadczeń. Fizycznie te trzy dokumenty są już w prokuraturze. Takie kopie zostaną przekazane dziennikarzom” – mówi Nałęcz. Marek Belka już wcześniej zapowiedział, że jeśli taki wniosek wpłynie, to pozytywnie go rozpatrzy. Premier nie będzie jednak zajmował się publikowaniem tych danych.

Prokuratura bada cztery sprawy związane z Cimoszewiczem i jego asystentką. Pierwsza dotyczy ujawnienia tajemnicy służbowej przez Jarucką i jest związana z przeszukaniem, jakiego ABW dokonało w jej domu. Druga sprawa została wszczęta na wniosek orlenowskiej komisji śledczej. Dotyczy zatajenia informacji w oświadczeniu majątkowym Cimoszewicza. Trzeci wniosek o podejrzeniu popełnienia przestępstwa jest autorstwa Cimoszewicza. Mówi o składaniu fałszywych zeznań przez Jarucką oraz o dokonaniu przez nią fałszerstwa (chodzi o słynne faksymile – pieczęć z odciskiem wzoru podpisu marszałka). Czwarta sprawa została wszczęta na wniosek komisji śledczej i dotyczy składania fałszywych zeznań przez Cimoszewicza. Wszystkie zostały przydzielone prokurator Elżbiecie Janickiej. Ona prowadzi też sprawy związane z wyciekiem tajnych informacji z komisji śledczej ds. PKN Orlen.

Prokuratura przesłuchuje po kilku świadków dziennie. Wczoraj zeznawali byli i obecni pracownicy Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Prawdopodobnie na samym końcu prokuratura przesłucha Annę Jarucką. -”Prokuratorzy tak zaplanowali sobie śledztwo. Może się zdarzyć, że ze względu na ciążę, w której znajduje się pani Jarucka, nie będzie ona przesłuchiwana w budynku prokuratury” – powiedział nam Kujawski. Nie wiadomo, czy na świadka zostanie powołany Konstanty Miodowicz. To jemu pierwszemu Jarucka opowiedziała swoją historię. Nie ma go na razie na liście świadków. -”Jeśli będzie taka potrzeba, to zostanie on wezwany” – mówi Kujawski.

Do sztabu wyborczego Cimoszewicza zgłosił się były pracownik MSZ, który – według szefowej sztabu Katarzyny Piekarskiej – ma “rzucić nowe światło” na powiązania osobowe Jaruckiej. -”Zadzwonił i poinformował, że dużo wie na temat pani Jaruckiej. Jego dane personalne przekazaliśmy prokuraturze” – wyjaśnia Piekarska. Prokuratura nie wyklucza, że przesłucha tego człowieka. -”Uwzględnimy każdy wniosek dowodowy” – powiedział nam Kujawski.

Autor artykułu: A.R.

Moda na silikonowe bransoletki. Dziś rusza sprzedaż “wodnych opasek” PAH

Tuesday, August 23rd, 2005

Polska Akcja Humanitarna Janiny Ochojskiej, rozpoczyna dziś sprzedaż bransoletek, z których dochód przeznaczony będzie na pomoc ludziom pozbawionym wody pitnej. Będą w jasnoniebieskim kolorze z napisem “zbieram wodę”.

Silikonowe bransoletki stały się modne dzięki noszeniu ich przez znane osoby, takie jak Madonna czy Bono z U2, Brad Pitt, Penelope Cruz. Wkrótce zaczęli je nosić politycy, modelki i tysiące młodych ludzi. Jednym ze współtwórców pomysłu jest Lance Armstrong, światowej sławy kolarz, który przeszedł chorobę nowotworową. Na jego stronie internetowej można kupić żółte opaski na rękę – ich kolor symbolizuje koszulkę lidera. Z każdego dolara uzyskanego ze sprzedaży bransoletki, 70 centów przeznaczanych jest na badania z rakiem. Fundacja Armstronga zebrała w ten sposób ponad 6 mln dolarów. Kampania stała się tak popularna, że w ten sposób zaczęto promować także inne akcje.

Kolejne wprowadzane do sprzedaży bransoletki wyrażają solidarność z chorymi na AIDS, głodującymi dziećmi z Afryki, ofiarami tsunami. Każda ma inny kolor, który pozwala nawet z daleka poznać, jaką akcję zaangażowała się osoba, które ją nosi. Ich ceny zwykle wahają się od 75 centów do 3 dolarów lub euro. Poza bransoletkami wspierającymi konkretny program charytatywny z czasem pojawiły się też informacyjne – poświęcone pamięci Jana Pawła II lub antyrasistowskie.

Silikonowe bransoletki, które od kilku lat robią furorę w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej, trafiły do Polski. PAH postanowił wykorzystać tę modę by zebrać dodatkowe pieniądze na Kampanię Wodną. Dramatyczny brak wody pitnej sprawia, że Sudan, Sri Lanka, Afganistan i Czeczenia są dla milionów ludzi prawdziwym obozem przetrwania. Brak wody to przede wszystkim skutek nieprzyjaznego klimatu, ale też konfliktów zbrojnych, w trakcie których zniszczone zostają ujęcia wody i wodociągi. Z wyliczeń organizacji pozarządowych, niosących pomoc w tych rejonach świata, za jedyne 5 zł można przez cały miesiąc zaspokoić pragnienie jednego człowieka. Tyle właśnie kosztować będzie “wodna opaska”.

- Dziś rusza sprzedaż bransoletek w sieci EMPIK. W czwartek będą już dostępne w sieci sklepów Cropptown oraz wybranych salonach prasowych Inmedio i Relay. Będą też dostępne w kioskach Ruch – informuje Justyna Stepień z PAH. – Dochód ze sprzedaży bransoletek przeznaczony zostanie na budowę studni, remonty zniszczonych wodociągów oraz filtrowanie i dystrybucję cysternami wody pitnej w miejscach gdzie jej brakuje. Produkcję bransoletek sfinansował sponsor, więc na pomoc humanitarną trafi każda złotówka – dodaje Stępień. Podkreśla, że ważne jest nie tylko kupienie bransoletki, ale też jej noszenie. – W ten sposób osoba ją nosząca nie tylko pokazuje, że jest zaangażowana społecznie, ale też zwiększa znajomość problemu braku wody pitnej wśród znajomych – twierdzi Stępień.

Autor artykułu: O.K.

Zagłębie Sosnowiec – Lechia Gdańsk 1:1 (1:0)

Saturday, August 20th, 2005

Bramki: Wolański dla Sosnowca w 18 min., na 1:1 wyównał Krzysztof Rusinek (69).

Autor artykułu: a

Źle wychowany pies to tykająca bomba

Thursday, August 11th, 2005

We wtorek na warszawskiej Pradze amstaf rozszarpał gardło swojej 15-letniej właścicielce. Dziewczynka zmarła. Na psa został już wydany wyrok. Specjaliści przekonują jednak, że najczęściej to z winy właścicieli dochodzi do takich tragedii.

Dzień po tragicznym wypadku wokół schroniska na Paluchu, gdzie przebywa suka, gromadzili się warszawiacy. – Chcieli ukarać psa, gdyby mogli, to by go zabili – mówi APP dyrektorka schroniska Wanda Dejnałowicz. – Sara jest bardzo spokojna, liże mnie po ręku. Prawdopodobnie została źle wychowana. Takie zwierzę chce dominować w domu, ale nie wolno mu na to pozwolić, bo wówczas może dojść do tragedii – podkreśla Dejnałowicz. Pies przebywa na 15-dniowej obserwacji. Prokurator zdecyduje, czy zostanie uśpiony. Właściciele nie zarejestrowali amstafa w urzędzie gminy, mimo że pies jest zaliczany do ras agresywnych.

- Nikt nie zna dnia ani godziny, bo nigdy nie wiadomo kiedy amstaf zaatakuje. Należy on do psów bojowych, a w ich przypadku nawet wieloletnia tresura nie wyeliminuje instynktu mordercy – mówi APP Agnieszka Kępka, międzynarodowy sędzia kynologiczny, trenerka psów z 19-letnim doświadczeniem. – Wystarczy, że jego opiekunowi upadnie na ziemię ciastko, a pies może go zaatakować. Najczęściej ze skutkiem śmiertelnym – dodaje.

Złe wychowanie

Część specjalistów tłumaczy zachowanie amstafa tym, że psy czasem gryzą ciała swoich właścicieli, którzy zasłabli lub zmarli, bo chcą ich “obudzić”. – To nie jest żadne normalne zachowanie psa. Zdarza się tak, ale bardzo rzadko. Nie wiemy, co stało się w mieszkaniu dziewczynki. Pies mógł się czegoś przestraszyć. Być może koleżanki się pokłóciły, ktoś wykonał jakiś niespodziewany ruch i pies zareagował agresywnie – mówi dr Aleksandra Szywoła, zoopsycholog. – Najczęściej jednak ataki psów wynikają ze złego wychowania. Amstaf to nie jest pies dla każdego. To rasa bardzo pobudliwa, która na pewne impulsy reaguje niekontrolowaną agresją. O zachowaniu decydują geny. Nie można z psa agresywnego zrobić łagodnej maskotki. Hart jest stworzony do tego, by gonić, pies myśliwski, by tropić, a pies obronny, by gryźć – dodaje.

Specjaliści podkreślają, że zaledwie jeden procent wszystkich psów stanowią osobniki patologicznie agresywne. Pozostałe – jeśli gryzą – to dlatego, że zostały źle wychowane lub sprowokowane przez ofiary. Nawet mały kundelek może zagryźć człowieka. Nie należy jednak winić za to psa. – Winę w całości ponosi człowiek. To on zabiega o prowadzenie hodowli agresywnych ras, to człowiek tresuje psa, to człowiek uczy zwierzę różnych form zachowania, nie izoluje go dostatecznie od innych – mówi Kępka. – Geny mordercy można wyciszyć. Właściciel powinien wiedzieć, że gdy pies milknie, zatrzymuje się, przechyla łeb i patrzy prosto na nas, to może oznaczać, że za moment zaatakuje – dodaje. Kiedy to nastąpi, tresowanemu psu można wydać stanowczą komendę, by przestał, polać go dużą ilością wody lub ścisnąć za jądra. Żadna z tych metod nie skutkuje jednak w przypadku psa bojowego.

Zaatakować może każdy

Właściciele psów w poczuciu własnego bezpieczeństwa uczą agresji swoje czworonogi, które mają spełniać rolę ich “ochroniarzy”. Nie zdają sobie sprawy, że pies może zaatakować bez przyczyny. – Już 3-miesięczne psy bojowe mają wyuczony odruch łapania za gardło. W ten sposób najczęściej atakują. Wówczas całkowicie odcinają się od świata, nie reagują na komendy, uderzenia – podkreśla Kępka. Jak dodaje, takie zwierzęta w chwili ataku nie odczuwają bólu, dlatego też walki psów trwają do momentu zagryzienia jednego zwierzęcia.

Jak podkreślają treserzy psów, agresywnego psa łatwo rozpoznać w czasie szkolenia. Nie zdają one egzaminu na psa obronnego, ponieważ w momencie zagrożenia zamiast bronić swojego przewodnika, walczą z pozornym zagrożeniem, atakują. Mało osób decyduje się jednak na profesjonalne szkolenie. Najczęściej uważają, że zwykłego mieszańca nie trzeba tresować. Uczą psa komendy “siad”, “waruj” i na tym się kończy. A nie tylko psy ustawowo uznane za agresywne stwarzają zagrożenie. Każde zwierzę kieruje się przede wszystkim własnym instynktem. – Nikt nie jest w stanie przewidzieć, kiedy najbardziej łagodny pies może przerodzić się w zabójcę i zaatakować – podkreśla Kępka.

Hodują coraz groźniejsze

W ciągu ostatnich lat wzrosła liczba pogryzień przez psy, ponieważ nastała moda na rasy niebezpieczne. W większości pochodzą one z domowych hodowli, nad którymi nikt nie ma kontroli. Takie zwierzęta najczęściej biorą udział w nielegalnych walkach psów. – Są szkolone na morderców. Na całym świecie ludzie pracują nad coraz bardziej niebezpiecznymi krzyżówkami psów bojowych – mówi Kępka.

Psy, które zagryzą człowieka, najczęściej są usypiane. Część z nich przebywa jednak w schroniskach w specjalnych klatkach dla niebezpiecznych psów. – Często przychodzą do nas “prymitywne gęby” i mówią, że chcą najgroźniejszego psa. Kiedy odpowiadam, że jest, ale wykastrowany, rezygnują. Im zależy na rozmnażaniu groźnych ras. Walki psów to dobry biznes, niestety nikt nic z tym nie robi – mówi Dejnałowicz.

11 ras psów wykazanych w Rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 15 grudnia 1998 r. i uznanych za agresywne: amerykański pittbull terier, pies z Majorki ( Perro de Presa Mallorquin), buldog amerykański (amstaf), dog argentyński, pies kanaryjski (Perro de Presa Canario), tosa inu, rottweiler, akbash dog, anatolia karabash, moskiewski stróżujący, owczarek kaukaski.

Psy bojowe – Bull Terrier, Pit Bull Terrier, Staffordshire Bull Terrier, American Staffordshire Terier i krzyżówki ras niebezpiecznych. Są to specjalnie hodowane psy, które prowokowane są (szczute) i zmuszane do walki o własne zdrowie i życie. Dzisiejsze rasy psów bojowych używanych od pokoleń do walk psów, mogą wykazywać pewne skłonności do atakowania szczególnie innych psów, choć mogą być agresywne również w stosunku do ludzi.

Jak zachować się w razie ataku psa:

- nie poruszać się, nie uciekać
- nie patrzeć psu w oczy
- nie odwracać się tyłem
- jak najszybciej przyjąć pozycję żółwia – spleść dłonie i założyć ręce na kark, osłonić nimi uszy, przykucnąć i przyciągnąć głowę do kolan

Psy atakują ludzi:

- 2002 r. – w Redzie koło Gdyni 7-letnią Emilkę zagryzły trzy rottweilery.
- 2002 r. – w Gnieźnie 3-latek został zaatakowany przez mieszańca. Chłopiec przeżył, ale przeszedł bardzo skomplikowaną operacje twarzy.
- 2004 r. – w Wołczynie koło Szczecina pies zagryzł 5-letnią Amelkę. Dziewczynka chciała pogłaskać psa sąsiadów. Ten rzucił się na nią.
- maj 2005 r. – w Górnie koło Kielc 75-letni mężczyzna został zagryziony przez bezdomne psy.
- maj 2005 r. – 4-letniego Artura zaatakował bezdomny kundel. Dziecku założono 40 szwów na twarzy.
- lipiec 2005 r. – w okolicach Skwierzyny psy pogryzły 4-letnia Nicol. Lekarze założyli jej ponad sześćset szwów.
- lipiec 2005 r. – w Kazimierzu Dolnym mieszaniec zagryzł swojego 80-letniego właściciela
- sierpień 2005 r. – w Nowogardzie (zachodniopomorskie) owczarek niemiecki zagryzł 4-letniego chłopca.

Autor artykułu: MK

Dostęp do zawodów prawniczych

Wednesday, August 10th, 2005

Korporacje prawnicze chcą by prezydent przekazał nowelizację ustawy o adwokaturze, zmieniającej zasady naboru na wszystkie aplikacje prawnicze, Sejmowi do ponownego rozpatrzenia lub o wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie czy jest ona zgodna z konstytucją. Nie chcą oddać władzy nad przyjmowaniem do zawodu adeptów studiów prawniczych.

Na zorganizowanej wczoraj w Warszawie konferencji prasowej przedstawiciele korporacji prawników oraz radców prawnych przekonywali, że dopuszczenie do świadczenia pomocy prawnej osób z prawniczym wykształceniem, lecz bez aplikacji, łamie prawo obywateli do rzetelnej reprezentacji i ochrony praw. Zgodnie z nowelizacją, korporacje prawnicze utracą prawo do decydowania o zasadach naboru. Egzaminy zawodowe miałyby przeprowadzać państwowe komisje, ponadto dostęp do egzaminu zawodowego byłby możliwy nie tylko po odbyciu aplikacji, ale też przez doświadczenie zdobyte w czynnej pracy w zawodzie prawniczym.

- Lekarz, który kończy studia medyczne, na pewno nie jest przygotowany do tego, aby być chirurgiem, ortopedą, laryngologiem. Musi odbyć odpowiednie dokształcanie. A takie odpowiednie dokształcanie prawnika to jest tylko aplikacja adwokacka – powiedział Stanisław Rymar, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej. Dodał, że proporcjonalnie do liczby ludności, w Polsce jest mniej więcej tyle samo prawników jak w Finlandii, Szwecji i Francji.Tymczasem według danych CCBE (Conseil des Barreaux Européens) w Polsce jest 27 611 adwokatów i radców prawnych, co oznacza, że jeden adwokat lub radca prawny przypada na 1376 mieszkańców. W porównywalnej pod względem liczby ludności Hiszpanii jest ich ponad 5 razy więcej (ponad 138 tys.).

Członkowie zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, prawnicy: Marek Nowicki (prezes zarządu), Andrzej Rzepliński (sekretarz zarządu) oraz Zbigniew Hołda, przekonują prezydenta RP, żeby podpisał ustawę. Przypominają, że w Polsce osoby niezamożne mają duże trudności z uzyskaniem pomocy prawnej, bo jest ona za droga. Sytuację mogłoby poprawić otwarcie rynku usług prawniczych. Obecnie krępowany jest ona przez prawnicze korporacje. – Informacji prawnej i pomocy w sądzie nie świadczy się wszystkim, którzy tego potrzebują. Jednym z powodów tego niedostatku jest krępowanie wolnego rynku usług prawniczych przez korporacje zawodowe – twierdzą. Podkreślają, że każdy absolwent prawa
powinien mieć możliwość wykonywania wybranego zawodu. Ważne są, bowiem indywidualne zdolności i wiedza kandydata, a nie powiązania rodzinne czy chęć ograniczenia konkurencji na rynku. Podobnego zdania są stowarzyszenia zrzeszające absolwentów i studentów prawa.

Zdaniem ekspertów Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka państwowe egzaminy na aplikacje, jak i egzaminy końcowe, które wprowadza nowelizacja wystarczająco gwarantuje kwalifikacje adwokatów i radców. W wielu innych zawodach zaufania publicznego, jak lekarze czy pielęgniarki, korporacje
zawodowe zaufały państwowym egzaminom. Apele o podpisanie ustawy skierowały też PiS i UP.

Prezydent ma czas na podpisanie lub zawetowanie ustawy do soboty.

Autor artykułu: O.K.

Ponad 130 komitetów wyborczych ruszy do wyborów parlamentarnych

Tuesday, August 9th, 2005

Państwowa Komisja Wyborcza przyjęła 133 wnioski o rejestrację komitetów wyborczych w wyborach do Sejmu i Senatu – poinformował przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Ferdynand Rymarz. Wczoraj minął ostateczny termin ich zgłaszania.

107 wniosków już zostało przyjętych. Pozostałe są w toku. Ostatniego dnia o rejestracje wystąpiło 20 komitetów. Tylko jeden wniosek spotkał się z odmową Komisji. Ale nie jest to odmowa ostateczna, gdyż komitet odwołał się od tej decyzji do sądu. Rymarz nie powiedział dziennikarzom o jaki komitet chodzi. Pięciu wnioskodawców zostało wezwanych przez Komisję do usunięcia błędów we wniosku. Dla porównania do wyborów w 2001 r. stanęło 109 komitetów wyborczych.

Obok komitetów dużych ugrupowań partyjnych, takich jak: PiS, PO, LPR, Samoobrona i SLD, PSL i SdPl, które wystawiają kandydatów w wyborach do obu izb parlamentu, Komisja zarejestrowała też komitety które wystartują tylko w wyborach do Senatu. Są to m.in.: komitety wyborcze: Nowy Senat 2005 i Blok Senat 2005. Najwięcej jest komitetów reprezentujących pojedynczych kandydatów startujących w wyborach do izby wyższej, jak komitety Kazimierza Kutza i Henryka Stokłosy.

Wśród zarejestrowanych komitetów znajdują się także komitet wyborców “Lista Zbigniewa Nowaka – Naprawa Państwa” oraz komitet wyborców „Przyjaciół Shreka – Szlachetne Serce”. Komitety te zgłoszą kandydatów zarówno do Sejmu, jak i Senatu.

Być może do wyborów ruszą dwie Samoobrony. Pierwsza, to wszystkim znana Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej Andrzeja Leppera. Druga, to zarejestrowana w czerwcu Samoobrona Narodu Polskiego, której szefem jest Tadeusz Mazanek, były współpracownik Leppera. Obie partie mają zarejestrowane komitety wyborcze, jednak nie jest pewne, czy nowo powstała Samoobrona będzie mogła startować pod swoim szyldem, gdyż ugrupowanie Leppera już zaskarżyło decyzję Sądu o rejestracji partii o łudząco podobnej nazwie. Podobny problem ma komitet wyborczy Ruch Patriotyczny Antoniego Macierewicza i Jana Olszewskiego, bowiem wśród zarejestrowanych znajduje się też komitet wyborczy wyborców Ruch Patriotyczny.
Do wyborów parlamentarnych zgłaszać mogły się komitety partii, komitety koalicji partyjnych i komitety wyborców. Do zawiadomienia składanego w PKW o powołaniu komitetu należało dołączyć 1000 podpisów z poparciem. Jeżeli zawiadomienia okażą się zgodne z ordynacją wyborczą, Komisja zarejestruje komitet w przeciągu 3 dni. W przypadku błędów komitety muszą je usunąć w przeciągu 5 dni od momentu gdy wystąpi o to Komisja.

Odmowę rejestracji Komitety mogą zaskarżyć do Sądu Najwyższego.

Losowanie list krajowych w wyborach parlamentarnych odbędzie się 26 sierpnia. Rymarz poinformował też, że Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała już 21 komitetów w wyborach prezydenckich, dwa z nich złożyły już wymagane ordynacją wyborczą listy ze 100 tys. głosów poparcia. Są to komitety wyborcze Stanisława Tymińskiego i Macieja Giertycha.

Autor artykułu: K.K.