Archive for April, 2001

Kukły w pochodzie

Monday, April 30th, 2001

Dziadek mojej żony, łódzki robotnik i przed wojną PPS-owiec, dopiero w PRL na przekór świętował 1 Maja w kościele; przed 1939 chodził na pochód. Kiedy kroczył obok szkoły, jego córka stała w oknie z koleżankami i śpiewała na melodię Międzynarodówki: „Niesie on psi ogon, bobkowe liście i pieprz, a kolor jego jest czerwony, bo na nim jest zabity wieprz”.

Powojenne pochody, acz dobrowolne, były przymusowe; niekiedy malownicze. Na przykład „uczestniczyli” w nich jako kukły prezydent USA Truman z krwawym toporem w dłoni i Tito na łańcuchu, prowadzeni pod bronią przez żołnierza WP.
Nieraz manifestacje nie zgadzały się ze scenariuszem. We Wrocławiu, po Marcu 1968 roku, przed trybuną przeszli studenci, domagając się uwolnienia aresztowanych kolegów.

Nieświadomi towarzysze radzieccy powitali ich z trybuny oklaskami. Polscy towarzysze nie mieli wyjścia – też klaskali.

Niewyjaśniony epizod 1-majowy zdarzył się w Zduńskiej Woli, gdzie w latach osiemdziesiątych jeden z uczestników pochodu uklęknął przed trybuną i złożył ręce do modlitwy. Do dziś nie wiadomo, o co modlił się do I sekretarza KM PZPR.

Piszę o 1 Maju dla tych, którzy nie wiedzą, jak to święto wyglądało, bo do 1989 roku nosili w pochodach czerwone szturmówki. Dopiero potem okazało się, że nosili je przeciw komunie.

Autor artykułu: Jerzy Witaszczyk

Ostatni dzień PIT-u

Monday, April 30th, 2001

Urząd Skarbowy w Skierniewicach zwrócił jednemu z podatników 71 tysięcy złotych!
Już tylko godziny pozostały podatnikom na rozliczenie się z fiskusem za 2000 rok. Dziś, w ostatnim dniu składania zeznań, wszystkie urzędy skarbowe w regionie czekają na formularze PIT do godziny 18.

W razie tłoku i kolejek mają być czynne – jak np. urząd w Sieradzu – „do ostatniego petenta”. A tłoku można się spodziewać. Po wprowadzeniu opłat za przesyłanie zeznań, wielu podatników przynosi je do urzędów osobiście. Pytanie, ilu zostawiło to sobie na dziś…

Według danych z soboty, kiedy urzędy skarbowe pracowały jak w dzień powszedni, PIT-ów nie dostarczyło jeszcze kilkanaście procent mieszkańców województwa. Do US w Sieradzu wpłynęło

85 procent zeznań, w Skierniewicach – 86 proc., do US Łódź-Bałuty – ponad 80 proc., a do US Łódź-Polesie około 80 proc.
– Jestem zaskoczona, że jeszcze nie ma tłoku – mówiła w piątek Alina Sylwestrzak, zastępca naczelnika Urzędu Skarbowego Łódź-Polesie – ale widzę, że niektórzy dopiero dziś pobierają druki.

Z PIT-ami spieszyły się głównie te osoby, które oczekiwały zwrotu nadpłaty. Wykazało ją aż 450 tysięcy spośród 610 tysięcy podatników z województwa łódzkiego, którzy złożyli zeznania do 20 kwietnia. US w Skierniewicach oddał jednemu z podatników 71 tys. zł!

Teresa Janicka-Bedzio, zastępca naczelnika US Łódź-Bałuty:
– Dłuższe kolejki w urzędach to efekt wprowadzenia przez pocztę opłat za przesyłanie zeznań listem poleconym.

Jolanta Czajka, naczelnik US w Skierniewicach:
– Podatnicy mylą się też na swoją niekorzyść. Niektórzy wpisują nadpłatę, której zwrot powinni otrzymać jako należność do zapłaty!

Autor artykułu: (PP)

Horror na stadionie w Piotrkowie

Monday, April 30th, 2001

Grała klasa okręgowa
W siódmej kolejce piłkarskiej klasy okręgowej najciekawiej zapowiadało się spotkanie pomiędzy dwoma zespołami z czołówki – Unią-Concordią i Omegą Kleszczów. Mecz zakończył się podziałem punktów.

Największą niespodziankę zanotowaliśmy w Niewiadowie, gdzie tamtejsza Stal zremisowała z liderem tabeli Ceramiką II Opoczno. Dla podopiecznych Jarosława Krzysztofika były to pierwsze stracone punkty w rundzie wiosennej.

Nadal poniżej oczekiwań spisuje się tomaszowska Lechia. Tym razem tylko zremisowała na wyjeździe z broniącym się przed degradacją Włókniarzem Zelów.

Unia-Concordia – Omega Kleszczów 1:1 (0:1
Bramkę dla gospodarzy zdobył Hubert Górski, a dla Omegi Sławomir Makowski.

Unia-Concordia
Adamczyk – Brzost, Marchwiński, Tyszer – Krasoń (40, Sadło), Jończyk, Grzegorzewski, Fiszer (84, Krężel), Pyszczek – Górski, Urbaniak (75, Uniszewski).

Omega
Gal – Bociek, Rogowskoj, Rorat – Makowski, Mysłek, Tatara, Słupecki, Grabowski (78, Stefańczyk) – Jabłoński (87, Szczepocki), Danielski (41, Łapeta).

W początkowych minutach przeważali piotrkowianie, ale ich strzały ani razu nie trafiły w światło bramki. W 25 minucie bardzo bliski wpisania się na listę strzelców był Hubert Górski – po jego strzale z rzutu wolnego piłka trafiła w poprzeczkę, a następnie odbiła się przed linią bramkową. Do futbolówki dopadł jeszcze Tomasz Fiszer, jednak posłał ją ponad poprzeczkę. Goście niespodziewanie wyszli na prowadzenie w 41 minucie, kiedy to z błędu defensorów z Piotrkowa, i po celnym podaniu Piotra Jabłońskiego, skorzystał Sławomir Makowski. Tuż po przerwie przyjezdni mogli wygrywać już 2:0. Niestety, sytuacji sam na sam z golkiperem z Piotrkowa nie wykorzystał Jabłoński.

Piotrkowianie w końcówce rzucili się do desperackich ataków. Najpierw w polu karnym sfaulowany był Ernest Tyszer, ale prowadzący zawody Waldemar Markiewicz był innego zdania, z czym nie mogli się pogodzić gospodarze. Dopiero w 90 minucie udało się Unii-Concordii doprowadzić do remisu – tuż przed polem karnym sfaulowany został przez Makowskiego Jakub Grzegorzewski. Sędzia podyktował rzut wolny, a Makowskiego upomniał drugą żółtą kartką. Do futbolówki podszedł Górski. Ładnym technicznym strzałem nad murem zaskoczył bramkarza Omegi Marka Gala. Dla Górskiego było to 17. trafienie w tym sezonie.

Do niecodziennej sytuacji doszło w 82 minucie. Po faulu Sylwestra Rorata na Tyszerze sędzia upomniał Rorata żółtym kartonikiem. Zawodnik oraz trenerzy z Kleszczowa tak byli przejęci tym faktem, że zawodnik zszedł z boiska. Kleszczowianie myśleli, że była to dla niego druga kartka.
Oba zespoły zagrały w osłabieniu. W Unii-Concordii nie wystąpił Janusz Trzaska, a w Omedze Sławomir Rudak i Dariusz Stelmach.

W pozostałych meczach padły wyniki: Stal Niewiadów – Ceramika II Opoczno 1:1 (0:1) (Artur Meto – Janusz Kowalczyk), RKS II Fameg Radomsko – Szczerbiec Wolbórz mecz się nie odbył ze względu na zalane boisko, Włókniarz Zelów – Lechia Tomaszów 2:2 (1:1) (Jacek Muszyński 2 – Bartłomiej Idzikowski, Krzysztof Pawłowski), Skalnik Sulejów – Pilica Przedbórz 2:0 (0:0) (Robert Gałązka 2). Pozostałe mecze Astoria Szczerców – Włókniarz Moszczenica i Sęp Czarnocin – Mniszków zakończyły się po oddaniu gazety do druku.
W następnej kolejce 3 maja grają: Lechia – Ceramika II (godz. 11), Astoria – Stal (godz. 16), Włókniarz Moszczenica – Sęp, Mniszków – Skalnik, Pilica – Unia-Concordia i Omega – RKS II Fameg (wszystkie mecze godz. 17).

Autor artykułu: (P. PŁOM)

Dwa dni z rowerami

Friday, April 27th, 2001

Miłośnicy aktywnego wypoczynku na rowerach już mogą się powoli przygotowywać na kolejną edycję burzenińskiego „Eko Crossu”. Organizowana po raz piąty pod prasowym patronatem naszej gazety impreza będzie miała szczególny charakter.

Po raz pierwszy rozdzielono ją bowiem na dwa dni. W sobotę, 12 maja, w Górach Wapiennych tuż za Burzeninem rozegrany zostanie tradycyjny wyścig kolarzy górskich, wśród których nie zabraknie także członków kadry narodowej. Na niedzielę przeniesiono zaś całą część rekreacyjną.

Tego dnia odbędą się wyścigi rowerowe dla amatorów, Ekologiczny Rajd Kolarski, rozgrywki piłki plażowej, a także pokazy sprawności sieradzkich policjantów-przewodników psów oraz karateków „Marysieńki”. Publiczności zaprezentują się ponadto aktorzy z Częstochowy, Bogusław Mec i discopolowa grupa Skaner.

– Rower stał się symbolem Burzenina – potwierdza z nieukrywanym zadowoleniem Barbara Darul, wójt gminy. – Nazwa miejscowości nie jest już dla wielu mieszkańców naszego kraju anonimowa. Pomógł w tym właśnie „Eko Cross”.

Najważniejsze jest jednak to, że udało się dzięki cyklicznej jego organizacji nakłonić wiele osób do aktywnego wypoczynku na rowerowych przejażdżkach.

Autor artykułu: Paweł Gołąb

„Mechanicy” w roli aktorów

Friday, April 27th, 2001

Uczniowie ZSM w Sieradzu w minioną środę wystąpili w roli aktorów. Widowisko „Lektury inaczej”, które przygotowali pod okiem polonistki Barbary Michalskiej, zaprezentowali w sieradzkim Teatrze Miejskim.

Był to trzeci spektakl wystawiony w ciągu ostatnich kilku lat przez „Mechanika”

Autor artykułu: pg

Najciekawiej będzie w Piotrkowie

Friday, April 27th, 2001

W piotrkowskiej piłkarskiej klasie okręgowej bardzo ciekawie zapowiada się spotkanie pomiędzy dwiema czołowymi drużynami Unią-Concordią i Omegą Kleszczów. W rundzie jesiennej wygrali kleszczowianie 3:1.

W obu zespołach w porównaniu do meczu z pierwszej rundy zaszło sporo zmian. Oba mają nowych szkoleniowców. Drużynę z Piotrkowa prowadzi Zbigniew Karbownik, a w Omedze grającymi trenerami są Wadim Rogowskoj i Dariusz Stelmach.

Zaszły także zmiany w zespołach. W Unii-Concordii nową twarzą jest Ireneusz Marchiwiński (GKS II Bełchatów), Gabriel Urbaniak (Ceramika Paradyż) i Marcin Szulc (Czarni Rozprza). Nie grają Mariusz Duchnowski, Piotr Rokita (obaj Piotrcovia-Ptak) i Norbert Wieloch (Ruch Chrzanowice). Z Omegi odeszli Damian Wicher, Rafał Bałecki (obaj Warta Działoszyn) i Jarosław Łęgowiak (Ceramika Paradyż). W drużynie Unii-Concordii zabraknie obrońcy Janusza Trzaski (w tym czasie ma egzamin na studiach), w Kleszczowie zaś do gry nie jest przewidziany kontuzjowany bramkarz Sławomir Rudak.

Ciężka przeprawa czeka Szczerbca Wolbórz. Podopieczni Pawła Woźniaka zagrają na wyjeździe z beniaminkiem RKS II Fameg Radomsko. Radomszczanie są ostatnio na fali. Wygrali trzy mecze z rzędu. Pokonali kolejno Włókniarza Zelów 2:0 (wyjazd), Unię-Concordię 1:0 (dom) i Lechię Tomaszów 5:1 (wyjazd). Wolborzanie zagrają w najsilniejszym składzie. Po karencji kartkowej do gry dojdzie Mariusz Jaśkowski.

Skalnik Sulejów u siebie zmierzy się z Pilicą Przedbórz. Sulejowianie ostatnio spasowali. W trzech ostatnich pojedynkach nie udało się im zdobyć żadnego punktu. Jednak pewnym usprawiedliwieniem dla nich może być fakt, że ich przeciwnikami były drużyny z górnych półek. Musieli uznać wyższość kolejno: Ceramiki II Opoczno 1:2, Lechii Tomaszów 0:1 i Szczerbca Wolbórz 0:2. Tymczasem przedborzanie w ostatniej kolejce postarali się o pierwsze wiosenne zwycięstwo. Pokonali na własnym boisku Sęp Czarnocin 1:0. W Skalniku nie zagra za cztery kartki Jarosław Rzeźnik. Pod znakiem zapytania stoi występ Jacka Mamrota, który w ostatnim meczu doznał urazu.

Sęp Czarnocin punktów będzie szukał w pojedynku przed własną publicznością z LKS Mniszków. Oba zespoły w rewanżowej rundzie niczym nie zachwycają. Tak więc trudno wytypować faworyta. Sęp gra w kratkę. Ich największym sukcesem wiosną jest wygrana na wyjeździe ze Szczerbcem Wolbórz 2:0, by ostatnio przed własną publicznością przegrać z Omegą Kleszczów aż 0:4. Mniszkowianie wiosną polubili remisy. W pięciu rozegranych spotkaniach punktami dzielili się trzykrotnie.

Włókniarz Moszczenica zagra na wyjeździe z ostatnią w tabeli Astorią Szczerców. Moszczeniczanie w rundzie wiosennej na wyjazdach spisują się dobrze. Jeszcze nie przegrali. Tymczasem Astoria nie załamuje się i marzy, że uniknie degradacji.

Ponadto grają: Stal Niewiadów – Ceramika II Opoczno i Włókniarz Zelów – Lechia Tomaszów.

Autor artykułu: p.płom.

Chciał porwać samolot?

Thursday, April 26th, 2001

Sześć lat przesiedział w więzieniu łodzianin, skazany w latach 50. za rzekome przygotowania do porwania samolotu i ucieczki za granicę. Po opuszczeniu więzienia nie wrócił już do zdrowia. 11 lat temu zmarł w Kanadzie.

Teraz wdowa po łodzianinie chce od Skarbu Państwa zadośćuczynienia i odszkodowania za represje, których doznał jej mąż.

W 1952 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Łodzi skazał go na 6 lat więzienia. Sąd uznał, że mężczyzna z kilkoma innymi osobami zamierzał sterroryzować bronią załogę polskiego samolotu i uciec nim za granicę. W chwili skazania miał 24 lata. Wyrok odbył w sieradzkim więzieniu co do dnia.

Na początku lat 70. razem z żoną wyjechali do Kanady. Na ulicy w polskiej dzielnicy Toronto przypadkowo spotkał mężczyznę, którego w latach 50. również więziono w Sieradzu.

– W celach było od 16 do 22 osób. Więźniowie cierpieli z powodu dotkliwego i przejmującego zimna oraz ciężkich warunków – wynika z jego zeznań dołączonych do wniosku o odszkodowanie. Twierdzi też, że stan zdrowia męża wnioskodawczyni pogarszał się z dnia na dzień: – Po przesłuchaniach, na które był wzywany, przyprowadzano go słaniającego się na nogach, a czasem nawet nieprzytomnego.

Łodzianin zmarł w 1990 r. Wdowa po nim, mieszkająca w Kanadzie, wystąpiła do łódzkiego Sądu Okręgowego z wnioskiem o ponad 50 tys. zł odszkodowania i 90 tys. zł zadośćuczynienia, na podstawie ustawy „o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego”.

Pełnomocnik wnioskodawczyni pisze, że przed aresztowaniem skazany uczył się i pracował, a pobyt w więzieniu zrujnował mu zdrowie. Po wyjściu na wolność przeszedł kilkanaście ciężkich operacji.

Wnioskodawczyni twierdzi, że ze względu na zły stan zdrowia męża ciężar utrzymania rodziny spadł na nią.

W aktach nie ma jednak postanowienia o unieważnieniu wyroku sprzed niemal półwiecza, co jest podstawą do ubiegania się o odszkodowanie i zadośćuczynienie.

Sąd poprosił więc pełnomocnika, aby wyjaśnił, czy starał się o unieważnienie wyroku.

Autor artykułu: ak

Czas kolejek…

Thursday, April 26th, 2001

Kolejki do bezprowizyjnych kas TP SA z miesiąca na miesiąc są coraz dłuższe.

Powodem są „słone” prowizje za dokonywanie wpłat w urzędach pocztowych. Teraz za każdy z rachunków trzeba tam zapłacić co najmniej po trzy złote. Łodzianie szukają więc sposobów na unikanie niepotrzebnych wydatków.

Od wczesnych godzin rannych ludzie ustawiają się w kolejkach do biur obsługi klienta Telekomunikacji Polskiej SA. Na zapłacenie rachunku czekają od kilkudziesięciu minut do ponad godziny.

W ogonkach stoją głównie emeryci i renciści. Twierdzą, że korzystanie z bezprowizyjnych kas (także Łódzkiego Zakładu Energetycznego i Gazowni) to oszczędność nawet kilkunastu złotych miesięcznie.

Narzekają, że „okienek”, gdzie mogą zapłacić rachunki telefoniczne jest w Łodzi za mało.

Telekomunikacja Polska SA usiłowała już w minionym roku rozładować kolejki.

Podzielono abonentów na parzystych i nieparzystych (w zależności od końcówki numeru telefonu) i wyznaczono im inne terminy regulowania rachunków.
Niewiele to pomogło.

– Biura obsługi klienta TP SA są oblężone tylko przez dwa, trzy dni w miesiącu, wcześniej świecą pustkami – mówi Iza Bogus, rzecznik prasowy łódzkiego okręgu Telekomunikacji Polskiej SA.

– Nasi klienci z opłatami czekają do ostatniej chwili. Aktualnie działa w Łodzi dziewięć punktów, w których można zapłacić rachunki. Na razie nie planujemy uruchamiać ich więcej.

Autor artykułu: aro

Kto to powiedział

Thursday, April 26th, 2001

Może Fryderyk Jarosy, może Bolesław Wieniawa-Długoszowski powiedział przed wojną, że w Polsce będzie porządek pod warunkiem, że z ogółu wybierze się ileś tysięcy łajdaków i się ich rozstrzela.

Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez Centrum Badania Opinii Społecznej, Polacy właśnie doszli do podobnego wniosku, nie optując na razie za egzekucją. Są mianowicie przekonani, że w drodze demokratycznych wyborów do Sejmu, Senatu i samorządów udało się im własnoręcznie wyselekcjonować spośród siebie najgorszy element. Otóż, żeby nie być gołosłownym, z badań wynika, że trzy czwarte ankietowanych uważa, iż politycy są nieuczciwi. Jeszcze więcej twierdzi, że dbają przede wszystkim o swoje interesy i dlatego zajęli się polityką, że nie wywiązują się z przedwyborczych obietnic i ślizgają się po powierzchni problemów, zamiast je rozwiązywać.

Sami politycy już od dawna też nie mają o sobie nawzajem najlepszego zdania. Wczoraj przed gdańskim sądem prokurator zażądał półtora roku więzienia dla Andrzeja Leppera, szefa Samoobrony. Lepper, nazywając przed dwoma laty prezydenta Kwaśniewskiego największym nierobem w Polsce, ocenił jego pracowitość podobnie jak Lech Wałęsa. Z kolei ówczesnego wicepremiera i ministra finansów Lepper nazwał idiotą ekonomicznym. Tylko ocena Janusza Tomaszewskiego ulegała zmianie. W Gdańsku, według Leppera, był bandytą, zaś w Łodzi – bandytą z Pabianic.

Autor artykułu: Jerzy Witaszczyk

Młodzi przyjaciele Ziemi

Tuesday, April 24th, 2001

O tym, że Piotrków leży na terenach, na których znajdują się najcenniejsze źródła geotermalne, wie niewielu dorosłych mieszkańców miasta. Wśród nich są pierwszoklasiści gimnazjalnego koła ekologicznego.

Jednym z niewątpliwych pożytków płynących z reformy szkolnictwa, w tym reformy programowej, jest fakt, że tradycyjne metody nauki odchodzą do lamusa. Dzieci i młodzież mają możliwość wszechstronniejszego poznawania otaczającego świata. Oczywiście wtedy, gdy pracują pod okiem dobrze przygotowanych, aktywnych nauczycieli i mają stworzone odpowiednie warunki do nauki.

Takim przykładem jest działalność szkolnego koła ekologicznego, które działa w Gimnazjum nr 5 w Piotrkowie i skupia uczniów pierwszej klasy.

Młodzi ekolodzy wzięli udział w piątej edycji ogólnopolskiego konkursu „Dla Ziemi, dla siebie – zostań przyjacielem Ziemi” zorganizowanego w ramach tegorocznych obchodów Dnia Ziemi pod hasłem „Raport o wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii w gospodarce energetycznej gminy”. Konkurs zorganizował Ośrodek Kultury Ochoty – Ośrodek Edukacji Ekologicznej Eko-Oko we współpracy z Europejskim Centrum Energii Odnawialnej i Polskim Sieciami Elektroenergetycznymi.

Zadanie nie było łatwe. Gimnazjaliści w swoim raporcie musieli przedstawić dokładną charakterystykę obszaru, który był przedmiotem ich badań, w tym m.in. informacje o źródłach energii na terenie gminy oraz jej wyposażeniu w sieć gazową, elektroenergetyczną i ciepłowniczą. Ponadto raport musiał zawierać dane o programie energetycznym gminy oraz jej potrzebach w tej dziedzinie. Młodzież musiała przygotować także charakterystykę zasobów energii odnawialnej (wodnej, wiatrowej, słonecznej, biomasy i biogazu) oraz odnieść się do problemu wykorzystania odnawialnych źródeł energii w szkole.

–Raport wykonywaliśmy metodą projektu – mówi Irena Burnant, opiekunka koła ekologicznego, nauczycielka biologii.

– Grupy dzieci opracowywały przydzielone zadania. Temat zmuszał do myślenia i choć początkowo wydawał się trudny i nieatrakcyjny, to wciągnął wszystkich. Przedstawione wymagania zmusiły uczniów do wyjścia w teren. Dzięki temu moi podopieczni uczyli się między innymi komunikowania się i zdobywania informacji z różnych źródeł. Uczniowie zdobywali informacje w Urzędzie Gminy, w zakładzie energetycznym, w elektrociepłowni i w inspektoracie ochrony środowiska. Wszędzie spotykali się z życzliwością i zrozumieniem.

Zbierane informacje gromadzono na dyskietkach. Poźniej, po opracowaniu, dokonano ostatecznej redakcji raportu. Dzięki temu młodzież nie tylko poszerzała swoją wiedzę z zakresu ekologii, ale także doskonaliła umiejętność pracy na komputerze.

– Oprócz tego uczniowie lepiej poznali miejsce, w którym żyją, a przede wszystkim dowiedzieli się, że Piotrków leży na terenach, na których znajdują się najcenniejsze źródła geotermalne – mówi opiekunka koła. – A o tym ich rówieśnicy nie wiedzą wcale, a i dorośli chyba niewiele.

Młodzi ekolodzy, autorzy raportu: Karolina Artowicz, Kamil Biela, Paulina Cieślik, Michał Grelowski, Anna Marcinkiewicz i Ewelina Suszyńska oraz ich opiekunka Irena Burnant po odbiór nagród pojechali do Warszawy. Wraz z innymi laureatami spotkali się 18 kwietnia w parlatorium Biblioteki Narodowej.

Warto podkreślić, że w konkursie wzięły udział 53 szkoły z całej Polski – 410 uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i liceów. W tym roku ekolodzy z Piotrkowa zajęli drugie miejsce i choć jest to przecież duży sukces, to, jak sami zapewniają, a potwierdza ich opiekunka, w przyszłym roku postarają się wypaść jeszcze lepiej.

Autor artykułu: baj