Archive for February, 2002

Wybiorą panny, które będą ubiegać się o koronę

Wednesday, February 27th, 2002

Dzisiaj o godzinie 16 w Teatrze Miejskim w Sieradzu rozpocznie się casting, w trakcie którego wyłonione zostaną kandydatki pretendujące do zdobycia tytułu Miss Polski Regionu Sieradzkiego. Udział w nim mogą wziąć mieszkanki powiatów: sieradzkiego, łaskiego, poddębickiego, wieluńskiego i zduńskowolskiego.

Organizatorzy przedsięwzięcia zapraszają do udziału tylko bezdzietne panny w wieku 15-17 lat (dotyczy wyborów Miss Polski Nastolatek) lub 18-23 lat (Miss Polski). Kandydatki będą się prezentować dwukrotnie: we własnych strojach wizytowych oraz kąpielowych. Wymagane jest ponadto obuwie na wysokim obcasie (najlepiej szpilki). Spóźnialskie dziewczyny, które jeszcze nie zgłosiły się do wyborów, mogą tego dokonać nawet tuż przed castingiem.

Autor artykułu: (pg)

Liczą na dobrą zabawę i sportowe konkurencje

Wednesday, February 27th, 2002

Ponad 20 szkół średnich przystąpiło do tegorocznej edycji plebiscytu, w którym wybrani zostaną najpopularniejsi maturzyści 2002 roku regionu sieradzkiego. Finał zabawy, organizowanej przez „Dziennik Łódzki – Wiadomości Dnia”, nastąpi 14 marca w hali sportowej sieradzkiej jednostki wojskowej.

W zabawie udział wezmą m.in. uczniowie Zespołu Szkół Zawodowych nr 1 w Męckiej Woli. Placówkę reprezentować będą Ada Buczyńska i Mariusz Klimczak, uczniowie V klasy Technikum Ochrony Środowiska. Oboje przekonują, że liczą na dobrą zabawę i podczas finału postarają się pokazać z jak najlepszej strony. Z pewnością tak będzie, kandydaci do tytułu wezmą bowiem udział w konkurencjach sportowych, a sport jest największą pasją dziś przedstawianych maturzystów.

– Uwielbiam zajęcia na siłowni, jazdę na rowerze oraz pływanie – potwierdza Ada Buczyńska. – Regularne treningi pozwalają na utrzymanie dobrej kondycji. Niestety, teraz nie mam na ćwiczenia zbyt dużo czasu. Muszę go poświęcać na przygotowania do matury.

Ada chce w przyszłości skorzystać z wiedzy zdobytej w trakcie nauki w szkole średniej. Marzy się jej praca w… stacji meteorologicznej, zamierza więc podjąć studia na kierunku, którego ukończenie pozwoli na realizację niezwykłych planów.

Duszę sportowca posiada także jej plebiscytowy partner. Od 12 roku życia trenuje piłkę nożną, a do niedawna grał w juniorach sieradzkiej Warty. – Gdy pójdę na studia, na pewno „zakręcę” się wokół jakiejś lokalnej drużyny – zapewnia Mariusz Klimczak. – Nauki nie podejmę jednak na akademii wychowania fizycznego. Najprawdopodobniej zdecyduję się na kierunek związany z turystyką lub geografią.

Autor artykułu: (pg)

Sezon na alergię

Wednesday, February 27th, 2002

Uczuleniowcy już czują skutki budzenia się przyrody. Są one tym dotkliwsze, im cieplejsze są dni. Jednak dzięki współczesnej medycynie alergicy mogą prowadzić całkiem normalne życie. Od kilku już lat lekarze alergolodzy obserwują tendencję wzrostową w liczbie zachorowań alergicznych. Ta dżuma XXI wieku jest uciążliwa przede wszystkim dla chorych, których z każdym sezonem przybywa.

W Piotrkowie możemy liczyć na dwóch lekarzy tej deficytowej specjalności, a tym samym spodziewać się musimy ogromnych kolejek. Dziecko otrzyma pomoc w Przychodni Podstawowej Opieki Zdrowotnej nr 1, która jako jedyna w mieście dysponuje lekarzem alergologiem. Dorosły może udać się do gabinetu prywatnego lub, jeśli go na to nie stać, sam musi poszukać poradni, która ma podpisaną umowę z Łódzką Regionalną Kasą Chorych.

W tej chwili, do pierwszej dekady kwietnia, pylące i silnie uczulające są leszczyna i olcha. Najcięższy okres, pylenia traw i bylicy, jeszcze przed nami. Jeśli zaobserwujemy objawy takie, jak: świąd, pieczenie i łzawienie oczu, wodnista wydzielina z nosa, blokada i brak węchu oraz kichanie salwami – powinniśmy jak najszybciej skontaktować się z lekarzem alergologiem.

– Nie próbujmy leczyć się sami, choćby środkami homeopatycznymi – informuje dr nauk medycznych Jolanta Filipiak. – Homeopatia jest zabroniona w leczeniu chorób alergicznych. Są to leki niesprawdzone w alergologii. Ale na alergików czyhają również pseudospecjalistyczne gabinety, które oferują pełne wyleczenie z alergii.

– Niesprawdzonymi, niepopartymi naukowo metodami leczenia osoby działające na naszym terenie mogą wyrządzić pacjentom tylko krzywdę – mówi lek. med. Teresa Tobiasz-Bednarska. – My mówimy o sukcesie, jeśli następuje 70-80 proc. poprawy po 5 latach odczulania. Trzeba poznać swoją alergię, reakcje, zapobiegać i współpracować z lekarzem, aby móc żyć w miarę komfortowo.

Przede wszystkim należy wykonać testy specjalistyczne. Pierwsze to testy skórne, tzw. prick testy, druga możliwość, nieco droższa, to badanie krwi, tzw. swoiste IgE w surowicy. Testy skórne są praktycznie bezbolesne, ponieważ nakłucia wykonuje się specjalnym lancecikiem.

Główną formą leczenia jest leczenie przyczynowe, polegające na podawaniu szczepionki podskórnej, przyszłość jednak należy do szczepionki doustnej. Możemy również sami bronić się przed pyłkami. – Istnieje możliwość zapobiegania, poprzez unikanie łąk i parków oraz mycie rąk i twarzy, zmianę odzieży po przyjściu z dworu – mówi Jolanta Filipiak. – Pozwala to na pozbycie się pyłków, które przynieśliśmy ze sobą, a tym samym skrócenie ich działania.

Czas, trud i pieniądze są niezbędne, jeśli chcemy się leczyć. Róbmy to jednak mądrze, omijając z daleka cudowne metody. – Nieleczona choroba może przejść w ciężką postać astmy, spowodować nieodwracalne zmiany i uczynić z człowieka inwalidę oddechowego – ostrzega J. Filipiak.

Skłonność do alergii zwykle jest dziedziczna, tym samym jest to choroba na całe życie. Objawy można jednak niemal całkiem wyeliminować. Zatem nie obawiajmy się wiosny, po prostu się odczulajmy!

Autor artykułu: Aleksandra Tyczyńska

Fabicki idzie za ciosem

Tuesday, February 26th, 2002

Sławomir Fabicki, nominowany do tegorocznego Oscara za film „Męska sprawa” niedawny absolwent łódzkiej „filmówki”, pracuje nad nowym obrazem. Ma on opowiadać historię osiemnastolatka, który wchodzi w środowisko drobnych małomiasteczkowych gangsterów.

Scenariusz Fabicki pisze wspólnie z Denijalem Hasanovićem. Jak wyjaśnia reżyser, film ma opowiadać o tym, jak łatwo jest się zanurzyć w zło i jak trudno się z niego wyplątać. Podobnie jak „Męska sprawa” całość ma być zrealizowana w konwencji paradokumentu.

Następny projekt Sławomira Fabickiego to pełnometrażowy film z udziałem dzieci. Ta historia będzie w dużej mierze oparta na jego dzieciństwie.

Na razie młody filmowiec zbiera fundusze na swój fabularny debiut. Chce się bardzo starannie przygotować do filmu i zrealizować go w ciągu najbliższych dwóch lat.

A już pod koniec marca dowiemy się czy obraz Sławomira Fabickiego ze zdjęciami Bogumiła Godfrejowa

– „Męska sprawa” – zdobędzie Oscara w kategorii Aktorski Film Krótkometrażowy.

Autor artykułu: (dp)

Łódź żydowska w pigułce

Tuesday, February 26th, 2002

Ostatnie dziesięciolecie przejdzie zapewne do historii kultury polskiej jako okres poznawania wielonarodowej przeszłości. Historycy i dziennikarze zgłębiają niemieckie dzieje Gdańska i Wrocławia, opisują życie Ukraińców na Kresach Wschodnich i penetrują przeszłość dzielnic żydowskich.

Jeśli w ostatnich latach sporo dowiedzieliśmy się też o wielonarodowej Łodzi, zawdzięczamy to takim ludziom, jak Andrzej Kempa i Marek Szukalak.

Ich najnowsza książka, nosząca tytuł „Żydzi dawnej Łodzi”, zawiera życiorysy 144 wybitnych przemysłowców, filantropów, artystów i pisarzy. Znajdziemy tam biografie fabrykantów Oskara Kona, Izraela Poznańskiego, pisarza Icchaka Kacenelsona, rabina Eliasza Chaima Majzla i wielu innych wybitnych postaci, którzy niegdyś „zamieszali” w polsko-żydowsko-niemieckim tyglu, jakim była Łódź.

Dla historyków Łodzi słownik będzie cenną pomocą, pozwalającą szybko zorientować się, kto jest kim. Ludzie, którzy lubią czytać biogramy, znajdą po prostu ciekawą lekturę i odkryją wiele interesujących postaci, zwłaszcza należących do środowiska fabrykantów.

Andrzej Kempa to ceniony autor i bibliotekarz, autor m.in. sylwetek łódzkich dziennikarzy i publicystów. Marek Szukalak, z zawodu drukarz, jest właścicielem wydawnictwa „Oficyna Bibliofilów”, publikującego judaica.

Wydał między innymi własną, źródłową pracę o przedwojennym miniaturzyście łódzkim Arturze Szyku.

Autor artykułu: (pas)

Mówienie wierszem

Tuesday, February 26th, 2002

Czterdzieści lat pracy zawodowej zajęło mi zrozumienie, na czym polega rozsądne publiczne mówienie – przyznał Zbigniew Zapasiewicz. Znakomity aktor, reżyser i pedagog spotkał się wczoraj z łódzką młodzieżą w ramach akcji „Mówię, więc jestem”.

Trzecie już spotkanie organizowane przez Bałucki Ośrodek Kultury oraz Teatr Nowy nosiło tytuł „Odpowiednie dać rzeczy słowo” i było poświęcone twórczości Cypriana Kamila Norwida. Zbigniew Zapasiewicz po mistrzowsku interpretował strofy poety i przeprowadzał drobiazgową ich analizę.

Tłumaczył poszczególne frazy i zwracał uwagę na rolę pauz.

– Kiedy mówimy wiersz, mamy przed sobą białą kartkę i pewną ilość słów, którymi musimy tę kartkę zapełnić. Kiedy jest ich dużo, zapisujemy je gęsto, ale kiedy słów jest zaledwie kilka, znaczenia nabierają pauzy, które dają słuchaczowi czas na dobudowanie sobie świata w wyobraźni – wyjaśniał Zbigniew Zapasiewicz.

Artysta podkreślił, że interpretator poezji musi bardzo dokładnie wiedzieć co, do kogo i po co chce powiedzieć.

Jeśli odpowie sobie na te pytania, sposób, jak to zrobić, znajdzie się sam. Aktor przyznał, że dopiero 10 lat temu zrozumiał, co robić, aby „umiejętnie przerzucić słowo na drugą stronę”. Wspominał swego profesora ze szkoły teatralnej, który uczył studentów, że zadaniem artysty jest wzbudzać emocje w odbiorcy, a nie w samym sobie.

– Gdy dostajemy do powiedzenia jakiś tekst, od razu nastawiamy się, że to jakaś sztuczna struktura, której trzeba nauczyć się na pamięć i wyrecytować. Ja w ogóle nie używam słowa recytacja czy deklamacja, wolę określenie mówienie wierszem. Mówienie wierszem, a nie wiersza – powiedział Zapasiewicz.

Oprócz tekstów Norwida aktor interpretował również fragmenty „Pana Tadeusza”, wiersze Tadeusza Różewicza oraz proste rymowanki w rodzaju „Wlazł kotek na płotek” i „Szła dzieweczka do laseczka”. Udowodnił słuchaczom, jak bezmyślne odklepywanie „Ojcze nasz”, pozbawiło wielokrotnie wypowiadaną modlitwę znaczeń. Tłumaczył też, że do żadnej poezji nie należy podchodzić na klęczkach. Zdaniem artysty, mówienie poezji nie jest zajęciem ani twórczym, ani odtwórczym, ale „dotwórczym”.

– Nie zastanawiam się, co autor chciał powiedzieć, tylko używając jego słów, stwarzam swój własny świat – wyjaśniał Zapasiewicz. – A jeśli do końca nie rozumiem jakiegoś fragmentu, oszukuję rytmem, barwą słowa.

Autor artykułu: (pi)

Handel dziki zajął chodniki

Saturday, February 23rd, 2002

Straż Miejska bije na alarm: w Łodzi w zastraszającym tempie rozrasta się zjawisko dzikiego handlu na głównych ulicach miasta.

Problem ten wynika z coraz większego bezrobocia i biedy. Na targowiskach nie ma już miejsc, więc coraz więcej ludzi, by zarobić na chleb, zaczyna handlować na chodnikach.

– Na ulicach pracuje kilka grup ludzi – mówi Sławomir Seliga, komendant Straży Miejskiej. – Są wśród nich kupcy, którzy wynieśli się z hal w Tuszynie i Rzgowie. Inni to handlarze, którzy na ulicach sprzedają od wielu lat. Są też ludzie, którzy właśnie stracili pracę i absolwenci szkół zawodowych i średnich. Te dwie ostatnie grupy chcą być nawet w zgodzie z prawem. Rejestrują działalność gospodarczą, płacą podatki i… mandaty wręczane im przez naszych funkcjonariuszy za handel w miejscach niedozwolonych. Takie wydatki wiele osób wkalkulowuje nawet w ryzyko działalności.

Uliczni handlarze rozkładają swoje kramiki na przenośnych stolikach, na murkach lub na gazetach położonych wprost na ziemi. Handlują czosnkiem, pumeksem, sznurówkami, budzikami, tanią odzieżą i wszystkim, co się da. Ustawiają się w centralnych miejscach, gdzie codziennie przewijają się tysiące ludzi.

– Nie mam innej pracy, a nowych miejsc targowych władze miasta nie przygotowały – mówi młoda kobieta handlująca odzieżą na ulicy.

Według prawa, Straż Miejska nie może usunąć handlujących na ulicach siłą. Może wręczać mandaty i kierować wnioski do sądu. Robi to, ale mandaty można wypisywać w nieskończoność, a sądy do takich spraw się nie śpieszą.

Dziki handel uroku Łodzi nie dodaje i stanowi konkurencję dla handlujących w sklepach i na targowiskach. Z drugiej strony, dla wielu handlarzy taka działalność to jedyne źródło utrzymania. Jeśli je utracą, powiększą i tak ogromne szeregi bezrobotnych, albo pójdą kraść.

Autor artykułu: (aro)

Ostatnie sparingi przed ligą

Saturday, February 23rd, 2002

Na tydzień przed rozpoczęciem rozgrywek drużyny pierwszej i drugiej ligi rozegrają ostatnie sparingi.

Piłkarze RKS Radomsko spotkają się z Ruchem Chorzów o godz. 12 (zmierzą się na jednym z boisk na Śląsku).
Powrócił do Radomska Sebastian Pluta, który przebywał z reprezentacją

19-latków we Francji. Nie wiadomo czy wystąpią dzisiaj Paweł Stalmach i Cezary Stefańczyk, którzy mają małe szanse na znalezienie się w kadrze, na pierwszy mecz ligowy ze Śląskiem we Wrocławiu. W klubie nie ma już prawego obrońcy Serba Mile Kneżevicia oraz bramkarza Jacka Przybylskiego, który wrócił do Aluminium Konin.

Widzew wrócił wczoraj z Turcji. Do inauguracyjnego meczu z KSZO w Łodzi będą przygotowywać się na swoich obiektach. Trener Dariusz Wdowczyk nie planuje już spotkań kontrolnych.

ŁKS zamiast z Włókniarzem Konstantynów spotka się z Pogonią Zduńska Wola. Gospodarzem spotkania, które rozpocznie się o godz. 12, będą czwartoligowcy.

Łodzianie wystąpią w zestawieniu, w którym wybiegną prawdopodobnie w inauguracyjnym meczu z KS Myszków. Wrócili już do Polski kadrowicze (Paweł i Piotr Brożkowie oraz Karol Wójcik), więc ŁKS będzie mógł zagrać w najsilniejszym składzie.

Piłkarze drugoligowego GKS Bełchatów spotkają w sobotę godz. 11 z Heko Czermo. Mecz odbędzie się na boisku na Wawrzkowiźnie. Niewykluczone, że kilku piłkarzy z kadry pierwszej drużyny wystąpi także we wtorkowym meczu kontrolnym z Walką Zabrze.

Krzysztof Przytuła wrócił w tym tygodniu do Hutnika Kraków. Piłkarz po rozmowie z trenerem doszedł do wniosku, że nie ma szans na wywalczenie miejsca w podstawowym składzie. Z testowanych graczy nie będzie także bramkarza Łukasza Nolki, który wrócił do Ceramedu Bielsko-Biała. GKS pierwszy mecz rozegra w Bełchatowie z Górnikiem Łęczna.

Ceramika Opoczno ostatni sparing rozegra dzisiaj z Unią Skierniewice. Mecz rozegrany zostanie wo godz….

Autor artykułu: (jusz)

Koszykarki ŁKS bez Birute

Saturday, February 23rd, 2002

Koszykarki ŁKS kończą rundę rewanżową ekstraklasy dzisiejszym meczem w Gdańsku ze Startem. Początek o godz. 17 (w I rundzie 62:55).

Miejmy nadzieję, że drużyna trenera Dariusza Raczyńskiego otarła już łzy po straconej szansie na awans do play off i do spotkania ze Startem przystąpi w pełni zmobilizowana. ŁKS wyjechał do Gdańska wczoraj. W ekipie zabrakło Birute Dominauskaite. Jak nas poinformował Przemysław Paradowski – lekarz opiekujący się koszykarkami ŁKS, Litwinka ma dyskopatię i kwalifikuje się do zabiegu operacyjnego. Do końca sezonu już nie zagra. Nadal nie może występować Anna Małecka.

Mecz ze Startem jest bardzo ważny, bowiem jego wynik ma olbrzymie znaczenie dla końcowego układu sił w grupie drużyn rywalizująych o utrzymanie w lidze. Zalicza się bowiem dorobek osiągnięty w całym sezonie zasadniczym, a nie jak przed rokiem tylko w spotkaniach drużyn ostatniej czwórki. Ewentualna wygrana ŁKS oznaczać będzie, że łodzianki przystąpią do walki o utrzymanie z przewagą czterech zwycięstw nad przedostatnim Startem (spadają dwa zespoły). Jeśli natomiast wygrają gdańszczanki, to od ŁKS będą je dzieliły już tylko trzy zwycięstwa.

Pozostałe dzisiejsze mecze (wszystkie o godz. 17): Meblotap Aquapark (w I rundzie 70:69), Progres – Odra 58:69), Łączność – Wisła Kraków (68:61). Spotkanie Ślęza – SMS111:50 awansem .

Autor artykułu: (mk)

Mecze kontrolne trzecioligowców

Friday, February 22nd, 2002

Przebywający w Niemczech piłkarze Piotrcovii Ptak wygrali sparing z wiceliderem piątej ligi niemieckiej Engers 2:1 (Saganowski, Magdoń). W Piotrcovii zagrało dwóch Brazylijczyków: Elbert i Marso przyjechali na testy do Koblencji.

Piotrcovia: Janowski – Krysiak, Szulc, Rodrigo – Krysiński, Magdoń, Saganowski, Jarosław Dziedzic, Buchowicz – Fernando, Janusz Dziedzic oraz Słowiński, Kardas, Nowaczyk, Duchnowski, Nykiel, Robaszek, Fabiano, Walczak, Elbert, Marso.

Z udziałem drużyn trzecioligowych i Dynama Mińsk w Warszawie rozgrywany jest turniej o Puchar Burmistrza Gminy Bielany. W pierwszym meczu Pelikan Łowicz uległ rezerwom stołecznej Polonii 0:4.

Pelikan: Nowogórski – Panak, Wyczałkowski, Styszko – M. Janeczko, Skowroński, Gąsecki, Tafliński, Chlebny – Czeczko, Grzywacz oraz Gospoś, Nowacki, Świętosławski, Adamczyk, Rembowski, Owczarek.

Autor artykułu: (d, jusz)