Archive for March, 2001

Jedna trzecia firm już wie

Saturday, March 31st, 2001

W Sieradzu powstaje firma, która będzie się zajmować odzyskiem i przetwarzaniem tworzyw sztucznych. W Chojnem oraz Złoczewie działają zakłady zagospodarowujące zużyte akumulatory.

Największym, niekwestionowanym odbiorcą przepracowanych olejów różnych gatunków jest natomiast „AW Ciech-Petrol” z Domaniewa w gminie Błaszki.

Nie można więc powiedzieć, że w powiecie sieradzkim, jak grzyby po deszczu, powstają firmy zajmujące się pozyskiwaniem, bądź przetwarzaniem odpadów niebezpiecznych. Jest to dopiero początek drogi, którą trzeba będzie przebyć bardzo szybko, aby dostosować się w tym względzie do wymogów Unii Europejskiej.

Ustawa o odpadach obowiązuje w naszym kraju bez mała cztery lata. W tym czasie doczekała się wielu zmian, ale na tym nie koniec. Już teraz leży w parlamencie obszerny projekt nowej ustawy, do której przewidziano około stu aktów wykonawczych. I niemal każdy prowadzący działalność gospodarczą będzie tej ustawie podlegał.

– Zgodnie z przepisami, jedna jarzeniówka powoduje, że jest się producentem niebezpiecznych odpadów – wyjaśnia Janusz Widawski, inspektor ds. gospodarki odpadami w sieradzkim starostwie. – I już stosowanie tego typu oświetlenia w zakładzie wymaga zezwolenia na produkcję niebezpiecznych odpadów.

Zezwolenia, które wydają starostwa, to oczywiście nie wszystko. Właściciel firmy musi wnosić stosowne opłaty, a także zadbać o przekazanie niebezpiecznych odpadów firmom, które mają koncesję na ich gromadzenie, bądź utylizację.

Dziś może jeszcze te przepisy nie są rygorystycznie przestrzegane, ale na ich egzekwowanie ustawodawca przewidział 5 lat. Mając to wszystko na uwadze, prawie jedna trzecia podmiotów operujących na sieradzkim rynku zadbała już o stosowne pozwolenia.

Autor artykułu: bbs

Udane pejzaże debiutanta

Saturday, March 31st, 2001

Młodzi też tworzą
W gminie Błaszki coraz więcej jest młodych ludzi, których interesuje malowanie. Jedną z takich osób jest Witek Banasiewicz, dziewiętnastolatek z Wojkowa.

Zadebiutował rok temu. Jak dotąd maluje wyłącznie pejzaże, choć przymierza się do innych form i gatunków. Patrząc na jego prace znać, że Witek kocha przyrodę, próbuje też eksperymentować.

Młody twórca ma też za sobą pierwszą wystawę, bowiem kilka jego prac znalazło się w Galerii Zdarzeń Artystycznych, firmowanej przez Józefa Banasiewicza artystę plastyka również z Wojkowa.

Autor artykułu: bbs

Czekamy na dary

Saturday, March 31st, 2001

Trwa charytatywna akcja na rzecz Polaków ze Lwowa, organizowana przez naszą redakcję
Trwa akcja zbierania darów dla Polaków zamieszkałych na Ukrainie. Wspólnie z redakcją polskojęzycznej „Gazety Lwowskiej”, ukazującej się na Ukrainie, zamierzamy – o ile wyprawa dojdzie do skutku – dotrzeć z pomocą głównie do ludzi starszych, którzy mieszkają we Lwowie lub okolicznych miejscowościach.

Prosimy więc o niepsującą się żywność, najlepiej makaron, cukier, kaszę, ryż, konserwy mięsne i rybne, zupy w proszku. Mile widziane będą też środki czystości (proszek do prania, mydło).

Pomoc zaoferowały już firmy: „Izolacja” Zduńska Wola oraz Zakłady Mięsne „Marko” Walichnowy. Pomaga nam także „Opoczno” S.A. Mamy nadzieję, że na tym nie koniec. Być może zgłosi się ktoś chętny do użyczenia samochodu transportowego. Zainteresowani akcją szczegółowe informacje uzyskać mogą pod numerem telefonu: (0-43) 822-71-50 (do 16).

Wyjechać zamierzamy w maju, bądź w czerwcu. O dalszych szczegółach ósmej wyprawy informować będziemy na bieżąco w „DŁ–WD” oraz „NW”.

Autor artykułu: dp

Kilka spornych punktów

Thursday, March 29th, 2001

Wczoraj sulejowscy radni uchwalili budżet miasta i gminy
Dużą polemikę wśród sulejowskich radnych wywołał czwarty punkt obrad – budżet gminy na bieżący rok. Kontrowersje nadal budzi sporne ostatnio osiedle Podklasztorze.

Przyczyną ognistej dyskusji, jaka wywiązała się podczas wczorajszej sesji Rady Miejskiej w Sulejowie, była proponowana w budżecie zmiana, z którą wystąpił radny Adam Stobiecki, podkreślając, że reprezentuje interesy mieszkańców osiedla Podklasztorze.

Jak twierdzi, uwzględniona w projekcie budżetu modernizacja tamtejszej przepompowni ścieków nie podlega dyskusji, jednak przewidzianą na to sumę (pochodzącą jedynie z sulejowskiego budżetu, bez dotacji), warto przeznaczyć na remont choć jednej z osiedlowych dróg, które są bolączką położonego na podmokłym terenie Podklasztorza.

Radny podkreślił przy tym, że nie chodzi tu o pozyskanie dodatkowych funduszy, a o przeznaczenie pieniędzy na inny cel, ważniejszy dla mieszkańców. Uzasadnił to dodatkowo faktem, że gdy rozpocznie się program Pilica (zdaniem radnego być może w przyszłym roku), gmina Sulejów otrzyma dodatkowe fundusze i może wygospodarować część na modernizację przepompowni.

Ze strony zarządu wywołało to uzasadnione niezadowolenie, jako że projekt budżetu gotowy był już na przełomie listopada i grudnia roku ubiegłego, a jeszcze w marcu, przed sesją, oceniały go poszczególne komisje zobowiązane do przedstawienia propozycji ewentualnych zmian i uwag.

Ostatecznie, po długiej dyskusji i głosowaniu, przyjęto tegoroczny budżet bez zmian. Zdaniem Adama Stobieckiego, być może ważnym dla życia osiedla kompromisem okaże się decyzja, jaka zapadła. Jeżeli uda się pozyskać dodatkowe fundusze na modernizację przepompowni, część pieniędzy z budżetu miasta i gminy, zostanie przekazana np. na budowę jednej z ulic osiedla.

Tegoroczny budżet zakłada po stronie wydatków 14.080.870 złotych, a po stronie dochodów 13.516.870 zł. Sumy te dotyczą oczywiście poszczególnych działów gospodarki tego rejonu. W przypadku wydatków uwzględniono m.in. transport i łączność, rolnictwo i łowiectwo, administrację publiczną, turystykę, w tym także inwestycje, remonty, bieżące naprawy.

Dyskusję wywołała także informacja burmistrz Krystyny Koźlik o przekazaniu spółdzielni Samopomoc Chłopska, działek, na których znajdują się jej budynki. Zgodnie z ustawą tereny i drogi dojazdowe, gmina przekazać powinna. Dla spółdzielni jest to „szczegół” wyjątkowo istotny, jako że niedawno zrezygnował ze współpracy z obiema (i gminą i spółdzielnią), jeden z nielicznych w Sulejowie inwestorów.

Wiadomo już, że firma MBL, która w budynku dawnego domu handlowego miała swoją halę produkcyjną i biura, opuszcza miasto. Zabiera ze sobą, oczywiście rzecz dla mieszkańców najcenniejszą – miejsca pracy.

Podczas sesji przedstawiono też m.in. sprawozdanie z realizacji ubiegłorocznych uchwał Rady Miejskiej, działalności komisji ds. przeciwdziałania alkoholizmowi. Podjęto również uchwały w sprawie przeprowadzania konkursów na stanowiska dyrektorów przedszkoli i szkół podstawowych, powołania komisji, która przeprowadzi taki konkurs w SP w Witowie oraz zasad nabywania i obciążania nieruchomości gruntowych, ich wydzierżawiania i najmu, a także udzielenia upoważnienia dla kierownika MOPS, która dotyczy decyzji administracyjnych w sprawie pomocy pieniężnej z Państwowego Funduszu Kombatantów.

Autor artykułu: (KP)

Wpadki i wypadki

Thursday, March 29th, 2001

„Czyścili” samochody
W nocy z poniedziałku na wtorek znów dali o sobie znać samochodowi złodzieje. Z mazdy stojącej przy al. Armii Krajowej w Piotrkowie ukradli radioodtwarzacz Panasonic wart 300 złotych. Dobrali się również do fiata seicento stojącego w pobliżu, przy ul. Poprzecznej i ukradli radioodtwarzacz wyceniony na 450 złotych.

Weszli do piwnicy
Tej samej zapewne nocy dokonano włamania do piwnicy w jednym z domów przy ul. Sulejowskiej. Zginęły szlifierka, zawory kulowe i narzędzia warte łącznie 380 złotych.
Wartburg bez „serca”
We wtorek około godz. 11 powiadomiono policję o nietypowej kradzieży. Ktoś zainteresował się wartburgiem stojącym na terenie posesji przy ul. Wolborskiej w Piotrkowie. Rezultat był taki, że z samochodu wymontowano i ukradziono silnik ze skrzynią biegów i całym osprzętem. Właściciel wartburga wycenił swoją stratę na 350 złotych.
Znaleziono zwłoki
Tego samego dnia i o tej samej porze na klatce schodowej domu przy ul. 1 Maja w Piotrkowie znaleziono zwłoki 48-letniego mężczyzny nie mającego stałego miejsca zamieszkania. Nie było śladów wskazujących, że zmarł w niejasnych okolicznościach.

Autor artykułu: (MJ)

„Dziewiątka” wraca na wokandę

Thursday, March 29th, 2001

Komitet Obrony Szkoły nie rezygnuje
Kiedy na styczniowej sesji Rada Miejska w Piotrkowie nie zgodziła się na ponowne rozpatrywanie kwestii likwidacji Szkoły Podstawowej nr 9,wydawało się, że sprawa została zamknięta. Tymczasem…

Tymczasem ostatnio Zarząd Miasta powziął decyzję o przekazaniu budynku, który „Dziewiątka” ma opuścić – IV Liceum Ogólnokształcącemu. Dlaczego? – zaczęli pytać rodzice uczniów chodzących do tej szkoły. Czy budynek nie nadający się na podstawówkę może być dostatecznie dobry dla liceum? I dlaczego miasto nie zgodziło się na użyczenie budynku Stowarzyszeniu Przyjaciół Szkół Katolickich z Częstochowy, które poprowadziłoby w nim szkołę podstawową nie podlegającą samorządowi?

– IV liceum nie ma stałej siedziby od sześciu lat – wyjaśnia Jolanta Kopeć, rzecznik prasowy Zarządu Miasta. – Obecnie zajmuje pomieszczenia w klasztorze dominikańskim. Klasy mają tam po 20 metrów kwadratowych, a uczy się w nich 32-36 młodych ludzi. Korzystają prawie wyłącznie ze sztucznego światła, niewielkie bowiem okna tego naturalnego prawie nie przepuszczają. W dodatku budynek klasztorny wymaga natychmiastowego remontu, a w jego części można by – zgodnie z wnioskiem Komisji Kultury Rady Miejskiej – umiejscowić Muzeum Historii Miasta. To wszystko przesądziło o powzięciu przez Zarząd Miasta takiej a nie innej decyzji.
Czy te wyjaśnienia usatysfakcjonują rodziców uczniów Szkoły Podstawowej nr 9 i członków Komitetu Obrony Szkoły? Mamy co do tego poważne wątpliwości.

Kiedy ważyły się losy „Dziewiątki”, członkowie Komitetu Obrony Szkoły podkreślali, że jest ona wyjątkowo bezpieczna, że nie ma w niej problemów związanych z alkoholem czy narkotykami. Jest to, twierdzili, efektem dobrze prowadzonej pracy wychowawczej, rodzinnej niemal atmosfery w szkole panującej oraz sąsiedztwa jednego z piotrkowskich kościołów. Członkowie komitetu zwracali uwagę i na to, że szkoła mocno związana ze środowiskiem jest w tej części miasta szczególnie potrzebna.

Zapewne dlatego podjęli starania o uchronienie „swojej” szkoły przed likwidacją i pozostawienie jej choćby i w zmienionej formie organizacyjnej. Powodzenie i tych starań stanęło teraz pod znakiem zapytania.

Czy więc obrońcy piotrkowskiej „Dziewiątki” poddadzą się? Dzisiaj w szkole odbyć się ma spotkanie z rodzicami jej uczniów, na którym komitet poinformować powinien o swoich zamiarach.

Autor artykułu: (MJ)

Zakazana pani prezes

Wednesday, March 28th, 2001

Prezes jednej z łódzkich spółdzielni mieszkaniowych została wczoraj zatrzymana przez policję. Okazało się, że 55-letnia Jolanta Ż. pełniła funkcję prezesa wbrew sądowemu zakazowi.

– Jolanta Ż. była wcześniej wicedyrektorem jednego z łódzkich zakładów gospodarki mieszkaniowej. W 1997 roku została skazana na dwa lata więzienia w zawieszeniu za przyjmowanie łapówek.

Dodatkowo sąd orzekł zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych przez pięć lat, tymczasem funkcję prezesa spółdzielni w Łodzi objęła w maju 1998 roku – powiedział nam Dariusz Krawczyk z KMP w Łodzi.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, Jolanta Ż. przyznała się policjantom do świadomego złamania sądowego zakazu. W jej komputerze znaleziono ponadto bazy danych naruszające – według policji – ustawę o ochronie danych osobowych, a także pirackie programy.

Autor artykułu: maj

Nieważne wotum nieufności

Wednesday, March 28th, 2001

Wotum nieufności, udzielone w poniedziałek Marcinowi Krzyżanowskiemu, dyrektorowi Teatru Wielkiego w Łodzi, przez pracowników jest nieważne. Po dokładnych obliczeniach okazało się, że do wymaganego quorum zabrakło jednego głosu.

W referendum wzięła udział ponad połowa zatrudnionych, ale jedna z osób głosujących nie jest etatowym pracownikiem, jej głosu nie można więc brać pod uwagę.

Pojawiły się też wątpliwości prawne. – Z ustawy o działalności kulturalnej wynika, że opinię o dyrektorze placówki kulturalnej powinny wydawać związki zawodowe, a nie walne zgromadzenie załogi – mówi Wojciech Skupiński, szef kadr.

Marcin Krzyżanowski nie chciał komentować tej sprawy. – Chcę pracować dla teatru i publiczności. Mam nowe pomysły – powiedział.

Autor artykułu: L

Podwyżek nie dadzą

Wednesday, March 28th, 2001

Na wypłaty dodatkowych 203 zł stać było tylko 5 szpitali
Pracownicy ośmiu spośród 27 placówek służby zdrowia podległych Urzędowi Marszałkowskiemu w Łodzi, na pewno nie dostaną ustawowych 203 zł podwyżek – dowiedzieliśmy się od Leszka Koniecznego, wiceprzewodniczącego zarządu województwa.

Dyrektorzy dziewięciu „marszałkowskich” placówek szukają jeszcze pieniędzy na wypłaty wyższych wynagrodzeń. Może wezmą kredyty…

Leszek Konieczny, w obawie przed protestami, nie chce zdradzić, o które ZOZ i szpitale chodzi.

Pracownicy służby zdrowia w województwie łódzkim zaczynają tracić cierpliwość. Zapowiedzieli skierowanie do sądów pracy pozwów przeciwko dyrektorom, jeśli ci nie wypłacą im zagwarantowanych przez Sejm pieniędzy. Nie wykluczają innych form protestu. Według dyrektorów, żaden szpital nie wypłaci podwyżek, jeśli nie otrzyma pieniędzy z budżetu. Próby renegocjacji kontraktów z Łódzką Regionalną Kasą Chorych nic nie dają.

Na wypłatę ustawowych podwyżek stać było tylko pięć „marszałkowskich” szpitali w województwie: Specjalistyczny Dermatologiczny ZOZ w Łodzi, Szpital Psychiatryczny w Warcie, ZOZ im. Wyszyńskiego w Sieradzu, Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy i Wojewódzką Przychodnię Stomatologiczną w Łodzi. Wojewódzki Szpital Opieki Długoterminowej i Hospicyjnej w Sieradzu podwyżki wypłacił na razie za styczeń.

Pracownicy czterech placówek dostali podwyżki, ale niższe. Od 85 do 184 zł wypłacono w Wojewódzkim Centrum Ortopedii w Łodzi, w pabianickim Pabian–Medzie, WSZ w Skierniewicach i Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Łodzi.

Leszek Konieczny, wiceprzewodniczący Zarządu Województwa Łódzkiego:
– Posłowie przyjęli w grudniu ustawę o podwyżkach w służbie zdrowia, ale nikt nie pomyślał wówczas, skąd wziąć pieniądze. Teraz mamy efekty

Autor artykułu: ka

Asfalt do cerowania!

Monday, March 26th, 2001

Akcja „Dziennika Łódzkiego – Wiadomości Dnia”: wskaż drogowcom dziurę
Niestety, nie milknie nasz telefon, przez który Czytelnicy opisują dziury w łódzkich ulicach. Świadczy to o nienajlepszym stanie naszych dróg.

– Potworna wyrwa w jezdni jest na rogu ulic Piwnej i Drewnowskiej w pobliżu szpitala im. Radlińskiego. Znam kilka przypadków, kiedy wjechanie w tę dziurę kończyło się wizytą w warsztacie, a niedawno uszkodziłem tam i swój samochód – stwierdził nasz Czytelnik.

Na stan ulic narzekają też mieszkańcy osiedla im. Sienkiewicza. Jazda ul. Ketlinga w pobliżu skrzyżowania z ul. Kmicica przypomina slalom między dziurami. Nie najlepiej jest też z nawierzchnią ul. Rocha Kowalskiego.

Jeżeli znają Państwo inne miejsca wymagające interwencji drogowców, prosimy o telefony pod numer 637-71-25, a zmotoryzowanych internautów zapraszamy do wskazywania miejsc w sieci.

Autor artykułu: pik