Archive for September, 2001

Aborygeni w pałacu Poznańskiego

Saturday, September 29th, 2001

Otwarciem wystawy fotograficznej Jadwigi Hadryś (na zdjęciu) pt. „Ramingining. Aborygeni Australii” w Muzeum Historii Miasta Łodzi zainaugurowano wczoraj imprezę pod hasłem „Dni Australii w twoim mieście”.

Zainteresowani będą mieli jeszcze okazję uczestniczyć od poniedziałku w Hotelu Grand w dniach biznesu australijskiego, w czwartek na Uniwersytecie Łódzkim zaplanowano seminarium wielokulturowe „Przeniesienie doświadczeń wielokulturowych Australii do Polski w świetle integracji europejskiej”, a w kinie „Charlie” – również od czwartku – rozpoczną się Dni Kina Australijskiego, w tym pokaz filmów Yorama Grossa dla dzieci

Autor artykułu: (dp)

Straż znakuje sprzęt

Saturday, September 29th, 2001

Straż miejska od wczoraj znakuje zimowy sprzęt sportowy. Do tej pory znakowała tylko rowery.

Zabieg polega na wybiciu na sprzęcie numeru. Właściciele otrzymują nalepki z treścią „pojazd oznakowany” i specjalny certyfikat. Informacje dotyczące sprzętu i jego właściciela wpisywane są do specjalnej bazy danych.

Łódzcy strażnicy oznakowali do tej pory tysiąc rowerów. Żaden z tych pojazdów nie został skradziony.

Akcja prowadzona jest przez cały rok w siedzibie straży przy ul. Rydla. Zainteresowani powinni przynieść ze sobą paragon potwierdzający zakup sprzętu sportowego. Za znakowanie nic się nie płaci.

Autor artykułu: (k)

Biuro do wzięcia

Saturday, September 29th, 2001

Wojewoda postanowił sprywatyzować Biuro Rozwoju, które zajmuje się m.in. podziałami działek, wydawaniem opinii o zmianach w układzie komunikacyjnym miasta i przygotowywaniem ofert nieruchomości dla inwestorów.

Część radnych chce, aby miasto przejęło biuro z budynkiem przy ul. Sienkiewicza 47, w którym ona się mieści, ale przedstawiciele władz miasta mówią, że nie ma na to pieniędzy.

Już dwa lata temu pracownicy biura pytali władze Łodzi, czy nie chciałyby go przejąć.

– Wiele dużych miast ma własne pracownie urbanistyczne. Są przydatne. Obniżają koszty wielu opracowań. Prezydent, kiedy obejmował urząd, obiecał że powoła pracownię urbanistyczną. Teraz mamy okazję ją przejąć. To dobra inwestycja – uważa Tomasz Jochim, przewodniczący Komisji Urbanistyki, Architektury i Planu Przestrzennego UMŁ.

– Przejęcie biurowca, to koszt blisko 2 mln zł. To zbyt wiele jak na możliwości kasy miejskiej. W Biurze Rozwoju pracuje teraz około 20 osób. Do stworzenia miejskiej pracowni u rbanistycznej wystarczy tylko pięciu pracowników plus nowoczesny sprzęt. Przejęcie Biura Rozwoju w obecnym kształcie nie wchodzi w grę – mówi Wiesław Walczak z zarządu miasta.

Autor artykułu: (k)

Karmnik Łódź-Kaliska

Thursday, September 27th, 2001

Hala Dworca PKP Łódź Kaliska stała się schronieniem dla… wróbli. Fruwają nad głowami pasażerów, ćwierkają, a przy okazji brudzą. W hali pojawiły się nawet tabliczki zakazujące karmienia ptaków.

– Przebywanie na Dworcu Kaliskim przypomina wizytę w zoo albo w rezerwacie ptaków – opowiada nasza Czytelniczka (nazwisko do wiadomości redakcji). – Nad głowami pasażerów rozlega się głośny świergot, a każde otwarcie drzwi powoduje, że wlatują kolejne ptaki. Czują się tu znakomicie, przysiadają obok podróżnych dość blisko i czekają na okruchy. Hala dworcowa to chyba nie jest najodpowiedniejsze miejsce dla ptaków. Może PKP coś z nimi zrobi?

Sprawdziliśmy. Wróble rzeczywiście są i zachowują się dość swobodnie. Siadają głównie w okolicach barów, bo tam liczą na dokarmianie. Zauważyliśmy, że w widocznych miejscach hali porozlepiano kartki: „Zakaz dokarmiania ptaków”, ale to chyba nie był najlepszy sposób na ich odstraszenie, bo wróble nadal są. Nie wiadomo, kto te zakazy rozwiesił i co za to grozi, ponieważ w sekcji przewozów pasażerskich Dworca Łódź Kaliska nikt nie był nam w stanie nic powiedzieć na ten temat.

Dowiedzieliśmy się tylko, że pasażerowie od pół roku skarg nie składali, więc sprawy nie ma. Zażalenia podróżnych najpierw trafiają do rejestru na właściwym dworcu, a później są przekazywane do Zakładu Przewozów Pasażerskich łódzkiego PKP. Również tam nikt nie wiedział o inwazji ptaków na Kaliskim.

– Nic w ptasiej sprawie nie zrobimy, bo nie mamy pieniędzy – usłyszeliśmy w dziale technicznym. – Akcjami „przepędzania” ptaków zajmują się specjalne firmy, ale to są kosztowne operacje. Mamy kłopoty finansowe i nie stać nas na takie wydatki.

Autor artykułu: (mp)

Powtórka z narkotyków

Thursday, September 27th, 2001

Policjanci z sekcji kryminalnej KMP zatrzymali trzech handlarzy narkotykami, którzy sprzedawali amfetaminę i marihuanę dzieciom z Radogoszcza-Wschodu.

Ci sami handlarze dwa tygodnie temu wpadli podczas akcji policyjnej na osiedlu, ale z braku wystarczających dowodów zostali zwolnieni. Policjanci podkreślają, że tym razem handlarze pozostaną w areszcie znacznie dłużej. Na współpracę z policją i prokuraturą zdecydowali się bowiem rodzice uczniów, m.in. klientów osiedlowych dilerów.

Przy zatrzymanych znaleziono marihuanę. Wiadomo jednak, że oferowali także inne narkotyki. Dawali je uczniom w komis i tak rosła sieć sprzedaży. Kiedy przyszedł czas uregulowania należności, szantażowali odbiorców i groźbami zmuszali do odpracowania długu. Dłużnicy mieli rozprowadzać narkotyki i oddawać zleceniodawcom uzyskane pieniądze.

Cała trójka już wcześniej była zatrzymywana przez policję pod zarzutem handlu narkotykami. Jednak jako nieletni stawali przed sądem rodzinnym. Tym razem o ich dalszym losie zdecyduje prokurator. Grozi im nawet do 15 lat więzienia. Policjanci proszą wszystkie osoby, które mogą posiadać istotne dla śledztwa informacje, o kontakt pod nr tel. 635-14-61.

Autor artykułu: (maj)

Kto przygarnie bezpańskie psy i koty?

Thursday, September 27th, 2001

Przytulisko dla zwierząt przy ul. Kosodrzewiny, w którym w tej chwili przebywa ponad 20 kotów i 40 psów, nie ma pieniędzy na dalszą działalność.

– Nie mam już ani złotówki! – skarży się Longin Siemiński, właściciel przytuliska. – Pożyczyłem pieniądze pod zastaw własnego mieszkania na budowę nowych boksów dla około 20 psów. Udało się za nie doprowadzić kanalizację do przytuliska, ale boksy są nadal w stanie surowym. Składki, które otrzymujemy od wspierającego nas Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, nie wystarczają na utrzymanie placówki.

Miesięcznie, przy oszczędnym gospodarowaniu, potrzebujemy na żywność i leki dla zwierząt tysiąc złotych. Jesienią wzrasta liczba bezpańskich zwierząt. Ludzie błagają o przyjęcie kolejnych psów, często szczennych suk. O ile jeszcze można znaleźć chętnych na małe pieski, to nikt nie przyjmie psów starych i schorowanych. Boję się o ich los.

– Mamy wprawdzie aż 400 psów i 100 kotów, którym zaczyna być już ciasno w boksach, ale coraz więcej ludzi zabiera zwierzaki – mówi Małgorzata Włodarczyk, główny specjalista w Schronisku dla Zwierząt przy ul. Marmurowej w Łodzi. – W sierpniu sprzedaliśmy 70 szczeniaków i 90 dorosłych psów.
Koszt jednego to 25 zł. Już w połowie października sytuację rozładuje nowy pawilon na około 80 zwierząt, który latem będzie także przyjmował czworonogi do hotelu. Niestety, nie jesteśmy już w stanie przyjmować zwierząt spoza miasta.

– Bezpańskie psy i koty to coraz większy problem w Łodzi – twierdzi Grażyna Ojrzyńska, z-ca dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska UMŁ. – Jednak w związku z ustawą o finansach publicznych takie organizacje pozarządowe, jak Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, wspierające przytulisko przy Kosodrzewiny, mogą się ubiegać o przyznanie środków w tzw. postępowaniu konkursowym. Niestety, poprzedni zarząd towarzystwa nie zgłosił się do konkursu i dlatego nie został uwzględniony w roku budżetowym. Jednak może jeszcze wystąpić do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska.
Anna Jobczyk z TOnZ i Longin Siemiński apelują o odpowiedzialne przygarnięcie zwierzaków.

– Nie chodzi o to, by wziąć psa czy kota na próbę, by potem znów przyprowadzić go do przytuliska – mówi Anna Jobczyk. – Osoby przygarniające zwierzę, powinny mieć świadomość, że psiak to nie zabawka, a karma, szczepienia i lekarstwa też kosztują.

Autor artykułu: (mawi)

Rusza karuzela z posadami

Wednesday, September 26th, 2001

Wyniki wyborów parlamentarnych oznaczają także zmiany na wielu stanowiskach w Łodzi. Jakie? Oficjalnie – nie wiadomo, ale po mieście krąży wiele „pewnych informacji”. Już wkrótce dowiemy się, które spekulacje były trafne…

Tadeusz Matusiak, były prezydent Łodzi, ma przejąć obowiązki przewodniczącego rady miejskiej. Z funkcji tej zamierza zrezygnować Grzegorz Matuszak, który został wybrany do Senatu.

W kuluarach najwięcej mówi się o dalszych losach obecnego prezydenta Łodzi – Krzysztofa Panasa. Niektórzy radni wróżą mu karierę podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia.

Pesymiści uważają, że nie dostanie żadnego awansu i pozostanie prezydentem do końca kadencji samorządu. Prawie już nie wspomina się o powołaniu go na stanowisko wojewody łódzkiego. Gdyby jednak obecny prezydent miał otrzymać inną posadę, funkcję prezydenta Łodzi powierzono by prawdopodobnie obecnemu I wiceprezydentowi Sylwestrowi Pawłowskiemu. Wśród kandydatów na prezydenta miasta wymienia się też II wiceprezydenta Krzysztofa Jagiełłę.

Mówi się także o możliwym awansie do jednego z warszawskich urzędów Wiesława Walczaka z zarządu miasta, samorządowca z siedmioletnim doświadczeniem, odpowiedzialnego do niedawna za inwestycje w mieście. Wśród kandydatów do miejsc w zarządzie, które ewentualnie zostałyby przez nich zwolnione wymienia się przedsiębiorcę Tomasza Rosłońskiego, radnego SLD, jego klubowego kolegę lekarza Fabiana Obzejtę.

Pojawiają się też nazwiska Janusza Niewiadomskiego, radnego wojewódzkiego SLD i Józefa Niewiadomskiego, byłego I sekretarza PZPR w Łodzi i dawnego ministra budownictwa.
Czy Wojciech Jabłoński, dotychczasowy szef Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, zostanie łódzkim wojewodą? Mówi się także o dwóch innych kandydatach na ten fotel.

Należy spodziewać się zmian na stanowisku szefa łódzkiej delegatury UOP. Wśród kandydatów wymieniano nazwisko Pawła Pruszyńskiego, radnego wojewódzkiego SLD. Niewykluczone jednak, że obejmie on wysokie stanowisko w warszawskim UOP. W nieoficjalnych rozmowach radni wspominali wczoraj, że w Łodzi posadę szefa delegatury mógłby objąć Krzysztof Honkisz, obecnie wiceprzewodniczący rady miejskiej.

Niewykluczone, że wkrótce nastąpią też zmiany na stanowisku dyrektora ZUS i Poczty Polskiej. Mają je objąć kandydaci do parlamentu z ramienia SLD, którym nie udało się wejść do Sejmu. Gdyby doszło do koalicji SLD – PSL, równie dobrze stanowiska mogą objąć osoby związane z tym ostatnim.

Planowana jest też zmiana na stanowisku kuratora oświaty – jak się dowiedzieliśmy, do objęcia tej posady przygotowuje się Bogdan Wojakowski, obecnie dyrektor Wydziału Edukacji UMŁ.

Autor artykułu: (k)

Okulista bez skierowania

Wednesday, September 26th, 2001

Od jutra do okulisty w państwowej przychodni można iść bez skierowania. W życie wchodzi znowelizowana ustawa o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym. Dla pacjentów oznacza to też, że nie będą musieli zapisywać się na wizytę z wyprzedzeniem. Bardzo możliwe jednak, że kolejki do okulisty… jeszcze się wydłużą.

– Zniesienie skierowań może wydłużyć czas oczekiwania na wizytę u okulisty nawet do roku – obawia się dr Izabela Pawlak z przychodni specjalistycznej w Łodzi.

Zapotrzebowanie na porady okulistyczne jest coraz większe. Wiąże się to ze wzrostem liczby zachorowań m.in. na jaskrę i zaćmę, pracą w warunkach szkodliwych dla oczu, np. przy komputerze, cukrzycą. Coraz więcej też rodzi się dzieci z różnego rodzaju wadami wzroku.

Łódzka Regionalna Kasa Chorych twierdzi, że jest przygotowana do zniesienia skierowań i zakontraktowała dodatkowe usługi u lekarzy tej specjalności za 2 mln zł.

– Liczymy, że to wystarczy na zapewnienie pacjentom wolnego dostępu do usług okulistycznych do końca tego roku, bez konieczności czekania w kolejkach – mówi Włodzimierz Stelmach, dyrektor ŁRKCh.

Do tej pory w niektórych przychodniach w regionie łódzkim na wizytę u okulisty czekało się przeciętnie kilka tygodni, a w Przychodni Specjalistycznej dla Dzieci i Młodzieży przy ul. Jaracza 11 w Łodzi nawet trzy miesiące.

Autor artykułu: (luk)

Politycy pakują walizki

Wednesday, September 26th, 2001

Jedni politycy z regionu łódzkiego pakują już walizki w Warszawie, inni szykują się do objęcia posad. Kto jeszcze oprócz przyszłego wicepremiera i ministra finansów Marka Belki odliczy się w stolicy?

Największe szanse na posadę w ministerstwie spraw wewnętrznych ma piotrkowski poseł Zbigniew Sobotka. Tekę ministra rolnictwa obejmie Roman Jagieliński, chyba że Sojusz będzie zmuszony do zawarcia koalicji z PSL.

Jak wynika z naszych informacji, Leszek Miller zaprosi do współpracy nielicznych łodzian. Najwięcej mówi się o przyszłej karierze Krzysztofa Makowskiego, wiceprezydenta Łodzi, który był niemal cieniem Millera w czasie kampanii wyborczej. Tylko jego nazwisko przyszły premier wymienił publicznie, kiedy dziękował za pomoc w czasie kampanii. Na stanowisko wiceministra, być może skarbu, liczy Andrzej Pęczak, który zdystansował wszystkich kandydatów do Sejmu w okręgu sieradzkim i zdobył ponad 34 tysiące głosów.

Prawdopodobnie Łódź opuści również Wiesław Walczak, jeden z najbardziej doświadczonych samorządowców , który w Zarządzie Miasta Łodzi zasiada od 7 lat. Na jakie stanowisko może liczyć – na razie nie wiadomo.

Kto pakuje walizki? Jako pierwszy straci pracę Krzysztof Kwiatkowski, sekretarz Jerzego Buzka – automatycznie po złożeniu dymisji przez premiera, oraz ministrowie Jerzy Kropiwnicki (rozwój regionalny i budownictwo oraz RCSS) i Jacek Saryusz-Wolski (szef Komitetu Integracji Europejskiej).

Do Łodzi wrócą też posłowie prawicy Stefan Niesiołowski i Marek Markiewicz, którzy nie zdobyli mandatów poselskich. Z odejściem muszą się także liczyć wiceministrowie: Paweł Samecki (KIE), Krzysztof Tronczyński (zdrowie), Marek Michalik (ochrona środowiska), Włodzimierz Tomaszewski (rozwój regionalny), Irena Boruta (praca). Największe szanse na zachowanie posady ma wiceminister gospodarki Wojciech Katner, który tę funkcję pełni od czasów koalicji SLD-PSL.

Autor artykułu: (ka)

Spokojnie przy urnach

Monday, September 24th, 2001

Do godziny 14 w oddziale piotrkowskiego Aresztu Śledczego w Goleszach (gm. Wolbórz) głosowało 70 proc. uprawnionych. W Piotrkowie natomiast, w samym areszcie (na zdjęciu), uprawnionych było 370 osadzonych, a do godz. 17 głosy oddało około 25 proc. z nich. Potem już zarówno w Goleszach jak i Piotrkowie głosowali nieliczni.

Wczorajsze wybory w Piotrkowie i powiecie przebiegały – jak poinformowano nas w delegaturze Krajowego Biura Wyborczego – spokojnie. Nie odnotowano żadnych nietypowych wydarzeń, a pytania, z jakimi zwracano się do biura wyborczego, dotyczyły możliwości udziału w głosowaniu ludzi, którzy np. wyszli ze szpitala

Autor artykułu: