Archive for November, 2001

Sztuka dla sztuki

Friday, November 30th, 2001

Co by tu jeszcze zrestrukturyzować w straży miejskiej? Krzysztof Panas, prezydent miasta powołał specjalny zespół do spraw restrukturyzacji straży miejskiej. Zasiadają w nim miejscy urzędnicy, radni, przedstawiciele nauki, policja i szef straży miejskiej. Wczoraj zespół zebrał się po raz pierwszy. Problem w tym, że zasiadające w nim osoby nie bardzo wiedzą, co w straży zrestrukturyzować.

Komendanci straży miejskiej co kwartał składają łódzkim radnym raporty ze swojej działalności. Nigdy nie było w tej sprawie zastrzeżeń, ani ze strony radnych, ani władz miasta. Jaki jest zatem powód nakazu restrukturyzacji straży?

– Media i społeczeństwo krytykują działania straży miejskiej. Nietaktem byłoby, gdyby prezydent tego nie dostrzegał – mówił Włodzimierz Kołodziejczyk z biura prasowego UMŁ. Nie potrafił powiedzieć, jakie konkretnie zastrzeżenia do pracy straży miejskiej ma prezydent Łodzi. Uwag do pracy straży nie umiał też wymienić Piotr Napiórkowski, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego UMŁ, który przewodniczy pracom zespołu. Odpowiedzi na to pytanie nie znał ani komendant Sławomir Seliga, ani radny Maciej Lenart z SLD (obaj zasiadają w zespole).

Co zatem trzeba poprawić w pracy straży miejskiej?

– Musiałbym być szalony, żeby teraz odpowiadać na to pytanie. Zespół powołany przez prezydenta zdecyduje o tym do 31 grudnia bieżącego roku – powiedział Piotr Napiórkowski.

Zapewnił, że nakaz restrukturyzacji SM nie oznacza jej likwidacji, ani zmniejszenia liczebności.

Autor artykułu: (k)

Karp jak magnes

Friday, November 30th, 2001

Ryby będą nieprzyzwoicie tanie. Rozpoczyna się walka o „świątecznego” klienta. Hipermarkety przyciągać go do siebie będą między innymi ceną karpia. Jak wynika z naszych ustaleń, karpie w wielkich sklepach mogą być sprzedawane poniżej cen zakupów. Karpiowy dumping będzie działał na klientów jak magnes!

– Karp kosztuje u mnie w detalu 8 zł za kilogram, a w hurcie 7 zł – mówi Tadeusz Michaś, producent z Bełdowa pod Aleksandrowem Łódzkim. – Już w minionym roku markety usiłowały wynegocjować u mnie ceny 6 zł za kilogram. W tym roku się nie ugnę, gdyż ryb, przez zimne lato, jest mniej o 20 procent. Niektórzy producenci, którzy mają nóż na gardle, godzą się na warunki hipermarketów. Z doświadczenia wiemy, że markety zastosują przed świętami ceny dumpingowe, więc klient wyda najwyżej 5 zł za kilogram.

Próbowaliśmy dowiedzieć się wczoraj o ceny świątecznego karpia planowane w hipermarketach. Niestety, informacje te są tajne, w obawie przed konkurencją. Rzecznicy prasowi zapowiadali „bardzo dobre ceny”. Zapewniali jednak, że nie będą to ceny poniżej kosztów zakupu. W Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumenta powiedziano nam, że praktyki stosowane przez hipermarkety raczej nie naruszają ustawy antymonopolowej. Ze strony konsumenta problemu nie ma żadnego, takie ceny dla marketów to marny interes, niskie ceny można by potraktować jako akcje promocyjne, do których mają prawo, a ponieważ trwają krótko nie eliminują konkurencji z rynku.

– Od dwóch lat grudzień nie jest już dla nas okresem żniw – mówi sprzedawca ze sklepu rybnego z ulicy Armii Krajowej. – Co z tego, że popyt na karpie wzrasta w grudniu w porównaniu ze zwykłym miesiącem prawie o sto procent? Ludzie pójdą po ryby do hipermarketów. Tam karpie będą kosztować przed świętami nawet o połowę mniej niż w sklepach i na targowiskach.

Teraz kilogram karpi kosztuje w sklepach około 10 złotych. Handlowcy w sklepach twierdzą, że u nich przed świętami spadnie niewiele, może do 7–8 zł. Czyli do… ceny obecnie obowiązującej w hipermarketach. Na przykład w Tesco kilogram patroszonych karpi kosztuje 6,99 złotego.
Wielka sprzedaż karpi rozpocznie się tydzień przed świętami. Ryby są już odłowione z dużych, głębokich stawów i czekają na odbiór w wodnych magazynach.

Autor artykułu: (aro)

Przetarg czy rozbój?

Friday, November 30th, 2001

Odstraszające warunki sprzedaży wielkiej giełdy pod Pabianicami.

To rozbój w biały dzień! – tak Wiesław Binkowski, prezes łódzkiej Giełdy Ogrodniczej, skomentował warunki przetargu na wielką giełdę rolno-spożywczą w Ksawerowie pod Pabianicami.

Właśnie zakończono wycenę ksawerowskiej giełdy, opracowano warunki przetargu i na 18 grudnia ustalono jego termin. Cena wywoławcza giełdy – prawie 27 ha gruntów z naniesieniami: 4 halami targowymi, 2 wiatami, biurowcem, magazynem i parkingiem – wynosi 33,5 mln zł. Jednak nie to zbulwersowało potencjalnych nabywców.

– Okazało się, że giełda w Ksawerowie ma obciążoną hipotekę na ponad 20 mln zł, między innymi na rzecz Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa (17 mln zł), która przecież jest głównym udziałowcem likwidowanej giełdy – mówi prezes Binkowski. Ponadto jeden z warunków przetargu mówi, że wadium w wysokości 3,35 mln zł przepada, jeśli żaden z uczestników przetargu nie zgłosi postąpienia ponad cenę wywoławczą. A minimalne postąpienie to 400 tys. zł.
W tej sytuacji łódzka spółka Giełda Ogrodnicza z pewnością nie przystąpi do przetargu.

Oznacza to rezygnację łodzian z planów przeniesienia do Ksawerowa dwóch giełd: kwiatowej i wędkarsko-zoologicznej, które obecnie odbywają się przy ul. Równej, niedaleko Centrum Zdrowia Matki Polki.

Tymczasem Jerzy Gąsiorowski, likwidator giełdy ksawerowskiej, nie chciał komentować zastrzeżeń prezesa Giełdy Ogrodniczej.

– Warunki przetargu wynikają z przepisów i nie chciałbym komentować, czy się komuś podobają, czy też nie.

Giełda rolno-spożywcza powstała na terenach byłego kombinatu ogrodniczego wybudowanego w latach 70. przez Bułgarów. Kombinat splajtował, szklarnie rozebrano, a w ich miejsce postawiono hale targowe i wiaty.

Mimo że od kilku miesięcy giełda jest w likwidacji, w dwóch halach wciąż odbywa się handel. Można tam kupić artykuły spożywcze, warzywa, owoce, mięso i kwiaty.

Autor artykułu: (wp)

Z trzeciej strony – Jerzy Witaszczyk

Wednesday, November 28th, 2001

Sami swoi na sali

Jeszcze trwa skandal wokół Andrzeja Leppera, a już w jego cieniu rozkwitają kolejne. Wśród zaprzysiężonych wczoraj członków Trybunału Stanu znaleźli się Krzysztof Śniegocki, rekomendowany przez PSL i Róża Żdżarska z ramienia Samoobrony.

Zarzuty stawiane Śniegockiemu niektórym mogą wydawać się niepoważne. Chodzi o wyłudzenie 264 tysięcy złotych przez dwie osoby. Człowiek przyzwyczajony do życia na jakim takim poziomie nie może tej kwoty traktować poważnie. Co to jest w dzisiejszych czasach 132 tysiące na głowę? Nic. Poza tym śledztwo w tej sprawie jest już prawie umorzone, a to dla niektórych znaczy tyle samo co uniewinnienie.

Sprawa mecenas Róży Żdżarskiej też jest nieskomplikowana. Sądy, przed którymi broni Leppera, zarzucają jej, że kłamie. Jeśli kłamie, to widocznie akurat ta cecha adwokata jest cnotą docenianą nie tylko przez złodziejaszków, ale także przez niektórych polityków.

Trybunał Stanu powoływany jest po to, aby sądzić polityków, którym publiczne stanowiska zwichnęły charakter. Oceną ich działalności powinni się zająć prawnicy, na których nigdy nie padł nawet cień podejrzenia. Jeśli partie wysuwają do trybunału kandydatów, których uczciwość budzi wątpliwości, to widocznie chcą być przez takich sądzeni. Może chodzi
o to, żeby na sali byli sami swoi?

Autor artykułu: Jerzy Witaszczyk

Łatwiej wydrukować niż nakleić

Wednesday, November 28th, 2001

Większością słupów ogłoszeniowych w Łodzi zarządza Centrum Informacji Kulturalnej. W Łodzi stoi ponad sto słupów ogłoszeniowych. Opłata za umieszczenie na nich plakatu dwukrotnie przewyższa wartość jego wydrukowania.

– Razem z Widzewskimi Domami Kultury organizowałem w Łodzi Kongres Iluzjonistów. Wydrukowałem 600 plakatów po dwa złote sztuka, które chciałem rozwiesić w mieście. Okazało się, że monopol na plakatowanie ma Centrum Informacji Kulturalnej i że pobiera za każdy powieszony plakat ponad 5 złotych. Wywiesiliśmy tylko 150, bo na więcej nie było nas stać – twierdzi Jerzy Stanek, przewodniczący Krajowego Klubu Iluzjonistów.

Większość słupów ogłoszeniowych w mieście należy do wydziału gospodarowania mieniem Urzędu Miasta Łodzi. Ponad dziewięćdziesiąt dzierżawi Centrum Informacji Kulturalnej. Dotychczas CIK zarządzał słupami w Śródmieściu i na Polesiu, ale ostatnio wygrał konkurs na obsługę słupów w pozostałych dzielnicach (umowa na temat warunków dzierżawy jest w trakcie uzgadniania). W tej chwili za powieszenie jednego plakatu na okres tygodnia pobierana jest opłata 4 zł powiększona o 22-procentowy VAT.

– Informacja kulturalna, niestety, nie jest dochodowa. Z dochodów za plakatowanie muszę utrzymać biuro CIK, trzech pracowników i brygadę plakatową – wyjaśnia Bogdan Żołądkiewicz, szef CIK. – Nasze stawki wcale nie są aż tak wygórowane, bo na przykład w Warszawie za powieszenie plakatu na tydzień trzeba zapłacić 19 zł, a w Krakowie 12 zł plus VAT.

Zanosi się na to, że łódzkie stawki już niedługo pójdą w górę, bo dzierżawa słupów ma zdrożeć nawet o sto procent. W tej chwili od każdego plakatu CIK odprowadza do Urzędu Miasta Łodzi złotówkę.

– Obsługuję głównie instytucje kultury, które z trudem mogą sobie pozwolić na druk plakatów i na ich powieszenie brakuje im już środków. Będę występować do władz miasta o utrzymanie dotychczasowych stawek – zapowiada Żołądkiewicz.
Tylko dwa łódzkie teatry mają własne słupy ogłoszeniowe – piętnaście należy do Nowego, a osiem do Jaracza. Zazwyczaj teatry nie udostępniają swojej powierzchni ogłoszeniowej w celach komercyjnych.

– Tylko w przypadku imprezy organizowanej przez nasz teatr i jakąś inną instytucję naklejamy cudze plakaty. O każdym takim przypadku decyduje dyrekcja – wyjaśnia Urszula Jachimowicz, kierownik działu promocji Teatru Nowego.
Reszta instytucji kultury musi korzystać ze słupów publicznych. Filharmonia już poprosiła CIK o obniżenie stawek za rozwieszanie afiszy, a Teatr Wielki w zamian za bezpłatne rozwieszanie plakatów udostępnia CIK swoją salę na imprezy. Właśnie 15 grudnia na takim „barterowym” koncercie wystąpi w operze zespół Golec uOrkiestra.

Autor artykułu: (pi)

Włoski Nabucco

Wednesday, November 28th, 2001

Dziś w Teatrze Wielkim wieczór z operą Verdiego w prawdziwie gwiazdorskiej obsadzie.

„Nabucco” – jedna z najpopularniejszych i najchętniej słuchanych oper Giuseppe Verdiego, zostanie wykonana dziś na scenie łódzkiego Teatru Wielkiego w znakomitej obsadzie. W głównych partiach wystąpią: Alberto Gazale, Barbara Kubiak, Jolanta Bibel, Włodzimierz Zalewski. Przedstawienie poprowadzi Jacek Boniecki.

Młody baryton Alberto Gazale, którego usłyszymy w partii tytułowej, debiutował zaledwie trzy lata temu, wkrótce po ukończeniu Akademii Verdiego w Parmie. Już kilka miesięcy po debiucie Daniel Oren zaangażował go do występu w „Balu maskowym” Verdiego, przedstawieniu inaugurującym sezon w Arena di Verona. Od tej pory kariera śpiewaka zaczęła się bardzo szybko rozwijać. Wystąpił na festiwalach w Salzburgu, Busseto i Rawennie, w Carnegie Hall, w inauguracji sezonu artystycznego w Arena di Verona oraz w La Scali.

Utalentowany artysta, o którym mówi się, że jest następcą Renato Brusona, podpisał kontrakt na wyłączność z Arena di Verona na udział w przedstawieniach „Nabucca”, „Aidy” i „Mocy przeznaczenia” Verdiego. Gazale wziął także udział w tournée po Japonii zespołu La Scali. W Weronie śpiewał ze znanym już w Łodzi znakomitym tenorem Salvatorem Licitrą, w reżyserii Franca Zefirellego. W najbliższych planach Alberto Gazale ma m.in. udział w realizacji „Makbeta” oraz „Madame Butterfly” w La Scali, występy w „Cyganerii” w Metropolitan Opera, a także w Zurychu, w Operze Rzymskiej, Staatsoper w Wiedniu i Tokio. W partii Abigaille usłyszymy Barbarę Kubiak, solistkę związaną z poznańskim Teatrem Wielkim, która na swoim koncie ma liczne zagraniczne tournée, m.in. w Holandii i Wielkiej Brytanii, gdzie jest podziwianą Aidą i Cho-Cho-San, czyli Butterfly.

Jolanta Bibel i Włodzimierz Zalewski to artyści łódzkiego TW, znani w Europie czasem lepiej niż w rodzinnym mieście. Zapowiada się wspaniały wieczór.

Autor artykułu: (l)

Czytaj we wtorek w Dzienniku Łódzkim – Wiadomościach Dnia

Monday, November 26th, 2001

Jakie warunki trzeba spełnić, aby list lub paczka trafiła do
adresata za granicą. Podajemy ceny przesyłek zagranicznnych.

Autor artykułu:

Ekologiczna lekcja

Monday, November 26th, 2001

W siedzibie Sieradzkiej Dyrekcji Parków Krajobrazowych zorganizowano lekcję na temat ekologii dla uczniów Publicznego Gimnazjum nr 3 w Sieradzu. Na pytania dotyczące gospodarki odpadami, segregacji śmieci i powtórnego ich wykorzystania odpowiadali Urszula Pająk z Urzędu Miasta Sieradza oraz Marek Polowczyk, reprezentujący Przedsiębiorstwo Komunalne. Uczniowie z Publicznego Gimnazjum nr 3 w Sieradzu cyklicznie uczestniczą w zajęciach z zakresu edukacji ekologicznej. Prowadzone są one w pracowni SDPK z udziałem opiekunki gimnazjalistów Barbary Kwiatkowskiej.

Autor artykułu: pg

Dom dla pięciu

Monday, November 26th, 2001

Nasza redakcja wraz z Przedsiębiorstwem Komunalnym w Sieradzu zorganizowała akcję poszukiwania właścicieli dla bezdomnych psów/ Akcja „Dajmy im dom przed zimą”, którą po raz drugi zainicjowała redakcja „Dziennika Łódzkiego – Wiadomości Dnia” i tygodnika „Nad Wartą” znów przyniosła skutek. Tym razem nowych właścicieli znalazło pięć psów z punktu przetrzymywania zwierząt, działającego przy Przedsiębiorstwie Komunalnym w Sieradzu.

Na naszych czytelników, którym los bezdomnych psiaków nie jest obojętny, czekaliśmy w piątek od godz. 16 do 19. Okazało się jednak, że niektórzy nie czekali do rozpoczęcia akcji i zareagowali natychmiast na nasz apel. Pierwszy z czworonogów – suczka w biało-czarne łaty, która najprawdopodobniej była bita przez poprzedniego właściciela – został zabrany już w środę. Przed akcją zgłoszono się jeszcze po dwa zwierzaki. Młody, czarny pies znalazł nowy dom w Charłupi Małej, a sędziwy wilk trafił do miejscowości Grzybki.

W umówionym czasie do nowych właścicieli powędrowały dwa kolejne psy. Jacek Kowalski przyjechał wraz z synem – 11-letnim Mateuszem – aż z Szadku. Ich serce zdobył młodziutki kundelek, który do punktu trafił zaledwie przed miesiącem. Jarosław Owczarek z Warty zainteresował się innym malutkim pieskiem, który z pewnością stanie się prawdziwym przyjacielem domu. Już w punkcie dał się bowiem poznać jako niezwykle ufny, łaknący miłości zwierzak.

Właściciela zyskał także pies, który trafił do punktu niedawno i będzie mógł być zabrany dopiero po okresie kwarantanny. W kojcach na nowy dom czekają jeszcze trzy psy. Naszą akcję postanowiliśmy przedłużyć więc do środy. Do tego dnia włącznie czworonogi będą wydawane za darmo.

Autor artykułu: Paweł Gołąb

Śnieg będzie sypać przez cały weekend?

Saturday, November 24th, 2001

Przez cały wczorajszy dzień wiało i padał śnieg. Spowodowało to utrudnienia na drogach. Nie obyło się bez kolizji i wypadków. Było ich 46 – na szczęście niegroźnych.

Inżynier miasta uznał, że nie ma potrzeby wysyłania na ulicę pługopiaskarek. Śnieg będzie sypał przez cały weekend. Zdaniem Włodzimierza Mateusiaka ze stacji „Meteo”, mogą spaść 3 centymetry białego puchu. Większość jednak stopnieje, bo grunt jest jeszcze ciepły. Ponadto temperatura w dzień nie zejdzie raczej poniżej zera. Zapowiadają się za to mroźne noce z niedzieli na poniedziałek i poniedziałku na wtorek.

Autor artykułu: (rok)