W Sieradzu powstaje firma, która będzie się zajmować odzyskiem i przetwarzaniem tworzyw sztucznych. W Chojnem oraz Złoczewie działają zakłady zagospodarowujące zużyte akumulatory.
Największym, niekwestionowanym odbiorcą przepracowanych olejów różnych gatunków jest natomiast „AW Ciech-Petrol” z Domaniewa w gminie Błaszki.
Nie można więc powiedzieć, że w powiecie sieradzkim, jak grzyby po deszczu, powstają firmy zajmujące się pozyskiwaniem, bądź przetwarzaniem odpadów niebezpiecznych. Jest to dopiero początek drogi, którą trzeba będzie przebyć bardzo szybko, aby dostosować się w tym względzie do wymogów Unii Europejskiej.
Ustawa o odpadach obowiązuje w naszym kraju bez mała cztery lata. W tym czasie doczekała się wielu zmian, ale na tym nie koniec. Już teraz leży w parlamencie obszerny projekt nowej ustawy, do której przewidziano około stu aktów wykonawczych. I niemal każdy prowadzący działalność gospodarczą będzie tej ustawie podlegał.
– Zgodnie z przepisami, jedna jarzeniówka powoduje, że jest się producentem niebezpiecznych odpadów – wyjaśnia Janusz Widawski, inspektor ds. gospodarki odpadami w sieradzkim starostwie. – I już stosowanie tego typu oświetlenia w zakładzie wymaga zezwolenia na produkcję niebezpiecznych odpadów.
Zezwolenia, które wydają starostwa, to oczywiście nie wszystko. Właściciel firmy musi wnosić stosowne opłaty, a także zadbać o przekazanie niebezpiecznych odpadów firmom, które mają koncesję na ich gromadzenie, bądź utylizację.
Dziś może jeszcze te przepisy nie są rygorystycznie przestrzegane, ale na ich egzekwowanie ustawodawca przewidział 5 lat. Mając to wszystko na uwadze, prawie jedna trzecia podmiotów operujących na sieradzkim rynku zadbała już o stosowne pozwolenia.
Autor artykułu: bbs