Posłowie chcą by drobni przestępcy, skazani po raz pierwszy chodzili po ulicach…, ale z elektronicznymi bransoletkami. Wszystko po to, by kontrolować każdy ruch np. takiego złodziejaszka był pod kontrolą. Posłowie mają nadzieję, że na wolności łatwiej będzie zresocjalizować drobnego rzezimieszka.
Dziś w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie poselskiego projektu nowelizacji kodeksu karnego wprowadzającego te zmiany. Dotyczyłyby one głównie osób młodych, które po raz pierwszy złamią prawo lub tych, którzy odbywają kary np. za niepłacenie alimentów. – “Taki człowiek, który chciał popisać się przed kolegami i np. ukradł radio z samochodu w więzieniu nie ma szansy na powrót na dobrą drogę. Lepiej żeby on malował przez rok ławki w parku i stawiał się na każde wezwanie kuratora. W więzieniu zdobędzie tylko złe kontakty, które w przyszłości zaowocują kolejnymi przestępstwami” – uważa autorka projektu Katarzyna Piekarska (SLD).
Elektronicznie kontrolowani przestępcy nosiliby na ręce lub nodze bransoletkę, która z wyglądu przypomina tandetny zegarek elektroniczny. Bransoletka wysyła sygnał, który trafia do centrali. Tam na jego podstawie określane jest miejsce pobytu takiego skazańca. Bransoletki nie można odpiąć. Jedynym sposobem na jej ściągnięcie byłoby jej przecięcie. Takie mechaniczne uszkodzenie powoduje jednak, że bransoletka wysyła sygnał alarmowy do centrali. W takim przypadku skazany trafiałby za kratki.
Projekt popierają partie opozycyjne. – “Elektroniczny areszt domowy to bardzo dobre rozwiązanie, które działa już w wielu krajach europejskich. Umówmy się, że dla takiego młodego człowieka bardziej uciążliwą karą jest to, że po godz. 22 nie może wyjść z domu na imprezę” – powiedział Zbigniew Ziobro (PiS).
“To odciąży nasze przepełnione więzienia. Takie rozwiązanie może dotyczyć nawet kilkunastu tysięcy osadzonych. W dodatku jest tańszy niż utrzymywanie więźnia” – mówił Cezary Grabarczyk.
Dzień takiej kontroli ma kosztować Skarb Państwa 6 euro. W czasie aresztu domowego przestępca mógłby sam zarabiać na swoje utrzymanie. Utrzymanie więźnia w zakładzie karnym miesięcznie kosztuje 1600 złotych. Posłowie zastanawiają się czy taka kontrola będzie też dotyczyć warunkowo zwolnionych z odbywania kary, czy pedofilów, którzy już odsiedzieli wyrok.
– “Szkoły czy przedszkola miałyby wtedy inny czujnik, który reagowałby na sygnał z bransoletki pedofila i włączałby alarm” – tłumaczyła Piekarska.
Mimo, że za tym projektem nowelizacji opowiada się też opozycja, zmiana w kodeksie może nie zostać uchwalona. – “Wszystko zależy od terminu wyborów. Jeśli będą na jesieni, to zdążymy uchwalić tę nowelizację” – oceniła Piekarska.
Autor artykułu: Anna Rokicińska