Archive for April, 2002

Weekend z euro

Monday, April 29th, 2002

? Będę potrzebował euro, bo na długi weekend wyjeżdżam do Francji ? powiedział nam w sobotę Marek Przybylski, klient jednego z łódzkich kantorów. ? Mam jeszcze kilka dni, ale kurs euro jest w tej chwili bardzo atrakcyjny dla kupujących. Dlatego zastanawiam się, czy nie kupić tej waluty już teraz.

? Obecnie nie ma jeszcze dużych kolejek w bankach ? zauważa Małgorzata Kwiatkowska, oczekująca na kartę Visa w jednym z banków.

? W czerwcu wybieram się z mężem do Hiszpanii i pomyśleliśmy, że warto już teraz wyrobić sobie taką kartę. W banku zapewniono nas, że nie powinno to potrwać dłużej niż dwa tygodnie. Wprawdzie mąż ma kartę Maestro, ale Visa jest szerzej dostępna za granicą.

? Nie lubię wozić zbyt dużo gotówki. To stresujące ? twierdzi pani Katarzyna, która wolała nie podawać nazwiska. ? Karta to wygoda w podróży. Szkoda jednak, że w moim banku, w którym mam ROR, nie mogę, przebywając za granicą, bezpośrednio korzystać z subkonta w euro. Wiadomo, że tracę na każdorazowym przeliczaniu zdeponowanych złotówek na euro. Zwłaszcza, gdy będę chciała pobrać większą kwotę.

Mimo iż wielu łodzian wybiera się właśnie za granicę, a tym, którzy planują urlop w krajach śródziemnomorskich, mijają właśnie terminy wpłat w euro ? w kantorach i bankach ruch jest raczej umiarkowany.

W kantorze przy ul. Narutowicza lepiej niż euro sprzedają się czeskie i słowackie korony oraz dolary. Klienci najczęściej kupują po 2000 ? 3000 koron oraz do 500 euro. Mimo niskiego kursu, rzadko trafiają się osoby zainteresowane pobraniem więcej niż 1000 euro.

? Być może większe ożywienie rozpocznie się dopiero w maju ? przypuszcza Marzena Zawada, kierownik oddziału ROR-ów w PKO BP SA Oddział I przy ul. Kościuszki.

? Nasi klienci, którzy są posiadaczami karty Visa Classic, mogą bez problemu pobierać euro, zdeponowane na ich kontach.
? Niestety, nie mamy jeszcze karty na euro ? wyjaśnia Jolanta Filipiak, opiekun sali w Banku Pekao SA III Oddział przy ul. Strykowskiej. ? Jednak nasi klienci mogą korzystać za granicą z kart Maestro, Euro i Visa. Podsiadane przez nich złotówki, dolary lub inne waluty są przeliczane na euro według kursu obowiązującego danego dnia. Coraz więcej osób zaczyna interesować się kartą Visa, która obowiązuje na całym świecie. Wzrasta też liczba klientów, którzy chcą mieć subkonto z euro. Wielu kupuje tę walutę w kantorach, ale woli ją deponować u nas.

Autor artykułu: (mawi)

Żołnierz AK domaga się 30 tys. zadośćuczynienia

Monday, April 29th, 2002

Jako żołnierz Armii Krajowej proszę o przyznanie mi odszkodowania za poniesione z tego powodu represje
? napisał we wniosku do łódzkiego Sądu Okręgowego 77-letni łodzianin. Domaga się od Skarbu Państwa 30 tys. zł zadośćuczynienia i odszkodowania za 500 dni uwięzienia w radzieckim obozie jenieckim.

Wnioskodawca wstąpił do AK wiosną 1943 roku we Lwowie. Aresztowano go jesienią następnego roku: przetrzymywano w kilku więzieniach, a w końcu wywieziono do obozu na terenie ZSRR.
? Radzieckie obozy jenieckie nie różniły się niczym od obozów koncentracyjnych czy łagrów ? pisze wnioskodawca. ? W nieludzkich warunkach przeżyłem pięćset dni. Wielokrotnie traciłem przytomność z głodu i niedogrzania.

Żołnierz wrócił do Polski w styczniu 1946 roku. Skutki chorób, jakie przeszedł w obozie, odczuwa do dziś.
Chce, by państwo wynagrodziło mu represje kwotą 30 tys. zł, którą wyliczył na podstawie emerytury.

Autor artykułu: (ak)

Lokatorzy bloku przy ul. Zapolskiej omal nie spłonęli żywcem

Monday, April 29th, 2002

Dramatyczne chwile przeżyli mieszkańcy bloku przy ul. Zapolskiej w Łodzi. W nocy ktoś podpalił drzwi na parterze. Ogień ogarnął klatkę schodową i odciął ludziom drogę ucieczki. ? To, że żyjemy, to tylko szczęśliwy traf ? mówią lokatorzy.

Podpalacze pojawili się w bloku w sobotę tuż po północy. Prawdopodobnie łatwo palnym płynem polali drzwi mieszkania i szczeliną pod drzwiami wlali substancję do wnętrza. Ogień strawił wejście i przedpokój, a także zniszczył drzwi dwóch sąsiednich mieszkań.

? Dym mnie zaraz obudził ? mówi Henryk Banasiak. ? Kiedy otworzyłem swoje drzwi, korytarz był w ogniu. Ludzie zaczęli już gasić drzwi sąsiada. W jego mieszkaniu widać było ogień.

Pan Banasiak pukał rozpaczliwie do mieszkania sąsiadów naprzeciwko, ale ci się nie odzywali. ? Myślałem już, że coś im się stało ? wspomina.

? To był pierwszy sen ? mówi Zofia Mierzejewska. ? Niewiele słyszeliśmy. Później wszystko toczyło się błyskawicznie. W przedpokoju było czarno od dymu, na górze pies strasznie skomlał.

Lokatorzy sami zaczęli gasić ogień. Ktoś polał drzwi wodą, ktoś inny wezwał straż. Na szczęście szybko udało się opanować ogień.

? Gdyby płomienie się rozprzestrzeniły, to nie mielibyśmy innego wyjścia, jak tylko skakać z okien
? mówi lokatorka z drugiego piętra. ? Na klatce żar od ognia był taki, że kwiaty się popaliły i stopiły się firanki.

Lokatorzy bloku twierdzą, że przez lata okolica uchodziła za spokojną. Sytuacja zmieniła się przed rokiem. Było jedno podobne podpalenie w pobliskim budynku. Przed tygodniem wybito szyby w mieszkaniu sąsiadującym z wczoraj podpalonym. Na tej podstawie zaczęły krążyć plotki, że ktoś ?polował? na jego lokatorów, a może się pomylił, i chodziło mu właśnie o ich sąsiadów? Na drzwiach ktoś wymalował im sprayem jakieś znaki. Teraz znów podłożono ogień.

? Nie wiem, dlaczego to zrobili ? mówi właścicielka podpalonego mieszkania.

? To cud, że akurat nikogo nie było w domu.
Strażacy jednoznacznie orzekli, że przyczyną pożaru było podpalenie. Policja wszczęła dochodzenie w tej sprawie. Trwa wyjaśnianie okoliczności zdarzenia i motywu działania sprawców.

Autor artykułu: Maj

Nigeryjczyk przed łódzkim sądem

Friday, April 26th, 2002

W imieniu rządu i ambasady Nigerii apeluję, by sprawiedliwość wymierzono łagodnie – mówił w łódzkim Sądzie Okręgowym nigeryjski dyplomata. Wczoraj rozpoczął się proces 25-letniego studenta z Nigerii, który siekierą zaatakował swojego rodaka.

Dennisa O. oskarżono o próbę zabójstwa, ale nie przyznał się do winy. Procesowi przyglądali się przedstawiciel ambasady Nigerii i kilku ziomków oskarżonego.

W marcu ub. roku Frederic J. C. był ze znajomą w barze przy ul. Jaracza. Nagle wpadł tam oskarżony, uzbrojony w siekierę: zadał nią rodakowi kilka ciosów w głowę i rękę, którą ten próbował się zasłonić przed uderzeniami. Krzyki usłyszał właściciel baru. Obezwładnił napastnika i przekazał go policji. Jeden z funkcjonariuszy zapytał: – Czy przyczyną zatargu mogły być waśnie międzyplemienne?

Dennis O. przyznał, że pochodzą z innych szczepów, ale nie było między nimi sporów na tym tle.

Frederic J. C. na początku twierdził, że Dennis O. zaatakował go siekierą, a on musiał się bronić w obawie o swoje życie. Przesłuchiwany kilka dni później próbował umniejszać winę rodaka, mówiąc, że do obrażeń mogło dojść podczas szarpaniny: – On nie zadał ich świadomie – przekonywał. Prokuratura uznała jednak, że zmienił zeznania, bo nie chciał dopuścić do oskarżenia krajana.

– Nie pamiętam tego zdarzenia. Nie wiem, czy go uderzyłem. Nie byłem świadom tego, co się działo – powtarzał wczoraj Dennis O.

– Do tej pory nie mogę znaleźć powodu, dla którego miałbym to zrobić. Frederic to mój kolega, był dla mnie jak brat. Jest mi bardzo przykro. Zależy mi na studiach, chciałbym skończyć naukę.

Nigeryjczyka podczas śledztwa badali biegli psychiatrzy i psycholog. Orzekli, że raniąc rodaka, miał znacznie ograniczoną poczytalność.

Przedstawiciel ambasady poinformował sąd, że pokrzywdzony wyjechał już z Polski i nie wiadomo, czy wróci, a z listu od innych nigeryjskich studentów, który dotarł do ambasady, wynika, że mężczyźni pogodzili się.

Autor artykułu: (ak)

Pobiegną po Toporek

Friday, April 26th, 2002

Entuzjaści biegania z całego kraju zjadą jutro do Łodzi, by wziąć udział w IX Ogólnopolskim Otwartym Biegu o „Złoty Toporek” komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.

– Bieg poświęcony jest pamięci strażaków poległych podczas pełnienia obowiązków służbowych – powiedział kapitan Piotr Jóźwiak, rzecznik prasowy KM PSP. – Impreza rozpocznie się o godzinie 11 złożeniem kwiatów i oddaniem honorów przez komendanta wojewódzkiego i miejskiego PSP na grobie strażaków na cmentarzu katolickim przy ul. Ogrodowej.

Biegi rozegrane zostaną przy ul. Czołgistów 66 (Stare Złotno) w ośmiu kategoriach wiekowych. Rozpoczną się biegiem najmłodszych na dystansie 2,5 km o godz. 12. Bieg główny rozegrany będzie na dystansie 8 km i rozpocznie się o godz. 12.45.

Bieg o „Złoty Toporek” cieszy się ogromnym powodzeniem. W minionych edycjach brało w nim udział nawet 1000 uczestników.

Autor artykułu: (aro)

Wynajmujesz? Płacisz kaucję!

Friday, April 26th, 2002

Od 1 maja każdy, kto zdecyduje się wynająć mieszkanie od gminy Łódź, będzie zobowiązany do wpłacenia kaucji do kasy miejskiej. Dzięki kaucjom miasto będzie mogło pokryć ewentualne zaległości czynszowe lokatora oraz szkody, które wyrządził w wynajmowanym lokalu.

Dotychczas zdarzało się, że najemcy mieszkań komunalnych pozostawiali je zdewastowane. Koszty remontu, nieraz dosyć wysokie, musiała pokrywać gmina.

– Kaucja za wynajem mieszkania komunalnego to pewna nowość. Te pieniądze pozwolą zabezpieczyć interesy wynajmującego, czyli miasta. Jeszcze nie oszacowaliśmy, ile dokładnie pieniędzy może wpłynąć do kasy miejskiej z tytułu kaucji.

Pewne jest, że co roku nowe umowy na wynajem mieszkań zawiera ponad dwieście osób – mówił podczas wczorajszej konferencji Tomasz Ciszewski, zastępca dyrektora Wydziału Budynków i Lokali UMŁ.

Kaucja wynosić będzie 12-krotność miesięcznego czynszu za lokal. Kaucja nie będzie pobierana od osób, które chcą wynająć lokal socjalny lub zamienny, opuszczających domy dziecka lub rodziny zastępcze, repatriantów. Nie będzie się jej także pobierać w przypadku wzajemnej zamiany lokali ani od najemców lokali o powierzchni przekraczającej 80 metrów kwadratowych. W szczególnie uzasadnionych przypadkach wynajmujący może rozłożyć kwotę należnej kaucji na raty, na czas nie dłuższy niż 12 miesięcy. Jeśli najemca nie wpłaci kaucji, gmina ma prawo odstąpić od umowy najmu.

Pobrana od lokatora kaucja będzie podlegać zwrotowi w ciągu miesiąca od dnia opuszczenia lokalu lub nabycia go przez najemcę.

Dotychczas kaucja obowiązywała tylko przy zawieraniu umowy najmu w budynkach prywatnych lub należących do Towarzystwa Budownictwa Społecznego.

Autor artykułu: (k)

Przesłuchanie w miłej atmosferze

Wednesday, April 24th, 2002

Pastelowe ściany, kolorowe i wygodne kanapy, pluszowe zabawki, na ścianach zabawne obrazki i kamera, dyskretnie umieszczona w rogu sufitu. Taki pokój do pracy z dziećmi urządziła Fundacja Pomocy Rodzinie „Opoka”.

Niewykluczone, że wkrótce będą z niego korzystać policjanci, prokuratorzy i sędziowie, by tam przesłuchiwać dzieci, które padły ofiarą przestępstwa, bądź były jego świadkiem. To pierwsze takie miejsce w Łodzi.

– Wiele razy towarzyszyłam małym ofiarom przestępstw podczas przesłuchań – mówi Izabella Kołecka, prezes zarządu fundacji. – Widziałam, ile razy są przesłuchiwane i w jakich warunkach. Dlatego pomyślałam, aby w tym celu udostępnić pracownikom policji, prokuratury czy sądów nasz pokój, który urządziliśmy już jesienią 2000 roku.

O potrzebie stworzenia takiego miejsca w Łodzi mówiono podczas niedawnej konferencji „Dziecko pod parasolem prawa”. Byłby to jeden ze sposobów pomocy dzieciom, które padły ofiarą przestępstwa: były bite czy wykorzystywane seksualnie. Okazało się, że takim pomieszczeniem dysponuje już „Opoka”. Wczoraj oglądali je przedstawiciele policji, prokuratury i sądu. Byli zgodni, że mogłoby być przydatne w ich pracy z dzieckiem.

– Jest estetyczne i przyjazne – uznała Teresa Krogulec z Prokuratury Okręgowej. – Pozwoli na wytworzenie podczas przesłuchania miłej atmosfery i oszczędzi dziecku dodatkowego stresu. Z urządzeniem takiego pomieszczenia w prokuraturze byłby kłopot ze względu na nasze możliwości lokalowe i finansowe.

Możliwość wykorzystania takiego pokoju w pracy policji widział też zastępca komendanta wojewódzkiego Arkadiusz Pawełczyk: – Trzeba jeszcze uzgodnić kwestie organizacyjne.

Autor artykułu: (ak)

Tydzień na PIT-y

Wednesday, April 24th, 2002

– W najlepszej sytuacji są ci, którzy nie mają odliczeń, pracują tylko w jednym miejscu i nie rozliczają się ze współmałżonkiem – mówi Marzanna Bartonik. – Dla mnie wypełnienie druku zeznania podatkowego nie było wcale łatwe.

– Rozliczałam się po raz pierwszy – mówi Izabela Zajfert. – Pieniądze zarobiłam za udział w pokazach mody. Mój PIT sprawdziła ciocia koleżanki, która jest księgową. Wcześniej dokładnie przeczytałam instrukcję.

Dopiero połowa łodzian rozliczyła się z fiskusem. Pozostali mają czas do 30 kwietnia. Zeznania można składać od godz. 8 do 18, a w sobotę 27 kwietnia, od 8 do 16. Jeśli zeznanie złożymy po długim weekendzie, zapłacimy odsetki karne za każdy dzień. Pierwsi rozliczyli się ci łodzianie, którzy oczekiwali na zwrot podatku. Remontowali w ubiegłym roku mieszkanie, budowali dom czy kupowali drogie leki.

– Wpłynęło do nas dopiero 30 tysięcy zeznań, czyli około 43 procent – mówi Marek Kobierski, zastępca naczelnika w Urzędzie Skarbowym

Łódź-Śródmieście. – Najczęstsze błędy pojawiały się w już w pierwszej rubryce arkusza PIT, gdzie trzeba było podać Numer Identyfikacji Podatkowej podatnika.

Naczelnicy Urzędów Skarbowych spodziewają się w tym roku ponad 100 tysięcy dodatkowych PIT-ów, gdyż wielu podatników liczy na zwroty wynikające z wpłat na fundusz remontowy w spółdzielniach mieszkaniowych i wspólnotach mieszkaniowych. Są one zaznaczone od stycznia 2001 roku w rachunkach za czynsz. Naczelnicy US twierdzą, że według instrukcji PIT-y może wypełnić każdy obywatel. Musi tylko dokładnie czytać opisy i nie opuszczać rubryk.

– Każdy, kto przychodzi osobiście do urzędu może sprawdzić w dziale informacji, czy prawidłowo wypełnił zeznanie – mówi Włodzimierz Gromek, naczelnik Urzędu Skarbowego Łódź-Polesie. Wpłynęło do nas 45 tysięcy zeznań, a kolejki do okienek są niewielkie.

– Im bliżej 30 kwietnia, tym większe są u nas kolejki. Teraz wpływają zeznania od podatników aktywnych na rynku pracy, którzy mają sporo odliczeń, bo mają na przykład kilku pracodawców – mówi Teresa Janicka-Bedzio, zastępca naczelnika US Łódź-Bałuty. – Dostaliśmy już 41 tysięcy zeznań, a czekamy na 60 tysięcy.

Autor artykułu: (jxb)

Popelina czeka na operację

Wednesday, April 24th, 2002

Edmundowi R., ps. Popelina, skazanemu dwa tygodnie temu na 10 lat więzienia za kierowanie grupą przestępczą, grozi paraliż – twierdzi jego obrońca. Jutro do Sądu Okręgowego ma wpłynąć opinia od biegłego lekarza, od której prawdopodobnie będzie uzależniona decyzja w sprawie operacji kręgosłupa Edmunda R.

Według Popeliny, przyczyną jego kłopotów z kręgosłupem jest pobicie, jakiego padł ofiarą w areszcie tymczasowym we Włocławku dwa lata temu. W lutym tego roku w łódzkim szpitalu przeprowadzono badanie tomograficzne, które miało potwierdzić uszkodzenie trzech kręgów szyjnych.

– Jeżeli w krótkim czasie nie zostanie wykonany zabieg operacyjny, mojemu klientowi grozi kalectwo a nawet śmierć – powiedział nam adwokat Ryszard Łojewski.

– Decyzja, czy operacja jest rzeczywiście niezbędna, zapadnie po zapoznaniu się przez sąd z opinią biegłego – powiedział nam sędzia Janusz Ritmann, wiceprezes Sądu Okręgowego w Łodzi.

Autor artykułu: (sj)

Popłynie woda do gospodarzy

Monday, April 22nd, 2002

W gminie Rozprza zakończyła się budowa kolejnego, ważnego etapu wodociągowania. Oddano do użytku odcinek sieci wodociągowej Zmożna Wola – Łazy Duże, obejmującego także Dąbrówkę. Długość rozbudowanej przez ostatnie dwa lata sieci wyniosła 6,8 km. Umożliwia ona wykonanie przyłączy do wszystkich posesji na terenie tych wsi.

Mieszkańcy mogą już teraz, korzystając z usług miejscowego Zakładu Gospodarki Komunalnej, włączyć swoje gospodarstwa do sieci gminnej. A jest to dla nich szczególnie istotne, gdyż wielu gospodarzy specjalizuje się w produkcji mleka i spełnić muszą podstawowe wymagania higieny.

Koszty budowy nowego odcinka wodociągu wyniosły 225,5 tys. zł, a pieniądze pochodziły w większości z budżetu gminy. Na część inwestycji 80 tys. zł pożyczył Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi.

Autor artykułu: (oby)