Nauczyciele z Zespołu Szkół Chemicznych przy ul. Tamka nie zgadzają się z decyzją radnych o likwidacji technikum chemicznego.
Popiera ich Związek Nauczycielstwa Polskiego, który w obronie technikum wszedł w spór zbiorowy z zarządem miasta.
W gmachu przy ul. Tamka działać będzie od września trzyletnie liceum profilowane. Postanowiono o tym pod koniec grudnia ubiegłego roku. Już wówczas nauczyciele nie zaakceptowali decyzji radnych. Zorganizowali nawet pikietę pod siedzibą rady.
– Musimy patrzeć perspektywicznie, a wszystkie dane mówią, że popularność techników chemicznych w całym kraju maleje – mówi Barbara Zduniak, wicedyrektor wydziału edukacji Urzędu Miasta Łodzi. – Dla nas argumenty rady pedagogicznej za pozostawieniem technikum są nieracjonalne. Rozumiem wolę walki nauczycieli, ale powinni przyjąć do wiadomości, że liczba dzieci maleje i wprowadzono reformę systemu edukacji.
Protestujący pedagodzy boją się utraty pracy. Ich zdaniem, po likwidacji technikum nawet dziesięć osób może pójść na zasiłek dla bezrobotnych. Do tego, jeżeli rekrutacja się nie powiedzie i zgłosi się mało osób, do liceum profilowanego będzie ich jeszcze więcej.
Przy ul. Tamka oprócz technikum działa zasadnicza szkoła zawodowa i liceum techniczne. Wszystkie te szkoły nie będą przeprowadzać naboru. Będą istnieć tylko do skończenia nauki przez ostatnie roczniki.
Autor artykułu: (rok)