Do pierwszego łódzkiego spotkania siatkarzy Polski i Rosji w rozgrywkach Ligi Światowej zostały tylko trzy dni. Dzisiaj po południu obie reprezentacje rozgoszczą się w hotelu Centrum i odbędą pierwsze treningi w pałacu sportowym.
Łódź po raz trzeci jest gospodarzem rozgrywek Ligi Światowej. Przed dwoma laty Polska grała z reprezentacją Australii, a w ubiegłym roku z Brazylią. O przyznaniu Łodzi prawa organizacji zdecydowała sprawna organizacja i znakomita atmosfera na trybunach.
– Po ubiegłorocznych meczach z Brazylią przez dwa dni szumiało mi w głowie od dopingu – powiedział Ryszard Bosek, trener kadry. – W Łodzi jest bardzo dobry klimat dla siatkówki.
W tym roku zgodnie z wymogiem światowej federacji organizatorzy zakupili nową podłogę we Włoszech w kolorach czerwonym i morskim. Kosztowała 120 tysięcy złotych. Po raz pierwszy była w użyciu na meczu z Wenezuelą we Wrocławiu.
Nie zmieniła się za to japońska siatka, przez którą zawodnicy będą przebijać piłkę. Dla kibiców na płycie hali, po obydwu stronach boiska, zbudowano specjalną trybunę, bowiem w ubiegłym roku była stamtąd kiepska widoczność.
Mecze są spektaklami, na które pracuje 300 osób: ochroniarze, tancerki, spikerzy, obsługa techniczna.
– Naszym zadaniem jest sprawienie, żeby główny akt spektaklu był ładny – mówi trener Bosek. – Nie uważam spotkań z Rosjanami za szczególne, ale zwycięstwo nad tej klasy rywalem przynosi splendor drużynie, a zawodnicy nabierają wiary we własne siły.
Trener zdaje sobie sprawę, że niepowodzenia Rosjan z Grekami sprawiły, że chcąc awansować do czerwcowego finału, nasi przeciwnicy będą chcieli wygrać.
– Musimy iść swoim tropem przygotowań i nie przejmować się rywalami – dodał Bosek.
W hali Łódzkiego Ośrodka Sportu siatkarze będą nie tylko trenować, ale także korzystać z odnowy biologicznej. Drugim domem siatkarzy będzie hotel Centrum, gdzie będą spać i stołować się przez najbliższe cztery dni.
Autor artykułu: jusz