Z trzeciej strony – Jerzy Witaszczyk


Sami swoi na sali

Jeszcze trwa skandal wokół Andrzeja Leppera, a już w jego cieniu rozkwitają kolejne. Wśród zaprzysiężonych wczoraj członków Trybunału Stanu znaleźli się Krzysztof Śniegocki, rekomendowany przez PSL i Róża Żdżarska z ramienia Samoobrony.

Zarzuty stawiane Śniegockiemu niektórym mogą wydawać się niepoważne. Chodzi o wyłudzenie 264 tysięcy złotych przez dwie osoby. Człowiek przyzwyczajony do życia na jakim takim poziomie nie może tej kwoty traktować poważnie. Co to jest w dzisiejszych czasach 132 tysiące na głowę? Nic. Poza tym śledztwo w tej sprawie jest już prawie umorzone, a to dla niektórych znaczy tyle samo co uniewinnienie.

Sprawa mecenas Róży Żdżarskiej też jest nieskomplikowana. Sądy, przed którymi broni Leppera, zarzucają jej, że kłamie. Jeśli kłamie, to widocznie akurat ta cecha adwokata jest cnotą docenianą nie tylko przez złodziejaszków, ale także przez niektórych polityków.

Trybunał Stanu powoływany jest po to, aby sądzić polityków, którym publiczne stanowiska zwichnęły charakter. Oceną ich działalności powinni się zająć prawnicy, na których nigdy nie padł nawet cień podejrzenia. Jeśli partie wysuwają do trybunału kandydatów, których uczciwość budzi wątpliwości, to widocznie chcą być przez takich sądzeni. Może chodzi
o to, żeby na sali byli sami swoi?

Autor artykułu: Jerzy Witaszczyk

Comments are closed.