Policja próbuje ustalić miejsce pobytu Anny Jaruckiej, byłej asystentki kandydata na prezydenta Włodzimierza Cimoszewicza. Wypytuje sąsiadów, znajomych i rodzinę. Z takim wnioskiem do funkcjonariuszy zwróciła się warszawska Prokuratura Okręgowa, której nie udało się dostarczyć Jaruckiej kolejnego wezwania na przesłuchanie. Kobiecie mają być postawione cztery zarzuty, dotyczące składania fałszywych zeznań i posługiwania się podrobionym dokumentem. Grozi jej nawet 5 lat więzienia.
Do tej pory Jarucka nie zgłosiła się na wezwanie prokuratury. Jej mąż, Michał Jarucki, poinformował jedynie media, że żona stawi się tam, jeżeli zostanie za nią rozesłany list gończy lub wydany nakaz tymczasowego aresztowania albo chociaż zatrzymania.
Jak udaÅ‚o nam siÄ™ ustalić w ubiegÅ‚ym tygodniu, Jarucka przebywa jeszcze w Hiszpanii. Dodatkowo jest w ciąży i na zwolnieniu lekarskim, co jeszcze bardziej może utrudnić jej przesÅ‚uchanie. Być może wróci do Polski jeszcze w tym tygodniu, ponieważ jej mężowi koÅ„czy siÄ™ trzytygodniowy urlop wypoczynkowy. – W poniedziaÅ‚ek – 19 wrzeÅ›nia powinien stawić siÄ™ do pracy – usÅ‚yszeliÅ›my w Agencji BezpieczeÅ„stwa WewnÄ™trznego, gdzie pracuje jako dyrektor gospodarstwa pomocniczego.
Autor artykułu: MK