Uczuleniowcy już czują skutki budzenia się przyrody. Są one tym dotkliwsze, im cieplejsze są dni. Jednak dzięki współczesnej medycynie alergicy mogą prowadzić całkiem normalne życie. Od kilku już lat lekarze alergolodzy obserwują tendencję wzrostową w liczbie zachorowań alergicznych. Ta dżuma XXI wieku jest uciążliwa przede wszystkim dla chorych, których z każdym sezonem przybywa.
W Piotrkowie możemy liczyć na dwóch lekarzy tej deficytowej specjalności, a tym samym spodziewać się musimy ogromnych kolejek. Dziecko otrzyma pomoc w Przychodni Podstawowej Opieki Zdrowotnej nr 1, która jako jedyna w mieście dysponuje lekarzem alergologiem. Dorosły może udać się do gabinetu prywatnego lub, jeśli go na to nie stać, sam musi poszukać poradni, która ma podpisaną umowę z Łódzką Regionalną Kasą Chorych.
W tej chwili, do pierwszej dekady kwietnia, pylące i silnie uczulające są leszczyna i olcha. Najcięższy okres, pylenia traw i bylicy, jeszcze przed nami. Jeśli zaobserwujemy objawy takie, jak: świąd, pieczenie i łzawienie oczu, wodnista wydzielina z nosa, blokada i brak węchu oraz kichanie salwami – powinniśmy jak najszybciej skontaktować się z lekarzem alergologiem.
– Nie próbujmy leczyć się sami, choćby środkami homeopatycznymi – informuje dr nauk medycznych Jolanta Filipiak. – Homeopatia jest zabroniona w leczeniu chorób alergicznych. Są to leki niesprawdzone w alergologii. Ale na alergików czyhają również pseudospecjalistyczne gabinety, które oferują pełne wyleczenie z alergii.
– Niesprawdzonymi, niepopartymi naukowo metodami leczenia osoby działające na naszym terenie mogą wyrządzić pacjentom tylko krzywdę – mówi lek. med. Teresa Tobiasz-Bednarska. – My mówimy o sukcesie, jeśli następuje 70-80 proc. poprawy po 5 latach odczulania. Trzeba poznać swoją alergię, reakcje, zapobiegać i współpracować z lekarzem, aby móc żyć w miarę komfortowo.
Przede wszystkim należy wykonać testy specjalistyczne. Pierwsze to testy skórne, tzw. prick testy, druga możliwość, nieco droższa, to badanie krwi, tzw. swoiste IgE w surowicy. Testy skórne są praktycznie bezbolesne, ponieważ nakłucia wykonuje się specjalnym lancecikiem.
Główną formą leczenia jest leczenie przyczynowe, polegające na podawaniu szczepionki podskórnej, przyszłość jednak należy do szczepionki doustnej. Możemy również sami bronić się przed pyłkami. – Istnieje możliwość zapobiegania, poprzez unikanie łąk i parków oraz mycie rąk i twarzy, zmianę odzieży po przyjściu z dworu – mówi Jolanta Filipiak. – Pozwala to na pozbycie się pyłków, które przynieśliśmy ze sobą, a tym samym skrócenie ich działania.
Czas, trud i pieniądze są niezbędne, jeśli chcemy się leczyć. Róbmy to jednak mądrze, omijając z daleka cudowne metody. – Nieleczona choroba może przejść w ciężką postać astmy, spowodować nieodwracalne zmiany i uczynić z człowieka inwalidę oddechowego – ostrzega J. Filipiak.
Skłonność do alergii zwykle jest dziedziczna, tym samym jest to choroba na całe życie. Objawy można jednak niemal całkiem wyeliminować. Zatem nie obawiajmy się wiosny, po prostu się odczulajmy!
Autor artykułu: Aleksandra Tyczyńska