Przedostatnia kolejka Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet wyjaśniła wszystkie istotne zagadki przed play off. Ustalona została kolejność pierwszej piątki i ostatniej czwórki.
Ostatnia seria spotkań może jeszcze zmienić kolejność drużyn na miejscach 6-8. W Łodzi definitywnie rozstrzygnięta została sytuacja ŁKS. Tak jak przed rokiem łodzianki nie zakwalifikowały się do ósemki i będą rywalizować o utrzymanie się w lidze z Wisłą, Startem i SMS systemem mecz i rewanż. W porównaniu z ubiegłym sezonem istotną zmianą jest to, że zaliczany jest cały dorobek drużyn, a nie tak jak wówczas tylko wyniki pomiędzy drużynami ostatniej czwórki. Każde zwycięstwo jest więc ważne i sobotnie, z trudem wywalczone nad Meblotapem poprawiło bilans łodzianek przed decydującą rozgrywką. Z pozostałych trzech drużyn przegrały dwie – Wisła i Start, a wygrała SMS.
ŁKS – Meblotap 77:74 (23:8, 16:13, 16:27, 14:21 – dogrywka 8:5)
ŁKS: Jodeikaite 17, Grabowska i Owczarek po 16, Zakalskiene 15, Perlińska 6, Agafonnikowa 5, Rohacewicz 2, Makowska 0. Trener: Dariusz Raczyński.
Meblotap: Pazur 25, Dołgorukowa 19, Proszczenko 16, Czajkowska 6, Pietraś 4, Cybulak i Cybulska po 2. Trener: Sławomir Depta.
Nie przypominam sobie, żeby ŁKS miał taki początek meczu jak w sobotę. W 8 minucie łodzianki prowadziły 20:1. Wydawało się, że ,,zdemolują’’ drużynę Meblotapu. Już w tej fazie zabrakło im tylko jednego rzutu za 2 punkty, aby wyrównać straty z pierwszego meczu w Lublinie (58:79). Ewentualne zwycięstwo różnicą co najmniej 22 punktów stwarzałoby jeszcze nadzieję na awans do ósemki.
Wzlot ŁKS trwał tylko przez dwie kwarty. Najwyższą przewagę – 20 punktów – ŁKS osiągnął w 11 i 15 minucie (30:10 i 34:14). Zdecydowane prowadzenie (18 punktów) utrzymał jeszcze do przerwy, ale po z mianie stron Meblotap zdołał zmienić oblicze gry. Główna w tym zasługa Agnieszki Pazur (w 36 minucie doznała bolesnej kontuzji kolana).
Meblotap zaczął odrabiać straty. Przez 4 minuty na początku trzeciej ćwiartki rzucił 12 punktów, nie tracąc żadnego! Zrobiło się tylko 39:33. Pogoń lublinianek trwała również w czwartej kwarcie. W 34 minucie przewaga łodzianek stopniała do punktu (59:58). Pierwszy remis Meblotap osiągnął jednak dopiero… ostatnim rzutem w regulaminowym czasie meczu (69:69 Karolina Cybulska). Gra ŁKS opierała się praktycznie na trzech zawodniczkach – Daivie Jodeikaite, Marzenie Grabowskiej i Milenie Owczarek. Istotne wsparcie dała im jednak Neringa Zakalskiene trafiając 5 razy za 3 (Jodeikaite i Perlińska dorzuciły po dwie ,,trójki’’, a w Meblotapie Proszczenko 4 i Pazur 3). Znacznie gorzej jednak radziły sobie łodzianki w obronie i to była główna przyczyna kłopotów.
W dogrywce ŁKS zdołał jednak odzyskać koncentrację. Dwukrotnie był remis (71:71 i 72:72), ale rzut Zakalskiene za trzy na 1.06 min przed końcem (75:72) stworzył szansę, którą łodzianki wykorzystały.
Po raz pierwszy od 9 grudnia (kontuzja kolana w Lublinie) wystąpiła Alicja Perlińska. Grała 12 minut i zaakcentowała swój udany powrót dwiema ,,trójkami’’.
Autor artykułu: Marek Kondraciuk