Archive for July, 2001

Lepper spacerował po „Krzywdzie”

Thursday, July 26th, 2001

Ma swój wyborczy ekspres Unia Wolności, ma też, jak się okazuje, rolnicza „Samoobrona”. Wczoraj przed południem ten drugi zawitał do Piotrkowa, a siedział w nim – obok kierowcy – przewodniczący Andrzej Lepper.

Autobus poprzedzał osobowy samochód z megafonami, z którego nadawano wyborcze hasła „Samoobrony” oraz informację o tym, że przewodniczący będzie chciał porozmawiać z piotrkowianami. I faktycznie, na ul. Juliusza Słowackiego z autobusu wysiadł Andrzej Lepper – w czarnym garniturze, w białej koszuli i w krawacie. Przeszedł się piotrkowskim deptakiem, porozmawiał z kilkoma przechodniami…

Od kilku dni, dodajmy, na piotrkowskich ulicach spotkać można członków i sympatyków Sojuszu Lewicy Demokratycznej, zbierających podpisy ludzi popierających kandydatów SLD. Przy jednym z takich stolików widzieliśmy obecnego posła SLD Bogdana Bujaka.

Autor artykułu: mj

Jeszcze przyleje!

Thursday, July 26th, 2001

Kolejna burza i silna ulewa ubiegłej nocy nasiliły niepokój związany ze stanem wód w rzekach. Wczoraj ich poziom znów się podniósł i wszystko wskazuje na to, że na tym nie koniec. Wielka woda dopiero nadchodzi. Stanu pogotowia przeciwpowodziowego na razie jednak w powiecie piotrkowskim nie wprowadzono.

Tymczasem Pilica w Sulejowie, wczoraj o 14, przekroczyła stan ostrzegawczy o 45 centymetrów i tylko 5 cm brakowało do stanu alarmowego. W Januszewicach przybyło aż 27 cm, rzeka Czarna przekroczyła stan ostrzegawczy o 79 cm i 1 cm brakowało do alarmowego. W Luciąży w Kłudzicach utrzymywał się stan alarmowy, przekroczony tam już dwa dni wcześniej.

Największe opady zanotowano na punktach kontrolnych w zczekocinie (w górze Pilicy), gdzie spadło aż 67 litrów wody na metr kwadratowy oraz w Januszewicach – 59,8 l. W Sulejowie spadło 31,1 mm deszczu, a w Piotrkowie 28,8 mm.

Woda ciągle jednak będzie spływać i to przynajmniej w ciągu trzech najbliższych dni. Poziom wody w rzekach na pewno więc się podniesie. Na przykład w Sulejowie spodziewno się przekroczenia stanu alarmowego na Pilicy jeszcze wczoraj.

– Prognozy nie są, niestety, optymistyczne. Ma padać jeszcze dzisiejszej nocy i w ciągu dnia także – powiedział nam wczoraj Tadeusz Zygmunt ze Stacji Hydrologiczno-Meteorolo-gicznej w Sulejowie.

Na zbiorniku retencyjnym w Cieszanowicach nadal utrzymuje się stan przelewu stałego i nadmiar wody nie jest zatrzymywany. Zwiększył się odpływ poniżej zapory i wynosił wczoraj około 3,5 metra sześc. na sekundę.

Autor artykułu: oby

Mimo trudnego roku były jednak sukcesy

Tuesday, July 24th, 2001

Wczoraj w Komendzie Powiatowej Policji w Sieradzu rozdawano odznaczenia i awanse. Uroczystą akademię zorganizowano z okazji Dnia Policjanta.

– To nie był dla nas łatwy rok, ale mimo trudności finansowych sieradzcy policjanci odnieśli jednak wiele sukcesów – mówił podczas uroczystości Janusz Guzik, komendant powiatowy policji w Sieradzu. – Ostatnim z nich jest z pewnością zorganizowanie wspólnych patroli z udziałem przyszłych policjantów uczęszczających na kursy w otwartym przed kilkunastoma dniami w Sieradzu ośrodku szkolenia. Funkcjonariusze są bardziej widoczni w terenie, co już owocuje spadkiem liczby drobnych przestępstw, tak doskwierających zwykłym obywatelom.

W trakcie wczorajszej akademii, na którą zaproszono przedstawicieli wszystkich sieradzkich służb mundurowych, prokuratury oraz władze samorządowe, brązową odznakę „Zasłużony policjant” wręczono Antoniemu Jabłońskiemu. Awansowano natomiast: na stopień podinspektora Macieja Muszyńskiego i Zbigniewa Sośnickiego, nadkomisarza – Mirosława Domagałę, a komisarza – Marka Kałuziaka. Na wyższe stopnie nominowano ponadto 27 funkcjonariuszy.

Autor artykułu: pg

Bach na głos i organy

Tuesday, July 24th, 2001

Kościół pod wezwaniem św. Wojciecha przy ul. Dominikańskiej w Sieradzu stał się w niedzielę miejscem letniego koncertu. Uczestniczyło w nim blisko 150 osób. Po raz kolejny okazało się, że w Sieradzu najlepszym terminem na koncertowanie jest niedzielny wieczór.

W trzecim festiwalowym spotkaniu zaproponowano słuchaczom duet na głos i organy. Wystąpili: Beata Zawadzka, śpiewaczka obdarzona sopranem o pięknej, czystej barwie oraz znakomity organista Piotr Grajter. W ich wykonaniu można było wysłuchać kilku utworów Jana Sebastiana Bacha, Laudate Dominum Mozarta, Ave Maria Cacciniego oraz arii Kleopatry z opery Haendla „Juliusz Cezar”.

Koncert był urozmaicony, co podobało się publiczności. Szczególne uznanie zyskała „Ave Maria” w interpretacji Beaty Zawadzkiej oraz Passacglia J.S. Bacha. Po raz kolejny można się było przekonać, że organy z klasztoru sióstr Urszulanek mają wyjątkowo piękne brzmienie, a wykonywane na nich utwory Bacha brzmią szczególnie dostojnie.

Kolejny koncert odbędzie się 29 lipca także w klasztorze przy ul. Dominikańskiej w Sieradzu. Tym razem wystąpi organistka. Będzie to gość z Paryża – Joanna Kaja-Nupin.

Autor artykułu: bł

Najlepsza strażacka drużyna ochotników z Kuznocina

Tuesday, July 24th, 2001

W Wolborzu odbyły się gminne zawody sportowo–pożarnicze jednostek ochotniczych straży pożarnych. Wzięło w nich udział 12 zespołów. Rywalizacja między nimi była bardzo zacięta. Ostatecznie najlepsza w tegorocznych zawodach okazała się drużyna strażaków–ochotników z Kuznocina.

Zawody oceniała komisja sędziowska, w której skład weszli między innymi funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Piotrkowie. Przewodniczącym był starszy kapitan Paweł Kardas, a członkami: aspirant Stanisław Głowacki oraz komendant gminny Ochotniczej Straży Pożarnej w Wolborzu Stanisław Mordaka i Andrzej Jęczmieniak.

Ochotnicy rywalizowali w dwóch głównych dyscyplinach: sztafecie oraz ćwiczeniach bojowych.

Pierwsze miejsce wywalczyli strażacy z Kuznocina (97 punktów), drugie drużyna z Lubiaszowa (103,5 pkt), a trzecie ochotnicy z miejscowości Proszenie (107,4 pkt).
Kolejne miejsca zajęły drużyny z miejscowości: Młynary (108,6 pkt), Wolbórz (110,7 pkt), Żywocin (113,9 pkt), Psary Stare (117 pkt), Polichno (122,2 pkt), Lubiatów (124,3 pkt), Komorniki (127 pkt), Psary Lechawa (130,1 pkt) i Żarnowicy (268,8 pkt).

Autor artykułu: oby

Brzęczyk na narzeczone

Monday, July 23rd, 2001

W areszcie śledczym przy ulicy Smutnej zainstalowano
specjalny brzęczyk. Przenikliwy, podobny do alarmu samochodowego dźwięk uniemożliwia nielegalne rozmowy między osadzonymi a odwiedzającymi ich bliskimi.

Rodzina, znajomi i narzeczone przychodzą na plac sąsiadujący z aresztem. Wydzierają się wniebogłosy, próbując nawiązać kontakt z siedzącymi w areszcie.

Zanim pracownicy placówki zdecydowali się zainstalować brzęczyk, wielokrotnie prosili policję o interwencję w sprawie osób nielegalnie porozumiewających się z osadzonymi.

– Czasem rozmawiają o bzdurach, niestety jednak dość często poruszają sprawy związane z prowadzonym śledztwem lub dochodzeniem – mówi kapitan Jarosław Góra, kierownik działu penitencjarnego łódzkiego aresztu śledczego.

– Właśnie po to, by nie przekazywali sobie takich informacji, nie utrudniali postępowania oraz nie zastraszali ewentualnych świadków, został zainstalowany brzęczyk. Włącza go strażnik pełniący służbę od strony, po której przychodzą nieumówieni goście. Dźwięk jest tak dobrany, że skutecznie uniemożliwia nielegalne próby nawiązania kontaktu.

Jeszcze niedawno rodziny i znajomi kontaktowali się z osadzonymi za pomocą języka migowego. Dyrekcja aresztu ukróciła tę praktykę, kiedy zdecydowała o zainstalowaniu w oknach aresztu specjalnych przesłon, zwanych blendami.

Autor artykułu: k

Co nam zabiorą?

Monday, July 23rd, 2001

Istnieje groźba, że deficyt w budżecie państwa poważnie uderzy w województwo łódzkie. Zmniejszone mogą zostać kwoty przewidziane dla naszego regionu w kontrakcie wojewódzkim, podpisanym niedawno z rządem. Najbardziej zagrożona jest suma 234 milionów złotych, którą w kontrakcie umieszczono niemal w ostatniej chwili.

Pieniądze zapisali poszczególni ministrowie, wskazując jednocześnie inwestycje, na które mają być przekazane. Najwięcej z tej puli – 100 mln zł – ma otrzymać łódzkie Centrum Kliniczno-Dydaktyczne przy ul. Czechosłowackiej. Czy po raz kolejny padnie ofiarą cięć?

– Kwoty jakie w tym roku miały być przekazane w kontrakcie, były niewielkie, nie bardzo jest zatem co zabierać – zapewnia Włodzimierz Tomaszewski, wiceminister rozwoju regionalnego. – Nie wiemy jeszcze, jaka będzie skala cięć.

Jeżeli jednak wydatki trzeba będzie ograniczać, to pierwsze wykreślone zostaną grube inwestycje wojskowe.

– W kontrakcie jest zapis, że jeżeli w budżecie państwa wprowadzone zostaną korekty, to kwoty jakie mieliśmy otrzymać na inwestycje też mogą ulec zmianie. Oczywiście chodzi o ich zmniejszenie – mówi Włodzimierz Mielczarek, dyrektor departamentu polityki regionalnej w Urzędzie Marszałkowskim.

Na konkrety z resortu finansów nerwowo wyczekują skarbnicy w gminach, choć premier Jerzy Buzek zapowiedział, że budżetowe cięcia ominą samorządy.

– Nie wierzę w te zapewnienia i obawiam się poważnych cięć. Myślę, że w Łodzi ograniczona zostanie subwencja oświatowa – przewiduje Janusz Błaszczyk, dyrektor wydziału finansowego Urzędu Miasta Łodzi. – Mniej możemy dostać także na pomoc społeczną i kulturę.

Autor artykułu: ka

Dzikie połowy

Monday, July 23rd, 2001

Łowiący ryby w zbiornikach wodnych naszego miasta łamią prawo. Wyjątkiem jest staw pomiędzy ulicami Przędzalnianą a Śmigłego-Rydza. Tam ryby można łowić, ale trzeba mieć ważną legitymację wędkarską. W pozostałych przypadkach łowiący może spodziewać się, w najlepszym wypadku, pouczenia od strażników miejskich – powiedziano nam w Łódzkim Okręgowym Związku Wędkarskim.

Krystyna Kontowicz, kierownik oddziału utrzymania Zieleni Miejskiej, stawia sprawę jasno: – To są stawy widokowe, a nie kąpieliska i miejsca połowu ryb. Wędkarzami powinna się zająć Straż Miejska.

– To nie takie proste – mówi Jan Trzewikowski, zastępca komendanta Straży Miejskiej. – Patrolujemy okolice stawów miejskich. Gdy zatrzymamy kogoś, jest pouczany, gdy spotykamy się z nim ponownie, sprawa trafia przed kolegium.

Jak dowiedzieliśmy się w łódzkim sanepidzie, stan czystości wody w parkowych zbiornikach nie jest kontrolowany, ponieważ nie są one zbiornikami rekreacyjnymi. Trudno jest przez to określić, czy złowiona w nich ryba nadaje się do spożycia, czy też przyprawi nas o niestrawność.

Autor artykułu: kdt

Tradycja rycerska wciąż żywa

Saturday, July 21st, 2001

Sieradzki hufiec był reprezentowany na zlocie Wspólnoty Drużyn Grunwaldzkich.

Z okazji kolejnej rocznicy zwycięskiej bitwy z Krzyżakami na polach Grunwaldu zorganizowano Zlot Wspólnoty Drużyn Grunwaldzkich. W gronie 1.000 harcerzy znalazły się także przedstawicielki Hufca ZHP im. Sieradzkich Zakładników 1939 roku: hm Anita Mełeh-Łęcka oraz pwd Dominika Kwiatkowska i ochot. Magdalena Woźniak. Wszystkie pracowały w harcerskim radiu zlotowym, a druhna Anita pełniła również funkcję fotografa zlotu.

Spotkanie drużyn grunwaldzkich miało niezwykle uroczystą oprawę. Harcerzy odwiedzili m.in. hm Wiesław Maślanka, naczelnik ZHP i hm Maria Hrabowska, przewodnicząca związku. Nie zabrakło oczywiście i druhny Barbary Bogdańskiej-Pawłowskiej, przewodniczącej Wspólnoty Drużyn Grunwaldzkich. Z udziałem szacownych gości odbył się podniosły apel, na którym dokonano odznaczeń najbardziej aktywnych instruktorów. Złotym Krzyżem za Zasługi dla ZHP uhonorowano druhnę Anitę Mełeh-Łęcką.

Zlot, który zakończył się przed paroma dniami, był wyjątkowy, Wspólnota Drużyn Grunwaldzkich obchodzi bowiem w tym roku 10. rocznicę powstania.

– Zdecydowaliśmy się na założenie naszego ruchu, uznaliśmy bowiem, że tradycja rycerska utożsamiana z symbolem polskiego patriotyzmu, jakim przez wieki stał się Grunwald, tkwi w korzeniach Związku Harcerstwa Polskiego od jego powstania – napisała hm Barbara Bogdańska-Pawłow-ska w wydawnictwie przygotowanym z okazji jubileuszu.

– Harcerze i instruktorzy z drużyn, które do miana grunwaldzkiego się przyznają, powinni być jego strażnikami.

Autor artykułu: (pg)

Elementarz urlopowicza, czyli o czym należy pamiętać

Saturday, July 21st, 2001

Rzecznik Komendy Miejskiej PSP przestrzega.
Godziny przed wyjazdem na długo oczekiwany wypoczynek sprzyjają naszemu roztargnieniu i lekkiemu podenerwowaniu. W takich sytuacjach nietrudno o czymś zapomnieć, a skutki lekkomyślności mogą okazać się opłakane. Dlatego warto przypomnieć sobie elementarne zasady bezpieczeństwa.
O jakich podstawowych zasadach bezpieczeństwa należy w takich chwilach pamiętać, mówi kapitan Mariusz Konieczny, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Piotrkowie:

– Wyłączmy z sieci wszystkie urządzenia elektryczne, z wyjątkiem tych, które są przystosowane do pracy ciągłej (lodówka, zamrażarka), ale sprawdźmy, czy nie stoją one lub inne przedmioty na kablu elektrycznym. Grozi to przetarciem kabla i w konsekwencji zwarciem.

Opróżnijmy kosz na śmieci, w którym mogą znajdować się niedopałki papierosów. Powodują one po kilku godzinach powstanie pożaru, który rozwija się do znacznych rozmiarów. Najczęściej ogień z palącego się kosza rozprzestrzenia się na zasłony, firany, meble kuchenne, palną boazerię i przedostaje się do kolejnych pomieszczeń mieszkania. Zwróćmy uwagę na dzieci, gdyż pozostawione bez opieki mogą stać się sprawcami pożarów.

Przed samym wyjazdem jeszcze raz spójrzmy na wszystkie pomieszczenia i zakamarki naszego mieszkania po to, abyśmy zastali je w takim samym stanie jak przed wyjazdem.
Sprawdźmy, czy gaśnica samochodowa jest sprawna i posiada aktualną legalizację. Na terenie Piotrkowa działa kilka firm zajmujących się legalizacją i naprawą podręcznego sprzętu gaśniczego.

W wydziale kontrolno-rozpoznawczym komendy PSP każdy zainteresowany otrzyma listę tych firm oraz wyczerpujące informacje na temat zasad działania gaśnic połączoną z krótkim instruktażem posługiwania się podręcznym sprzętem gaśniczym.

Autor artykułu: (oby)