Włodzimierz Cimoszewicz, by zostać marszałkiem Sejmu musiał otrzymać 223 głosy. Jego kandydaturę poparło… dokładnie 223 posłów, głównie lewicy.
Przeciw Cimoszewiczowi głosowała cała opozycja parlamentarna. Przeciwni Cimoszewiczowi byli działacze Samoobrony, którzy wyprodukowali specjalne ulotki. Rozdawali je przed głosowaniem posłom i dziennikarzom.
Oskarżali w nich byłego szefa dyplomacji m.in. o to, że kiedy był premierem, w 1997 roku niedostatecznie pomógł ofiarom powodzi. Ale nie tylko opozycja nie poparła Cimoszewicza.
Kandydata zachwalał natomiast szef klubu SLD Krzysztof Janik: “To doświadczony parlamentarzysta, który od 16 lat wygrywa w swoim okręgu miażdżącą ilością głosów. To człowiek uczciwy, stanowczy o nieposzlakowanej opinii i wielkiej odwadze. Rozpoczął akcję “czyste ręce” i nie boi się mówić, także swojemu ugrupowaniu, ostrych słów” – mówił.
Waldemar Pawlak (PSL) zachwalał posłom kandydaturę Józefa Zycha. “Kiedy zastępował Oleksego w 1995 roku, Sejm cieszył się ok. 35 proc. poparciem społecznym. Kiedy kończyła się kadencja, Izba miała 65 proc. uznania. To
zasługa posłów, ale także niemały udział marszałka, który dbał o to, by debata była bardzo otwarta, by wszystkie głosy ważne zostały przedstawione, aby parlament był najwyższym organem władzy państwowej” – przekonywał działacz PSL. Za Zychem głosowały: PO, PiS, PSL, Samoobrona i LPR – w sumie 219 osób.
Cimoszewicza poparli działacze SLD, SdPl, UP, KLD i to pozwoliło mu wygrać.
Nowy marszałek Sejmu już po głosowaniu podkreślał, że chce zmienić wizerunek niższej izby parlamentu. “Można to zrobić tylko w jeden sposób: mniej propagandy, więcej pracy” – powiedział. Podkreślił, że fakt, iż do końca kadencji zostało 6 lub 9 miesięcy nie oznacza, że można ten czas zmarnować. Dlatego poprosi resory i komisje sejmowe o stworzenie listy priorytetowych ustaw, które muszą być jeszcze podczas tej kadencji przyjęte.
Zdaniem Tomasza Nałęcza (SdPl) – nie będzie to łatwe zadanie: “To marszałkowanie może okazać się bardzo trudne. Mamy ostatnie miesiące przed wyborami, wchodzimy w ostatnie okrążenia kampanii wyborczej. Emocje już są
duże, a będzie ich coraz więcej, tak jak i chwytów poniżej pasa. Osoba Cimoszewicza daje najpełniej możliwość zakończenia kryzysu parlamentarnego”.
Zyta Gilowska (PO) alarmowała, że nowy marszałek będzie źródłem sporów i konfliktów: “SLD próbuje ratować swój prestiż Cimoszewiczem i robi to pod pretekstem ratowania parlamentu. Tymczasem parlament jest nie do uratowania.
Trzeba go po prostu rozwiązać i rozpisać przedterminowe wybory” – mówiła.
Wieczorem Józef Oleksy przekazał swój gabinet następcy. Pytany przez dziennikarzy, co cennego zostawia w nim Cimoszewiczowi odpowiedział: “wszystko jest w nim cenne, ale najcenniejszy jest ten natłok myśli i problemów, które kłębią się w głowie marszałka”. I dodał: “Oczywiście,
że żal mi odchodzić, ale nie chodzi o gabinet, fotele, tylko o nastrój, który jest wynikiem pewnego poczucia krzywdy, a które wynika z powodu orzeczenia, z którym się nie zgadzam” – powiedział Oleksy, po raz kolejny nawiązując do wyroku Sądu Lustracyjnego, stwierdzającego, że jest on kłamcą lustracyjnym.
Jeszcze wczoraj Aleksander Kwaśniewski mianował nowego Ministra Spraw Zagranicznych. Został nim dotychczasowy zastępca Cimoszewicza – Adam Rotfeld. Zapewnił on, że nie będzie zmieniał dotychczasowej polityki polskiej dyplomacji.
Zobacz także:
Rozmowa z Włodzimierzem Cimoszewiczem
Rozmowa z prof. Adamem Danielem Rotfeldem
Autor artykułu: K.B.