Archive for March, 2002

Z trzeciej strony – Najlepiej obaj naraz

Tuesday, March 26th, 2002

Sponsorowanie to ulubione zajęcie prezesów bankrutujących spółek Skarbu Państwa, szefów deficytowych, państwowych instytucji i organizacji. Wczoraj PAP poinformowała, że Polska Żegluga Morska opłaciła wydanie tomiku „poezji” niejakiego Ładziaka.

Z wdzięczności Ładziak zamieścił w tomiku wiersz, którym wkręcił się dyrektorowi PŻM Brzezickiemu w miejsce, gdzie kończą się plecy. Nawet w starej, socjalistycznej pieśni, o tym że „Stalin usta słodsze ma od malin” jest mniej wazeliny.

Wszystko byłoby śmieszne, gdyby dyrektor wydał na książkę Ładziaka prywatne pieniądze. Brzezicki sięgnął jednak po nasze. Pewnie, że to małe pieniądze, ale to z małych pieniędzy składają się fortuny. PŻM od lat generuje straty, które pokrywamy płacąc podatki. Ostatnio, pracę straciło tam 2 tysiące osób.

Ale to nie wszystko. Na przykład audycja rolnicza o 5.05 w I Programie Polskiego Radia jest sponsorowana przez KRUS, czyli taki ZUS dla rolników. Warto wiedzieć, że KRUS w 95 procentach utrzymują podatnicy, bo składki rolników nie wystarczają. Jeśli KRUS sponsoruje audycje, to znaczy, że na radio płacimy dwa razy: raz w formie abonamentu, drugi raz poprzez KRUS. Jeśli mam już dopłacać, to wolę do emerytury rolnika.

Te dwa przykłady, to mniej niż wierzchołek góry lodowej, na co zwrócił mi uwagę Czytelnik. Wszystko to dzieje się przy okazji „prywatyzowania zysków i uspołecznienia strat”, jak wczoraj przy innej okazji zauważył Jacek Kuroń.

I kto tu jest potrzebny – Feliks Dzierżyński czy Augusto Pinochet? A może obaj naraz, bo sprawy za daleko zaszły?

Autor artykułu: Jerzy Witaszczyk

Policja pojedzie 200 km na godzinę

Tuesday, March 26th, 2002

Łódzka policja dostatnie pięć ciężkich motocykli pościgowych dla sekcji ruchu drogowego. Mają rozwijać prędkość ponad 200 km na godzinę. Da to wreszcie policjantom szansę dogonienia piratów na motorach.

Łódzka drogówka ma tylko jeden motocykl rozwijający zbliżone prędkości – kagivę stojąca teraz w policyjnym garażu. Policjanci dostali ją jako nagrodę w ogólnopolskim konkursie. Samotna maszyna nie może jednak wyjechać na patrol. W ciągu kilkuletniej służby przejechała zaledwie kilkaset kilometrów. Drogówka ma jeszcze sześć innych motocykli, ale te nadają się tylko do jazdy patrolowej.

Yamahy 125 osiągają prędkość tylko 120 km na godz. i otrzymały od policjantów przydomek „odkurzaczy”.
Motocykle ufunduje samorząd.

Autor artykułu: (maj, sj)

Na targowiskach spadły ceny zbóż

Saturday, March 23rd, 2002

Między końcem stycznia a trzecią dekadą lutego na targowiskach regionu piotrkowskiego spadły ceny zbóż. Tak przynajmniej wynika z obserwacji pracowników oddziału Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Piotrkowie.

Ceny żyta dodatkowo spłaszczyły się. W Bełchatowie kwintal można było kupić za 35 zł, w Opocznie, Sulejowie i Ujeździe żądano po 40 zł, a najdroższe było żyto w Radomsku (45 zł/q). Niewiele natomiast zmieniły się ceny pszenicy – najtańsza była w Przedborzu (50 zł/q), w Bełchatowie trzeba było płacić po 56 zł, a w Sulejowie – 63 zł za kwintal.

Inaczej kształtowała się sytuacja na rynku zwierzęcym. Nie zmieniły się – w porównaniu z końcem stycznia – ceny krów (1.400-1.500 zł za sztukę) i nadal handlowano nimi tylko w Opocznie i Przedborzu. Cielęta sprzedawano jedynie w Ujeździe – byczki ceniono po 5,50 zł za kilogram, a jałówki po 5 złotych. Nie zmieniły się również ceny młodego bydła opasowego – za byki żądano od 3,10 (w Przedborzu) do 3,40 zł/kg (w Opocznie), jałówki zaś – sprzedawane w Opocznie i Ujeździe – ceniono po 2,80 zł za kilogram.

Na targowiskach nie brakowało natomiast prosiąt, których cena w dodatku nieco wzrosła. Za te mniejsze (do 15 kg) żądano od 220 (w Przedborzu) do 255 zł za parę (w Ujeździe), cena większych zaś wahała się od 250 (w Opocznie i Przedborzu) do 280 złotych (w Bełchatowie).

Dodajmy, że między końcem stycznia a drugą dekadą lutego nie zmieniły się właściwie ceny żywca wieprzowego – wahały się od 3,70 (w Sulejowie) do 3,90 zł/kg (w Opocznie). Tzw. brakowane krowy z kolei oferowano do sprzedaży tylko w Przedborzu (po 2 zł) i Ujeździe (2,50 zł/kg).

Autor artykułu: (mj)

Z kangurem po ułamkach

Saturday, March 23rd, 2002

Międzynarodowy Konkurs Matematyczny „Kangur” nie opiera się na zwykłym rachowaniu i jest znacznie bardziej skomplikowany od klasówki. Mimo to do „kangurzych skoków” staje rokrocznie kilka milionów uczniów z całego świata. W tym roku konkurs organizowany jest w 28 krajach, tylko w Polsce bierze w nim udział 300 tys. młodych ludzi.

Znaleźli się wśród nich także uczniowie piotrkowskich szkół, między innymi gimnazjów nr 2 i 5. W tej drugiej szkole „Kangura 2002” zorganizowano w auli piotrkowskiej filii Akademii Świętokrzyskiej, ponieważ matematyczne zada-
nia rozwiązywało 170 dziewcząt i chłopców.

Ich prace zostaną teraz wysłane do Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Tam będą ocenione i, miejmy nadzieję, okaże się, że wśród piotrkowskich gimnazjalistów jest prawdziwy matematyczny talent.

Autor artykułu: (mj)

Śpiewać każdy może, trochę lepiej…

Saturday, March 23rd, 2002

Około 130 młodych wykonawców wzięło udział w III Miejskim Festiwalu Piosenki „Piotrkowska Ósemka”. Impreza organizowana przez nauczyciela muzyki w Szkole Podstawowej nr 8 Zbigniewa Włodarczyka tym razem odbywała sie w sali widowiskowej Miejskiego Ośrodka Kultury w Piotrkowie. W konkursie po raz pierwszy uczestniczyli także gimnazjaliści.

Jury przyznało nagrody w sześciu kategoriach. Wśród uczniów klas I–II szkół podstawowych pierwsze miejsce zajęła Justyna Piesik (SP nr 10), drugie Beata Szewczyk (SP nr 8), a trzecie Agata Kołodziejska (SP nr 11). W kategorii klas III–IV najlepiej śpiewała Katarzyna Koczwarska (świetlica PCK), drugie miejsce zajęła Wiktoria Żaczkiewicz (SP nr 11), trzecie Monika Jakubik (SP nr 16). Wśród uczniów klas V–VI najwyżej oceniono Kingę Patryarchę (SP nr 3) oraz Aleksandrę Olczyk (SP nr 16), dwie równorzędne drugie nagrody odebrali Anna Paulińska (SP nr 8) i Bartosz Skawiński (SP nr 16), a dwie trzecie nagrody przypadły pawłowi Lipińskiemu i Tomaszowi Gajdzie (obaj z SP nr 17).

W kategorii zespołów ze szkół podstawowych wygrał duet z SP nr 3, drugie miejsce zajęły dwa zespoły z SP nr 12, a trzecie zespół z SP nr 8.

W kategorii solistów szkół gimnazjalnych najlepiej śpiewała Aleksandra Kozłowska z Gimnazjum nr 1, druga była Paulia Wnuk (Gimnazjum nr 1), trzecia Angelika Saluk (Ośrodek Szkolno-Wychowawczy). Wśród zespołów z gimnazjów pierwsze miejsce zajęła grupa z Gimnazjum nr 1, a drugie zespół ze świetlicy PCK.

Nagrody dla zwycięzców ufundował Urząd Miasta w Piotrkowie, przewodniczący Rady Miejskiej, Poczta Polska SA, PKO BP SA i Mc Donald’s.

Autor artykułu: (oby)

XX Festiwal Szkół Teatralnych: Kubuś kontra Księżniczka

Friday, March 22nd, 2002

Przedstawienie dyplomantów Wydziału Aktorskiego wrocławskiej PWST „Księżniczka na opak wywrócona” w reż. Remigiusza Brzyka zainaugurowało XX Festiwal Szkół Teatralnych w Łodzi.

Spektakl Brzyka jest wyrazem rozbicia i niezdecydowania. Reżyser zatrzymał się w pół drogi między dramatem a komedią, oczyszczając tekst z wielu zabawnych sytuacji, a nie do końca wyzyskując jego dramatyzm. Z tak trudną materią nie poradzili sobie młodzi aktorzy. I właściwie trudno się dziwić, bo reżyser miast im ułatwiać – komplikował. Jako jedyna nie pogubiła się w zawiłościach tekstu i nadto pokrętnej interpretacji Julia Krynke w najtrudniejszej roli Gilety.

Studenci krakowskiej szkoły teatralnej pokazali „Kubusia i jego pana” Kundery w reż. Jerzego Stuhra. Ten spektakl został przyjęty przez publiczność bardzo gorąco. Bo też przyznać trzeba, że stał na bardzo wysokim i wyrównanym poziomie.

Gospodarze, czyli „filmówka”, zaprezentowali „Suburbię” Bogosiana wyreżyserowaną przez Tomasza Hynka. Dobra kreacja zbiorowa łódzkich aktorów zyskała uznanie widzów, ale chyba nie będzie łatwe wyłowić z tej inscenizacji indywidualności. Dobrze przyjęto także łódzką „Zabawę z ogniem”, warszawski spektakl „A wódki nie starczy” oraz wrocławską „Burzę i po burzy” według Szekspira.

Autor artykułu: (l)

Robot „słyszy” po angielsku

Friday, March 22nd, 2002

Robota sterowanego głosem skonstruował student Politechniki Łódzkiej Witold Kucharski. Urządzenie wykonuje polecenia wydane po angielsku. Potrafi na żądanie przesuwać się w różnych kierunkach, podnosić przedmioty i umieszczać je we wskazanych miejscach.

Robot reaguje na 30 komend.

– W porównaniu z 3 tysiącami słów używanymi w potocznej mowie to niewiele, jednak do wydawania prostych poleceń wystarcza – mówi prof. Edward Jezierski, kierownik Zakładu Sterowania Robotów w Instytucie Automatyki PŁ, promotor pracy Witolda Kucharskiego.

W zakładzie trwają już prace nad stworzeniem systemu sterowania za pomocą głosu kamerą wizyjną, stosowaną w chirurgii. Lekarz mógłby zmieniać ustawienie oświetlenia podczas operacji.

Zdaniem prof. Jezierskiego, roboty reagujące na komendy słowne mogą być przydatne w wielu dziedzinach. W szpitalach przyszłości obłożnie chorzy będą mogli wydawać głosem polecenia maszynom rozwożącym leki i posiłki, a roboty przemysłowe będzie można, w razie niebezpieczeństwa, natychmiast zatrzymać słowną komendą.

Autor artykułu: (pp)

Z trzeciej strony – Cierpliwości, cierpliwości!

Friday, March 22nd, 2002

Polscy kardiolodzy wezwali Ministerstwo Zdrowia do stosowania jasnych reguł gry. Jest koniec marca, a nie wiadomo, za ile zabiegów przeprowadzonych w tym roku ministerstwo zapłaci szpitalom.

Zresztą, jeśli nawet zapłaci, to nie wiadomo ile. Tymczasem teraz kosztowne operacje i zabiegi są „kredytowane” przez szpitale. Słowo „kredytowane” wziąłem w cudzysłów, no bo jak może kredytować ktoś, kto sam żyje na kredyt?

Nie tylko kardiolodzy chcieliby się dowiedzieć, na czym stoją. Albo czy już leżą. Rolnicy, plantatorzy buraków cukrowych, nie mogą się doczekać umów kontraktacyjnych, gdyż ministerstwo rolnictwa dotychczas nie określiło, ile cukru w tym roku powinny wyprodukować cukrownie w Polsce.

Bez takiej wiedzy cukrownie zamiast umów przyjmują zapisy „na zeszyt”. Rzecz jasna, bez jakiejkolwiek odpowiedzialności, czy jesienią kupią buraki.

Zresztą, dlaczego ma być wiadomo, ile cukru trzeba w tym roku wyprodukować, skoro są cukrownie, które wiedzą tylko tyle, że zostały sprzedane. Nie wiedzą natomiast komu: Niemcowi czy Francuzowi? Ale to jeszcze nic – jak powiedział pewien facet na wieść o śmierci znajomego. – Ja w zeszłym roku miałem taką grypę…

A więc to jeszcze nic. Siedem lat po wniesieniu do ministerstwa rolnictwa wniosku o zwrot nieprawnie zabranego w 1955 roku młyna, ministerstwo właśnie odpowiedziało. Zażądało od wnioskodawców jakiegoś dokumentu. Lepiej późno niż wcale. Szkopuł w tym, że właściciele młyna nie wykazali się cierpliwością i poumierali.

Autor artykułu: Jerzy Witaszczyk

Poszukiwany, poszukiwana

Wednesday, March 20th, 2002

Liczba ofert dla bezrobotnych w Powiatowym Urzędzie Pracy w Piotrkowie jest bardzo ograniczona. W tym tygodniu było ich niecałe 100. W stosunku do potrzeb to przysłowiowa kropla w morzu. Jest jednak nadzieja, że wraz z wiosną pojawi się więcej możliwości zatrudnienia. Rozpoczną się różne prace sezonowe, roboty budowlane itp.

Na razie szansę zatrudnienia w Piotrkowie i powiecie mają, jak zawsze zresztą, wykwalifikowane szwaczki, kierowcy z kategoriami C+E, fryzjerki. Piotrkowski urząd pracy dysponował też ofertami dla: sprzedawcy w sklepie spożywczym, kucharza, topiarza w hucie, mechanika maszyn szwalniczych, mechanika samochodowego i elektromechanika samochodowego, dziewiarza (do przyuczenia), elektromontera, agenta ochrony mienia (z licencją), cukiernika, a także murarza, glazurnika, magazyniera.

Z zawodów dla bardziej wymagających poszukiwany był specjalista w zakresie chemii spożywczej (do octowni), technik weterynarii, przedstawiciele handlowi. Od dłuższego czasu w „pośredniaku” leży też oferta pracy dla inżyniera mechanika, bo trudno jest znaleźć osobę odpowiadającą wymaganiom firmy.

Autor artykułu: (oby)

Płać lub zlikwiduj

Wednesday, March 20th, 2002

Dla posiadaczy książeczek założonych do 23 października 1990 r. PKO Bank Polski wystąpił z propozycją zmian wpłat stanowiących wielokrotność wcześniej zadeklarowanych kwot.

Dotyczy to głównie grupy osób, które przed laty założyły książeczki mieszkaniowe i nadal wpłacają zadeklarowane kwoty. Na czym polega propozycja banku, wyjaśnia dyrektor piotrkowskiego Oddziału Centrum PKO BP, Mirosława Wojtasik.

– Zgodnie z warunkami zawartej z naszym bankiem umowy – mówi dyrektor – posiadacze książeczek zadeklarowali okres systematycznego oszczędzania przez 5 lub 10 lat oraz wysokość wnoszonych na książeczkę wpłat miesięcznych (500, 1.000, 2.500 lub 5.000 „starych złotych”, tj. po denominacji 5, 10, 25 lub 50 groszy). Obecnie minął już zadeklarowany okres systematycznego oszczędzania i w tej sytuacji nasz bank – mając na względzie chęć urealnienia wysokości wnoszonych wpłat, aby w chwili likwidacji książeczek mieszkaniowych pieniądze na nich zgromadzone mogły pomóc w zdobyciu mieszkania – proponuje zwiększenie wysokości dokonywanych wpłat. Dlatego zachęcamy posiadaczy książeczek do dokonywania dalszych wpłat w placówkach naszego banku – w dowolnych odstępach czasu oraz w dowolnych kwotach, nie niższych jednak niż 20 zł.

Dodajmy, że warunkiem niezbędnym do uzyskania premii gwarancyjnej jest posiadanie książeczki mieszkaniowej założonej przed 23 grudnia 1990 roku oraz spełnienie wymogów określonych w rozporządzeniu Rady Ministrów. Jest jednak jeszcze inna możliwość.

– W sytuacji, gdy saldo na książeczce mieszkaniowej jest niższe niż 100 złotych i posiadacz książeczki nie zamierza wykorzystać tych środków na cele mieszkaniowe – mówi Mirosława Wojtasik – nasz bank proponuje złożyć wniosek o likwidację książeczki i wypłatę środków na niej zgromadzonych wraz z należnymi odsetkami, ale bez premii gwarancyjnej.

Dodajmy jeszcze, że decyzja dotycząca podwyższenia wpłat na książeczkę mieszkaniową bądź jej likwidacji należy wyłącznie do właściciela książeczki.

Autor artykułu: (wuka)