Archive for March, 2001

Respirator dla hospicjum

Monday, March 26th, 2001

Za kilka dni do łódzkiego hospicjum dla dzieci trafi kolejny, trzeci respirator, umożliwiający oddychanie dzieciom, cierpiącym na chorobę mięśni. Łódzkie hospicjum dziecięce jest jedyne w kraju, które posiada takie urządzenia.

Dzięki respiratorowi dziecko nie musi przebywać w szpitalu i może być w domu. Prawdopodobnie urządzenie należące do hospicjum trafi w najbliższym czasie do domu rocznego Tobiasza spod Łodzi, który już pół roku przebywa w szpitalu przy Spornej.

– Zakup respiratora był możliwy dzięki pieniądzom, jakie zebraliśmy podczas występów rewii hawajskiej w Łodzi we wrześniu ubiegłego roku – mówi dr Piotr Stengert, prezes hospicjum. – Na nasze konto wpłynęło wówczas około 42 tysiące złotych. Respirator amerykańsko-brytyjskiej firmy kosztował ponad 8 tysięcy dolarów.

Łódzkie hospicjum ma pod opieką domową 18 nieuleczalnie chorych dzieci i 28 rodzin w całym regionie. Pomaga także rodzinom, które straciły dziecko.

Od początku roku trwa akcja zbierania pieniędzy na sprzęt dla hospicjum. Potrzebne są m.in. ssaki, pozwalające usuwać nadmiar wydzieliny z dróg oddechowych, materace przeciwodleżynowe, strzykawki automatyczne do podawania leków, pompy do kroplówek.

Wpłaty można kierować na konto bankowe: Bank Pekao SA III o/Łódź, nr 10801196-24282-27006-801000.

Autor artykułu: lesz

Po chleb i odzież

Monday, March 26th, 2001

Coraz więcej ubogich łodzian zwraca się o pomoc do instytucji pozarządowych
Do łódzkiego „Caritasu” zgłasza się coraz więcej łodzian. Są głodni, zaniedbani, nie mają dachu nad głową.

– Bieda jest coraz większa. To niepokojące, że przychodzą do nas młodzi, wykształceni ludzie – informuje Jerzy Marcinkiewicz z „Caritas” Archidiecezji Łódzkiej. – Po darmowy chleb ustawiają się od rana kolejki. Wydajemy 400 bochenków dziennie. Dla niektórych ten chleb, to jedyny posiłek.

W stołówce „Caritasu” wydawanych jest codziennie 500 posiłków: zupa z wkładką mięsną i pół chleba. Najbiedniejsi łodzianie korzystają także z posiłków wydawanych w Polskim Komitecie Pomocy Społecznej.

– Pomagają nam prywatne instytucje i osoby. Dostaliśmy na przykład 1,5 tony ziemniaków i 500 kilogramów kapusty. Piekarnie oddają nam wczorajszy chleb. Niektórzy z zażenowaniem proszą nas o pomoc. Pokazują dokumenty, w których Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej odmawia im pomocy. Tych ludzi nie stać ani na zapłacenie czynszu, ani na jedzenie. Nie chcą żebrać, chcieliby pracować, ale bezskutecznie poszukują zajęcia. – I my nie umiemy im pomóc – dodaje Jerzy Marcinkiewicz.

Do PCK zgłaszają się codziennie najubożsi łodzianie po ubrania.

– Najbiedniejszych mieszkańców nie stać na kupowanie nowej odzieży, dlatego przychodzą do nas – mówi Nina Krysiak, kierownik działu opieki i pomocy PCK w Łodzi. – Są dni, kiedy zgłasza się sześćdziesiąt osób dziennie. Po odzież przychodzą ci, którzy dostali skierowanie z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Pomocy potrzebują rodziny wielodzietne, bezrobotni i bezdomni.

Autor artykułu: am

Czarna dziura na Zachodniej

Friday, March 23rd, 2001

Na chodniku przy ulicy Zachodniej 78 na zamyślonych przechodniów czeka niebezpieczna pułapka, sporych rozmiarów dziura. Rozpadlina jest zabezpieczona jedynie wystającą, krótką belką.

Mężczyzna pobierający opłaty od kierowców parkujących tu samochodów twierdzi, że dziura jest w chodniku co najmniej od dwóch lat. Pod nią są jakieś nieużywane piwnice, czy tunele. Dlatego zasypywanie rozpadliny z zewnątrz nie skutkuje. Zawsze gdy robotnicy czym ją zakryją, po jakimś czasie odkrywa się znowu.

Najwięcej problemów mają z dziurą prowadzący wózki z dziećmi. Nie ma tygodnia, aby w pułapkę nie wpadło jakieś koło.

Autor artykułu: (ARO)

„Drwal” przeprasza

Friday, March 23rd, 2001

Adam P., który na ulicy Szyndzielorza – jak twierdzi policja – rzucił się z siekierą na funkcjonariuszy, zgłosił się do naszej redakcji, by… przeprosić policjantów.

– Nie wiedziałem, że to policjanci – tłumaczy Adam P. – Byli po cywilnemu i w cywilnym wozie. Myślałem, że to złodzieje szykują się do kradzieży samochodu. Bo w okolicy ciągle kradną samochody.

Według relacji Adama P., wyszedł na ulicę z siekierą (był pod wpływem alkoholu) i zapytał mężczyzn siedzących w samochodzie, co robią przed jego domem. Skończyło się zatrzymaniem mężczyzny przez policjantów.

– Gdybym wiedział, że to policjanci, nie zrobiłbym tego, co zrobiłem – powiedział Adam P. – Ja bardzo przepraszam funkcjonariuszy. Głupio wyszło…

Autor artykułu: (MAJ)

Wszystko dla serca

Friday, March 23rd, 2001

Około tysiąca lekarzy z całego kraju weźmie udział w Łódzkiej Konferencji Kardiologicznej, która odbędzie się jutro w Teatrze Wielkim.

Konferencja ma charakter interdyscyplinarny, gdyż jej organizatorom zależało, aby z wykładami dotrzeć nie tylko dla kardiologów, ale do internistów oraz lekarzy rodzinnych, którzy opiekują się najliczniejszą rzeszą pacjentów. Są to lekarze tzw. pierwszego kontaktu, którzy najlepiej znają problemy zdrowotne swoich podopiecznych. Konferencją zainteresowali się też diabetolodzy i ginekolodzy.

– Choroba wieńcowa coraz częściej współistnieje z cukrzycą typu drugiego czy z zespołem dolegliwości związanych z okresem menopauzalnym u kobiet – tłumaczy prof. Maria Krzemińska-Pakuła, kierująca Kliniką Kardiologii Instytutu Medycyna Wewnętrznej AM w Łodzi. – Musiało więc ulec zmianie podejście do leczenia tych chorób. Naszym obowiązkiem jest podzielić się tą wiedzą z lekarzami, którzy na co dzień mają do czynienia z takimi pacjentami
Konferencja ma także pomóc rozwiać wątpliwości, czy np. cukrzykom z chorobą wieńcową można podawać beta-blokery – środki zmniejszające zapotrzebowanie na tlen i m.in. poprawiające utlenianie mięśnia sercowego.

W świetle najnowszych badań pojawiły się także kontrowersje dotyczące wprowadzania hormonalnej terapii zastępczej u kobiet w okresie menopauzy, u których występuje choroba wieńcowa. Tematem konferencji ma być również wykorzystanie metody poszerzania naczyń wieńcowych za pomocą tzw. balonikowania w świeżym zawale mięśnia sercowego, jako metody ratującej życie. Będzie się to wiązało ze stworzeniem w Łodzi ośrodków specjalnie przygotowanych do tego rodzaju działań.

Autor artykułu: (LUK)

Wygrała wyróżnienie

Thursday, March 22nd, 2001

Z prestiżowym wyróżnieniem wróciła z I Konkursu Fletowego „Jupiter 313S” Adrianna Kapek, uczennica Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Sieradzu.

Udział w artystycznej rywalizacji wzięli podopieczni 22 podobnych placówek z całego kraju, a wśród gości znaleźli się nawet młodzi muzycy ze Lwowa. Małą flecistkę z Sieradza przygotowała do występu Milena Jastrząbek.

Autor artykułu: (PG)

Udany start badmintonistów Ruchu

Thursday, March 22nd, 2001

W Piotrkowie rozgrywany był ogólnopolski memoriał Jana Mergnera w badmintonie seniorów. Podopieczni Zbigniewa Morawca tym razem wypadli dobrze i dwukrotnie występowali w meczach finałowych.

W deblu bardzo dobrze zaprezentowała się Karolina Gliszczyńska, która z Katarzyną Wójcik (AZS AGH Kraków) przegrała w finale z Dorotą Grzejdak (Orlicz Suchedniów) i Moniką Bińkowską (Bizon Płock). W ćwierćfinale przygodę z turniejem zakończyły Dominika Karlińska z Dorotą Danielak, które zostały pokonane przez Gliszczyńską i Wójcik.

W finale zagrał także Robert Kowalczyk, który wraz z Michałem Mirowskim (Victoria Stare Miasto) zajął drugie miejsce. W najważniejszym meczu turnieju para ta przegrała z reprezentantami Technika Głubczyce – Przemysławem Wachą i Rafałem Hawlem. W ćwierćfinale odpadli Marek Olszta z Damianem Tarką.

W grze mieszanej do półfinału dotarli Dorota Danielak z Michałem Mirowskim. Ulegli oni Monice Bińkowskiej i Dariuszowi Ziębie (oboje Bizon Płock). Natasza Krawczyk z Markiem Olsztą zajęli miejsca 5-8. Przegrali z późniejszymi mistrzami Kamilą Augustyn (Hubal Białystok) i Piotrem Pęczkiem (AZS AGH Kraków).

W grze pojedynczej do ćwierćfinału pań dotarły Karlińska i Gliszczyńska. Obie piotrkowianki musiały uznać wyższość finalistek. Pierwsza uległa późniejszej triumfatorce Augustyn, a druga Dorocie Grzejdak (Orlicz Suchedniów).
W grze singlowej panów na miejscach 5-8. sklasyfikowany został Kowalczyk, a na 9-16. Tarka. Pierwsze miejsce zajął Wacha, wygrywając z Mateuszem Walaszkiem (obaj Technik Głubczyce).

Autor artykułu: (P.PŁOM.)

A może po holendersku?

Thursday, March 22nd, 2001

Od niedawna piotrkowianie mogą nietypowo urządzić swoje mieszkanie
Na atmosferę naszych domów ogromny wpływ ma sposób i styl ich umeblowania. Z nietypową w naszym mieście propozycją wystroju wnętrz spotkamy się w komisie mebli holenderskich. (more…)

Awantura z „drwalem”

Tuesday, March 20th, 2001

Pijany mężczyzna ruszył na policjantów z siekierą
Policjanci z komendy miejskiej zostali napadnięci na ul. Szyndzielorza przez pijanego „drwala”, uzbrojnego w siekierę.

Do radiowozu podszedł pijany mężczyzna. Obrzucił policjantów obelgami. Wkrótce słowa przestały mu wystarczać. Próbował siekierą uderzyć interweniującego funkcjonariusza.

Policjanci obezwładnili awanturnika i przewieźli do Izby Wytrzeźwień. Badanie wykazało 1,57 promila alkoholu. 44-letniemu Adamowi P. zostanie przedstawiony zarzut czynnej napaści na policjanta. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

To już drugi przypadek siekierkowego ataku w Łodzi w ciągu tygodnia. Poprzednio student z Nigerii zaatakował swojego ziomka tłukąc go w głowę obuchem siekiery. Postawiono mu zarzut usiłowania zabójstwa.

Autor artykułu: (MAJ)

Biznes w wózku

Tuesday, March 20th, 2001

Hipermarketowi złodzieje znaleźli nowy sposób na okradanie kupujących
Chciałam ostrzec wszystkich jeżdżących wózkami po hipermarketach – zadzwoniła nasza Czytelniczka (nazwisko znane redakcji). – Zostawiłam na chwilę wózek przy regale i nawet nie zauważyłam, jak wyciągnięto z niego moje dwa złote.

Taka historia przydarzyła mi się już drugi raz. Ludzie zajęci zakupami, często zapominają o wózku. A to już jest wymarzona sytuacja dla złodziei. Monety z wózków wyciągają błyskawicznie. Co na to dyrekcje hipermarketów, w których przecież okrada się ich klientów?

Artur Dłubak, dyrektor „Tesco” twierdzi, że do tej pory nikt nie zgłaszał takich kradzieży. Zdarzało się jedynie, że klient klientowi „podprowadził” wózek. Bywało, że urządzenia blokujące monety w ramie wózka blokowały się, wtedy klienci zgłaszali się do biura obsługi, gdzie otrzymywali zwrot pieniędzy, a urządzenie naprawiano. Czasami niszczono podajniki monet. Niewykluczone, że złodzieje próbowali je w ten sposób rozpracować.
W hipermarketach „Geant” do takich kradzieży dochodzi, ale klienci zgłaszają je sporadycznie. Prawdopodobnie nie chcą tracić czasu na interwencję w sprawie jedno–, czy dwuzłotówki. W biurze public relations „Geant Polska” w Warszawie dowiedzieliśmy się, że nie ma możliwości zauważenia takich kradzieży przez monitoring w hali. Dlatego najważniejsza jest czujność klientów podczas robienia zakupów i o ile to możliwe – nierozstawanie się z wózkami.

W hipermarkecie „Real” nie zgłaszano do tej pory kradzieży monet. Być może takie sytuacje się zdarzały, ale ludzie o nich nie mówią…

Autor artykułu: (ARO)