Archive for December, 2001

Kto wymyślił choinki?

Friday, December 21st, 2001

„Moje kochane dzieci, był taki czas na świecie, że wcale nie było choinek” – pisał poeta. – „Ani jednej, i dzięcioł wyrywał sobie piórka z rozpaczy, i płakała wiewiórka… ”. Trudno wyobrazić sobie Boże Narodzenie bez zielonego drzewka. Sztuczna czy prawdziwa, choinka musi być.

Co roku o tej porze ożywa dyskusja pomiędzy zwolennikami sztucznych i żywych drzewek. Niezależnie od upodobań, polowanie na choinkę już się rozpoczęło.

– O wyborze drzewka decyduje jego wysokość i, nie ukrywajmy, zasobność portfela – mówi Anna Szczepanik ze sklepu „Bartex” przy ulicy Słowackiego. Tu, otulone prawdziwym śniegiem, „rosną” sztuczne choinki. Pojawiły się już pod koniec listopada. Gęsta i dumna dwumetrowa sosna kosztuje ponad 200 złotych. Nieco tańsze są imitacje świerków i jodły, ale na porządne i wysokie drzewko trzeba wydać co najmniej 100 złotych. Sztuczne choinki dostępne są w większości piotrkowskich supermarketów, na bazarze przy ulicy Dmowskiego, gdzie oprócz iglaka kupimy także świąteczne ozdoby.

Wiecznie zielone drzewka ozdabiają głównie mieszkania w blokach, gdzie ze względu na wysoką temperaturę żywa choinka długo nie postoi.

– Wolę sztuczną, bo prawdziwa szybko zmarnieje – potwierdza Anna Szczepanik.

„Ciężkie to były czasy niepospolicie, bo cóż to, proszę was, za życie na święta bez choinki, czyste kpinki”

Dla wielu piotrkowian prawdziwe święta to pachnące lasem, żywe drzewko. W mieście można kupić je w hipermarkecie „Nomi” oraz na placach targowych. Najwięcej jest iglaków w donicach, dzięki którym drzewko dłużej żyje.

– Kiedyś sprzedawaliśmy więcej ciętych, teraz ludzie wybierają te w donicach – mówi Mirosław Wojciechowski, kierownik Gospodarstwa Szkółkarskiego przy Zespole Nadpilicznych Parków Krajobrazowych w Moszczenicy. Wiele osób tuż po świętach przesadza drzewko do ogrodu.

– Zanim się przesadzi choinkę, na jakiś czas należy umieścić drzewko w chłodnym pomieszczeniu, na przykład w garażu – tłumaczy Mirosław Wojciechowski.

Na czterdziestohektarowej plantacji rośnie ponad sto tysięcy iglaków. W ubiegłym roku sprzedano około dwóch tysięcy choinek, głównie świerków. Z zaoferowanych do sprzedaży zostało kilkanaście. Gospodarstwo prowadzi sprzedaż hurtową i detaliczną. Za metrowy świerk, kłujący lub pospolity, w donicy, indywidualny nabywca zapłaci 8 złotych. Na dwukrotnie wyższy wydamy do 40 złotych.

Hurtownicy płacą 2/3 tych kwot. Ruch choinkowy trwa tu już od listopada. Ale są i tacy, którzy po choinkę przyjeżdżają w samą Wigilię.

Żywe choinki, choć tylko ścięte, można kupić w Nadleśnictwie Piotrków.

– Możemy sprzedać około stu drzewek – mówi Włodzimierz Biedroń, zastępca naczelnika nadleśnictwa. – Po prostu nie mamy zbyt wiele do zaoferowania, a młode sadzonki jeszcze są za małe.

Cena ściętego iglaka zależy od jego wysokości i waha się od 25 złotych za półtorametrowe drzewko do 140 złotych za strzelisty, dziesięciometrowy świerk.

– Te choinki ozdabiają głównie budynki przedsiębiorstw, szkół i centralne punkty miasta – dodaje Włodzimierz Biedroń.

Najwięcej poszukiwaczy choinek pojawia się tuż przed świętami. Wtedy też wzrasta liczba kradzieży. – Nawet jeżeli złapiemy delikwenta na gorącym uczynku, to wartość ściętego drzewka jest za niska, aby zawiadamiać policję – mówi Andrzej Kustroń, naczelnik nadleśnictwa.

– Zwykle jednak złodziej, widząc patrol, porzuca skradzioną choinkę i ucieka.

Nadleśnictwo drzewka z odzysku przekazuje szpitalom, domom opieki społecznej, szkołom i domowi dziecka. Kradzieże iglaków zdarzają się również w gospodarstwie w Moszczenicy.

– Często nie jesteśmy w stanie nawet zauważyć ubytków – mówi Mirosław Wojciechowski. – Przed świętami plantacja jest lepiej pilnowana, ale prawda jest taka, że kradzieże kosztują nas mniej niż strzeżenie całego terenu.

„aż wreszcie powiedziała mądra sowa: tak dalej być nie może, obywatele (…) choinek jak nie ma, tak nie ma, tylko mak i suszone morele”

Choinkowa gorączka trwa do ostatniej chwili. Gdy zwolennicy sztucznych drzewek już wieszają łańcuchy, miłośnicy prawdziwych, z szaleństwem w oczach, przebierają w choinkach sprzedawanych na piotrkowskich targowiskach – pod halą targową czy przy ulicy Wyzwolenia. Można wybierać pomiędzy świerkami i jodłami.

– My nie sprzedajemy jodły, to drzewko chronione, a w naszych lasach jest jej niewiele – mówi Włodzimierz Biedroń z nadleśnictwa. – Do Piotrkowa trafiają iglaki z plantacji spod Radomia czy Warszawy.

„I rzeczywiście, jak przychodziła gwiazdka, nic nigdzie nie tonęło w blaskach (…) i ciemno było,
proszę Was, jak w beczce”.

Przebrane i zniszczone drzewka, które nie miały szczęścia i nie znalazły nabywców, zalegają przez całe święta na pustych placach targowych i pobliskich śmietnikach. Reszta, sztuczne i prawdziwe, malutkie i te strzeliste, już w Wigilię rozświetli całe miasto.

Autor artykułu: (kw)

Piotrkowski festiwal polskich przebojów

Friday, December 21st, 2001

Chcemy nawiązać do hasła z lat 60. „Polska młodzież śpiewa polskie piosenki” – powiedział nam Tomasz Balcerek. – Dlatego na naszym festiwalu rozbrzmiewać mają wyłącznie polskie przeboje.

I Piotrkowski Festiwal Piosenki dla Dzieci „Śpiewamy polskie przeboje” odbędzie się dopiero 27 stycznia przyszłego roku, ale już teraz trzeba zastanawiać się nad ewentualnym wzięciem w nim udziału. Uczestniczyć zaś w nim mogą wyłącznie dzieci śpiewające solo lub w duetach, które przygotują (i wykonają) jedną piosenkę z repertuaru polskich wykonawców.

Rywalizacja toczyć się będzie w dwóch kategoriach wiekowych – 5-7 oraz 8-10 lat. Organizator, czyli Miejski Ośrodek Kultury – zapewnia dyplomy i nagrody dla każdego uczestnika, najlepsi zaś mali piosenkarze zaliczeni zostaną do Złotej Piotrkowskiej Dziesiątki i zaprezentują się szerszej publiczności podczas przyszłorocznych Dni Piotrkowa.

Szczegółowych informacji zasięgnąć można w biurze festiwalu, mieszczącym się w budynku MOK przy ul. Juliusza Słowackiego 13, tel. 647-56-33 i 649-53-54. Tam też przyjmowane są zgłoszenia, a termin upływa 10 stycznia 2002 roku.

Autor artykułu: (mj)

Wigilia bez opozycji

Thursday, December 20th, 2001

Na zaproszenie Tadeusza Matusiaka, przewodniczącego łódzkiej Rady Miejskiej, w magistracie odbyło się wczoraj tradycyjne spotkanie wigilijno-opłatkowe.

W uroczystości wzięli udział: ksiądz arcybiskup Władysław Ziółek, marszałek i przewodniczący województwa, łódzcy radni oraz przedstawiciele władz miasta. Na opłatkowym spotkaniu byli tylko czterej przedstawiciele opozycyjnego klubu Porozumienia Samorządowego Prawicy.

Reszta zignorowała uroczystość, bo poczuła się dotknięta zachowaniem wiceprzewodniczącego RM Macieja Rakowskiego (SLD), który podczas ostatniej sesji nie zgodził się na wprowadzenie punktu dotyczącego 20. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego.

Autor artykułu: (k)

Zima chwilowo nie trzyma

Thursday, December 20th, 2001

Dodatnia temperatura i brak opadów śniegu poprawiły wczoraj humor kierowcom oraz drogowcom.

Niemal przez całą noc po łódzkich ulicach jeździły solarki i pługopiaskarki, dzięki czemu rano jezdnie były czarne. Tylko boczne, mniej uczęszczane ulice pokrywały resztki pośniegowego błota.

Policjanci z łódzkiej drogówki zanotowali czterdzieści zdarzeń (w tym jeden wypadek), a wszystkie były wynikiem niefrasobliwości kierowców, a nie pogody.

Pecha mieli natomiast kierujący tramwajami Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego, ponieważ trzykrotnie trzeba było zatrzymywać ruch z powodu kolizji.

Dwie spowodowali nieuważni kierowcy, a jedną piesza. 81-letnia kobieta nie zauważyła nadjeżdżającego tramwaju linii 7 i weszła niemal w jego bok. Pomocy udzielił jej lekarz pogotowia ratunkowego. Z urazem głowy została przewieziona do szpitala.

Dyżurny inżynierii miejskiej nie zanotował poważniejszych zdarzeń, poza awarią ciepła w okolicach ul. Zbiorczej. Do godz. 18 została usunięta i mieszkańcy bloków mieli już ciepłą wodę i kaloryfery.

Meteorolodzy zapowiadają, że dziś zima ma powrócić. Temperatura ma spaść poniżej 2 stopni Celsjusza, co może spowodować, że jezdnie i chodniki będą śliskie.

Autor artykułu: (mp.)

PSL karze podatnika

Thursday, December 20th, 2001

W tym roku Rada Polityki Pieniężnej już sześć razy obniżała stopy procentowe, które łącznie spadły o 7,5 procent. Wczoraj nie zrobiła tego po raz siódmy i za to wszyscy zostaniemy ukarani.

– W związku z tym, że RPP nie czuje się współodpowiedzialna za sytuację gospodarczą, za problemy państwa, trzy kluby koalicyjne: PSL, UP i SLD będą zbierać podpisy pod wspólnym projektem nowelizacji ustawy o NBP – oświadczył Marek Sawicki z PSL. Jutro projekt ma być złożony do laski marszałkowskiej. Nie ma szans na to, żeby nowy projekt nie został przyjęty przez Sejm, a następnie przez Senat. Wręcz należy się spodziewać, że proces legislacyjny przejdzie jak błyskawica. Prezydent nie odmówi złożenia na nim swego podpisu. Ponieważ w Polsce nikt naprawdę nie zna się na pieniądzach, trudno obiektywnie ocenić, kto ma rację w sporze: premier żądający obniżki stóp procentowych czy RPP, która uparcie trwa przy swoim. Trudno też dyskutować z poprawką, która ma nałożyć na RPP obowiązek większej dbałości o stan polskiej gospodarki.

Jednak o pomstę do nieba woła zamiar powiększenia składu RPP co najmniej o kolejne 6 osób – chodzi o to, żeby RPP podejmowała decyzje, których oczekuje rząd. Oznacza to jednak, że co najmniej 16 wyjątkowo dobrze opłacanych urzędników z politycznymi koneksjami zajmie się pracą, którą gdzie indziej wykonuje jeden człowiek. My, podatnicy, im zapłacimy.

Autor artykułu: Jerzy Witaszczyk

Nauczyciele z XLI LO czują się oszukani

Tuesday, December 18th, 2001

Rośnie liczba protestów w sprawie nowej sieci szkolnictwa ponadgimnazjalnego w Łodzi, zaproponowanej przez zarząd miasta w ubiegłym tygodniu.

Nauczyciele z XLI LO przesłali nam list otwarty, w którym sprzeciwiają się łączeniu ich placówki z XXXV LO.

Nauczyciele skarżą się, że pomimo próśb, w ich szkole nie pojawił się nikt z wydziału edukacji Urzędu Miasta Łodzi.

Tymczasem pedagodzy chcieliby przedstawić swoje argumenty pomysłodawcom zmian. Nie wiadomo, kiedy formalnie dojdzie do połączenia. XXXV LO po połączeniu ma być placówką wiodącą, a to nie podoba się nauczycielom z XLI LO.

– Boimy się, że stracimy miejsca pracy – powiedział nam jeden z nauczycieli, pragnący zachować anonimowość. – Protestujemy, ponieważ nie chcemy znaleźć się na bruku.

Nauczyciele zarzucają pomysłodawcom planu mijanie się z prawdą. Chodzi o argumenty ekonomiczne, mówiące, że rokrocznie startuje tam niewielu kandydatów.

Zdaniem nauczycieli, po połączeniu szkół trzeba będzie zlikwidować połowę etatów.

Autor artykułu: (rok)

Święta w pocztowym okienku

Tuesday, December 18th, 2001

Dyrekcja Okręgu Poczty w Łodzi ustaliła godziny pracy urzędów pocztowych w okresie przedświątecznym.

22 grudnia wszystkie urzędy pocztowe na terenie miasta Łodzi i aglomeracji łódzkiej będą funkcjonować jak w każdy dzień roboczy.

W Wigilię czynne będą urzędy pocztowe dyżurujące tak jak w soboty. W Łodzi urzędy czynne będą od godz. 8 do 15. Całą dobę w ograniczonym zakresie działać będzie jedynie Urząd Pocztowy 1 przy ul. Tuwima 38.

Urząd Pocztowy przy ul. Tuwima 38 w ograniczonej formie pracować będzie także całą dobę 23, 25 i 26 grudnia.
Biura Obsługi Klienta Telekomunikacji Polskiej otwarte będą w sobotę i Wigilię w godz. 8 – 15.

Autor artykułu: (aro)

Zakładowy śledzik wigilijny

Tuesday, December 18th, 2001

W większości łódzkich firm wciąż żywa jest tradycja Wigilii
dla pracowników. Będzie więc łamanie się opłatkiem, życzenia i poczęstunek składający się z tradycyjnych postnych dań.

W niektórych instytucjach zaplanowano śpiewanie kolęd i drobne upominki.

Większość firm zamawia w restauracjach gotowe dania wraz z okolicznościową dekoracją stołu. Zupełnie inaczej zaplanowano Wigilię w Banku PKO BP. – W najbliższą środę, na spotkanie opłatkowe przyjadą przedstawiciele kadry kierowniczej z całego regionu. Każdy przywiezie specyfiki kuchni swoich okolic. Ze Skierniewic przyjedzie na przykład wielki wędzony karp, z opoczyńskiego kluski z makiem.

Uznaliśmy, że takie rozwiązanie jest sympatyczniejsze niż zamawianie dań z restauracji – mówi Dorota Ossowska z PKO BP. – Podczas firmowej Wigilii będą rozbrzmiewać nagrania kolęd. Sami też będziemy je śpiewać. W całości, nie tylko pierwszą zwrotkę! Już gotowe są kserokopie tekstów. Każdy dostanie upominek niespodziankę od szefowej.

Uroczyście spędzą firmową Wigilię pracownicy Banku Przemysłowego SA. Już od kilku lat spotkania te organizowane są w dużej sali historycznej banku. – Przy stole zastawionym tradycyjnymi potrawami wigilijnymi podzielimy się opłatkiem i złożymy sobie życzenia. Przy okazji podsumujemy mijający rok i opowiemy o planach na następny – zapowiada Małgorzata Procházka z biura zarządu banku.

W środę z załogą Poczty Polskiej spotka się arcybiskup Władysław Ziółek. W spotkaniu wezmą udział wydelegowani pracownicy poszczególnych urzędów. W samo południe, w budynku przy al. Włókniarzy pocztowcy podzielą się opłatkiem, będzie drobny poczęstunek i symboliczne upominki. Kolędy grać będzie orkiestra pocztowa.

O swoich pracownikach nie zapomni Telekomunikacja Polska SA. Organizuje spotkanie opłatkowe dla związkowców, kadry kierowniczej i emerytów. Pracownicy telekomunikacji dostaną od św. Mikołaja talony na zakupy, a dla dzieci czekają już paczki.

Spotkanie opłatkowe dla swoich pracowników zaplanował też wojewoda łódzki. W piątek o godz. 14 Krzysztof Makowski spotka się z kadrą kierowniczą i dyrektorską urzędu. – Po opłatku i życzeniach będzie tradycyjny poczęstunek: sałatki, ryby, może śledzik… Jeszcze nie ustaliliśmy menu – mówi Katarzyna Pakos, dyrektor gabinetu wojewody.

Tajemnicą pozostają zamiary prezydenta Łodzi co do wigilijnego spotkania z podległymi mu urzędnikami. Służby prasowe magistratu nie odpowiedziały „Dziennikowi” na pytania o Wigilię dla pracowników.

Autor artykułu: (k)

Opozycja: Urzędnik ma służyć, a nie donosić!

Monday, December 17th, 2001

Adam Stefan Lepa, radny Porozumienia Samorządowego Prawicy zatrudniony w urzędzie wojewódzkim, chce, aby osoby odpowiedzialne za złożenie na niego doniesienia do wojewody zostały ukarane i publicznie go przeprosiły.

Przypomnijmy: Marian Czyżykowski, dyrektor gabinetu prezydenta Łodzi poinformował pisemnie wojewodę, że Adam Stefan Lepa wraz z towarzyszącymi mu osobami wtargnęli do gabinetu prezydenta Łodzi. Chodziło o happening młodych działaczy prawicy. W piśmie do wojewody dyrektor Czyżykowski zawarł stwierdzenie, że przekazuje te informacje „celem stosownego wykorzystania”.

Adam Stefan Lepa twierdzi, że urzędnik prezydenta miasta mija się z prawdą w swoim piśmie. – Nie wtargnąłem do sekretariatu prezydenta. Nawet tam nie wszedłem. Dyrektor donosząc na mnie do wojewody oskarża mnie o łamanie przepisów, które mnie nie obowiązują. Nie jestem bowiem mianowanym urzędnikiem wojewody – twierdzi.

Krzysztof Korbel z młodzieżowego ugrupowania prawicy, który uczestniczył w happeningu, powiedział podczas konferencji, że autor doniesienia do wojewody powinien zostać zdymisjonowany. – Pan Czyżykowski popełnił błąd i powinien ponieść konsekwencje – dodał. Postępowanie dyrektora Czyżykowskiego skrytykowali radni opozycji. – Urzędnik powinien służyć miastu, a nie szpiclować i donosić na radnego – oświadczył Mirosław Orzechowski, radny PSP.

Maciej Rakowski, wiceprzewodniczący RM nie chciał komentować zachowania dyrektora gabinetu prezydenta.

Autor artykułu: (k)

Na giełdzie narciarskiej już prawdziwa zima

Monday, December 17th, 2001

Amatorzy białego szaleństwa na dobre obudzili się z letniego snu. Potwierdza to wysoka frekwencja na giełdzie sprzętu narciarskiego organizowanej w weekendy w Szkole Podstawowej nr 45 przy ul. Bojowników Getta Warszawskiego.

– W tym roku ruszyliśmy w połowie listopada. Ruch mamy od początku grudnia i jest coraz lepiej, choć na szczyt sezonu trzeba jeszcze poczekać – mówi Mariusz Matuszkiewicz, jeden z organizatorów giełdy.

Wśród kupujących i sprzedających przeważają łodzianie, choć nie brakowało osób ze Skierniewic, Rawy Mazowieckiej i Tomaszowa. W tym roku nia ma na razie nowinek, które mogłyby wedrzeć się przebojem na rynek. Od dwóch – trzech lat furorę robią narty carvingowe, krótsze i bardziej zwrotne od tradycyjnych zjazdówek. Kto chce je kupić musi się liczyć ze sporym wydatkiem. Używane kosztują od 400 do
2 tys. zł. Wczoraj można było kupić m.in. rossignole za 930 zł.

Za taką kwotę można kupić nowe narty tradycyjne. Najtańsze salomony i atomiki były już za 650 zł. Kto chce mieć jednak deski rossignola z serii „pilot” musi się liczyć z wydatkiem nawet 3 tys. zł. Narty te mają inny sposób mocowania wiązania.

Buty rossignola kosztowały wczoraj na giełdzie od 365 zł (rekreacyjne) do ponad 2 tys. zł (sportowe). Kijki to wydatek od 60 do 250 zł, a kask – około 150 zł. Byli tacy, którzy wydali wczoraj na giełdzie kilka średnich pensji.

– Zdarza się, że na zakupy przychodzą całe rodziny. W ubiegłym roku zaopatrzyła się u mnie w sprzęt czteroosobowa rodzina. Wydali 6,5 tysiąca złotych. W tym roku moimi klientami była rodzina trzyosobowa – mówi Zbigniew Kubacki, jeden ze sprzedawców. – Nie brak osób kupujących prezenty na święta. Jedna z klientek kupiła krótkie narty do snowblade i prosiła żeby je ładnie opakować.

Nie słabnie popularność desek snowboardowych. Wczoraj można było kupić włoskie za 390 zł. Na giełdzie nie brakowało kombinezonów. Na przykład z teflonu kosztowały od 400 zł, ale tradycyjne, używane spodnie narciarskie można było kupić już za 20–120 zł. Od 120 zł zaczynały się także ceny używanych nart. Za jedną trzecią tej ceny kupić można było używane gogle. Rękawiczki narciarskie dla dziecka można było kupić za 5 zł. Niektórzy sprzedawcy oferowali także serwis w swoich warsztatach. Smarowanie na gorąco kosztuje 30 zł. Smarowanie wraz z ostrzeniem to wydatek 30 zł.

Autor artykułu: (mał)